Najnowsze Posty

Uwielbiam soczewicę. Dodaję ją więc praktycznie do wszystkiego :) Błyskawicznym hitem na naszym stole jest pomidorowa z przecieru mojego Taty z dodatkiem właśnie soczewicy. Odrobina podsmażonej cebulki, świeże zioła, pomidory i strączki. Do tego kropla oliwy i domowe, chrupiące grzanki. Bez mięsa, a jakie syte - według Łukasza, czasami, micha takiej zupy z dodatkami wystarczy za cały obiad. 
Dziś dzielę się z Wami pomysłem na zupę dyniową z soczewicą. Dynia "eko" - z przedszkola Jasia :)

Inne pomysły na zupy krem:


1 porcja z łyżeczką pestek oraz łyżeczką siemienia to ok:
230 kcal
9 g błonnika
9 g białka
9 g tłuszczu
29 g węglowodanów

ZUPA KREM Z PIECZONEJ DYNI Z SOCZEWICĄ
Składniki (na 4 porcje):
1,5-kilogramowa dynia (waga ze skórką)
duża cebula
duży ząbek czosnku
2 łyżki oliwy
1 litr wywaru warzywnego
5 łyżek czerwonej soczewicy (ok. 70g)
sól, świeżo zmielony pieprz
1/4 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki curry
groszek ptysiowy (opcjonalnie), pestki dyni i siemię lniane do podania

Dynię kroimy na mniejsze części, cebulę na ćwiartki, czosnek na połówki, układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, skrapiamy oliwą i pieczemy ok. 30-35 minut w piekarniku nagrzanym do ok. 180*C. Po tym czasie wyjmujemy, studzimy, dynię obieramy ze skórki i wszystkie warzywa wrzucamy do garnka. Całość zalewamy bulionem i miksujemy blenderem. Dodajemy curry, kurkumę oraz soczewicę i gotujemy na wolnym ogniu do jej zmięknięcia (ok. 15 minut). Znów wszystko dokładnie miksujemy. Zupę podajemy ciepłą, posypaną pestkami i siemieniem.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U
Żałuję, że nie wypróbowałam tego połączenia jak jeszcze bób był łatwiej dostępny. Cukinia, kasza gryczana i odrobina sera pleśniowego to bowiem kompani perfekcyjni :) Nawet Jaś (3,5 l.), którego za Chiny przekonać do cukinii nie mogę, wciął na kolację całą miskę, łaskawie przegryzając ze 3 plasterki arcy-znielubianego warzywa :) Dla nas - danie przepyszne. W dodatku szybkie i banalne w przygotowaniu. Dla podkręcenia smaku, jako dodatek wykorzystałam ser z niebieską pleśnią (dla dorosłych) - dzięki temu, całość nabrała wyrazistego charakteru.

Inne, pyszne połączenia z bobem
1 porcja to ok:
450 kcal
12 g błonnika
17 g białka
18 g tłuszczu
55 g węglowodanów 

KASZA GRYCZANA Z CUKINIĄ, BOBEM I SEREM PLEŚNIOWYM
Składniki (na 4 porcje):
200g suchej kaszy gryczanej
2 szklanki świeżego bobu albo 450g mrożonego
średnia cukinia
ząbek czosnku
2 łyżki oleju
2 łyżki oliwy
ok. 80g sera z niebieską pleśnią (np. Saint Agur)
sól, pieprz
gruby szczypior

Kaszę gotujemy. Na rozgrzanym oleju podsmażamy posiekany czosnek, następnie dodajemy pokrojoną w ćwiartki cukinię, którą oprószamy odrobiną solą. Dusimy do jej zmięknięcia. Dorzucamy kaszę gryczaną, posiekany szczypior i obrany ze skórki, ugotowany bób, delikatnie mieszamy, skrapiając oliwą. Całość doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Podajemy na ciepło z pokruszonym nań serem.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Poprzednim razem zajadaliśmy się wrapem z białym serkiem i wędzonym łososiem. Dziś proponuję Wam placek w nieco bardziej męskiej wersji, syty i lekko ostry (w zależności jak przyprawicie nadzienie). Smacznego :)

Wypróbuj mojego innego, klasycznego wrapa

1 wrap to ok:
400 kcal
4,5 g błonnika
31 g białka
10 g tłuszczu
45 g węglowodanów

WRAP PO MEKSYKAŃSKU
Składniki (na 4 placki):
4 wrapy (czytajcie etykiety)
75g czerwonej fasoli (suchej)
400g mielonego filetu z indyka (można też sięgnąć po wołowinę)
mała, żółta papryka
krojone pomidory w kartoniku (ok. 400 g)
łyżka oleju
świeża rukola
cebula dymka
sól, pieprz, słodka czerwona papryka, ostra czerwona papryka, ew. sos sojowy

Fasolę namaczamy dzień wcześniej, na drugi dzień gotujemy do miękkości. Na rozgrzanym oleju dusimy kilka minut pokrojoną w kostkę paprykę, po chwili dodajemy mięso i ciągle mieszając smażymy na małym ogniu kolejne kilka minut. Gdy mięso będzie już gotowe, dolewamy pomidory, dodajemy 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, odrobinę ostrej - wedle upodobań (nam wystarczyła szczypta), doprawiamy solą i pieprzem. Całość dusimy do chwili gdy odparuje cała woda - ma zostać sam gęsty farsz. Ewentualnie doprawiamy go jeszcze na końcu.
Placek tortilli podgrzewamy na suchej patelni. Na środku, wzdłuż, układamy rukolę, na to wykładamy część mięsnego farszu oraz fasoli. Całość posypujemy posiekaną dymką, zwijamy.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Fast food przygotowany w domu to dla mnie już "mniejszy fast food" - nawet jeśli przy użyciu kilku gotowców (w tym wypadku gotowe wrapy). Powiedzmy sobie jednak szczerze. Większość z nas pracuje na etat bądź się uczy, ma rodzinę i dom, tudzież mieszkanie do ogarnięcia oraz szereg innych spraw do załatwienia w tzw. "między czasie". Rzadko, choć oczywiście stawiam na jak najczęstsze, gotujemy wszystko 100% natural i jemy w spokoju, delektując się każdym kęsem. Dla mnie Pacjent, który nie ma czasu na codzienne szykowanie świeżych posiłków, nie jest zaskoczeniem, nie jest nikim gorszym, którego natychmiast trzeba prostować. Jeśli nie może, nie potrafi - próbuję dopasować do niego działanie "pół na pół", staramy się też gotować na 2, czasem i na 3 dni jeśli konkretne danie na to pozwala. 

Jednym z takich przykładów na szybkie, "pół-naturalne" danie są właśnie wrapy. Da się w nich ucisnąć fajne, pożywne produkty, przy jednoczesnym niskim nakładzie pracy. Oczywiście, takie placki można wcześniej przyrządzić samemu i całym sercem je oczywiście polecam. Ale jeśli w ciągu miesiąca zdarzy się Ci kilka takich "potknięć" - nie miej wyrzutów sumienia. Jesteśmy tylko ludzmi, a czasami ta wolna godzina więcej w ciągu dnia, której nie poświęcisz na obowiązki i stanie przy kuchni, to najlepsza godzina jaką możesz mieć tylko dla siebie (i swoich bliskich) :)

1 wrap to ok:
355 kcal
5 g błonnika
20 g białka
16 g tłuszczu 
32 g węglowodanów

WRAP Z SERKIEM, ŁOSOSIEM I AWOKADO
Składniki (na 1 porcję):
1 placek wrapa (warto postudiować trochę etykiety i wybrać te najlepsze)
50g łososia wędzonego w plastrach (wybieram bio)
1 duża łyżka naturalnego serka (np. Bieluch, 35g)
1-2 liście strzępiastej sałaty
1/ dojrzałego awokado
1 mały ogórek zielony

Wzdłuż placka, przez środek, rozsmarowujemy serek. Układamy nań paski pociętego ogórka, awokado, następnie rozkładamy sałatę. Na końcu rozkładamy porwanego łososia,
Jeśli na ciepło: wcześniej podgrzewamy wrapa na suchej patelni, z każdej strony. 
Placek zawijamy w rulon, można posmarować serkiem brzegi aby łatwiej było go zamknąć. Wrapa kroimy na mniejsze części - będzie wyglądać smaczniej i zmieści się do pudełka.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zrobienia tego smarowidła. W końcu jest! 
I choć smak prawdziwego smalcu (?) nieznacznie czuć dopiero kolejnego dnia, po schłodzeniu w lodówce, pasta ta, to kolejna ciekawa opcja do wprowadzenia do diety (nie tylko tej wege).

Wypróbuj innych moich wege past do pieczywa


1 łyżka to ok:
70 kcal
4 g błonnika
3,5 g białka 
1,5 g tłuszczu
13 g węglowodanów

WEGAŃSKI SMALCZYK
Składniki (na ok. 10 łyżek):
1 i 1/2 szklanki ugotowanej fasoli Biały Jaś (namoczonej na noc i ugotowanej do miękkości; tj. ok 130-140g suchej)
2 średnie cebule (po ok. 150g)
średnie jabłko (ok. 250g)
2 listki laurowe
1 ziarenko ziela angielskiego
1 goździk
1 ziarenko jałowca
1/2 łyżeczki suszonego majeranku
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz

Cebulę oraz obrane jabłko kroimy w kostkę. Na rozgrzanej patelni rumienimy je razem z zielem, listkami, goździkiem i jałowcem - aż jabłka będą miękkie. Fasolę miksujemy z majerankiem, sporą szczyptą soli oraz pieprzu, sosem sojowym i 1/4 szklanki zimnej wody. Ze smażonej cebuli i jabłka pozbywamy się przypraw i dorzucamy (cebulę i jabłko) do fasoli - miksujemy na wolnych obrotach, ale nie do końca - tak aby zostały maleńkie, wyczuwalne kawałki. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Obowiązkowo (!) schładzamy pastę w lodówce. Najlepiej smakuje oczywiście z ogórkiem kiszonym :)

Inspirowałam się przepisem z Jadłonomii

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Cukrzyca, choroby układu krążenia, a także problemy natury psychospołecznej – izolowanie się od rówieśników, brak koncentracji w szkole i niezadowalające postępy w nauce. To tylko wybrane ze skutków nieprawidłowego stylu życia u najmłodszych. Czy wiecie jak powinna wyglądać dieta ucznia?

Zmiany w sklepikach i stołówkach szkolnych – część druga
1 września tego roku zacznie obowiązywać nowe rozporządzenie w sprawie jakości żywienia naszych dzieci w placówkach przedszkolnych i szkolnych. Co znajdzie się w ich codziennym menu oraz co będą mogły kupić w sklepiku – sprecyzuje treść ustawy. Już teraz nie cichną głosy sprzeciwu – rozporządzenie jest niejako kontynuacją zmian z poprzedniego roku, aczkolwiek część zapisów zostanie złagodzona. Wrócą więc drożdżówki, słodsze kompoty i możliwość wykorzystania w potrawach większej ilości soli. Jedni się cieszą, drudzy kręcą głowami. Obok gorzkiej czekolady o zawartości minimum 70%, na półkach ponownie staną m.in. niektóre smakowe jogurty, którym do prawdziwych owoców daleko. A jak powinno wyglądać żywienie naszych dzieci z punktu widzenia ogólnie przyjętych przez Instytut Żywności i Żywienia norm?

Ile kalorii w diecie dziecka?
Uczeń, a więc dziecko w wieku 6-18 lat, uczniowi nierówny. Jeden codziennie będzie biegał za piłką, drugi zamiast spoconej koszulki wybierze książki w zaciszu własnego pokoju. W zaleceniach Instytutu Żywności i Żywienia publikowanych na ich stronie można znaleźć szacunkowe wartości energii jaką powinno przyjąć nasze dziecko w ciągu całego dnia. Przykładowo, siedmiolatek będzie potrzebować dostarczenia ok. 1600 (przy małej aktywności) do nawet 2100 kcal na dobę (w przypadku wysokiej aktywności fizycznej). Trzynasto- i piętnastoletni chłopiec będzie już potrzebował diety na poziomie ok. 2600 kcal w przypadku gdy rusza się niewiele, do nawet 3500 kcal gdy jego aktywność będzie bardzo wysoka. Analogicznie, dziewczynka w tym samym wieku wymaga dostarczenia od 2100 do 2800 kcal. Dokładnych wyliczeń zapotrzebowania powinien dokonać dietetyk.

______________________________


ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA STRONĘ CZYTELNI, NA KTÓREJ ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE MOJE ARTYKUŁY DLA DBAM O ZDROWIE
KLIK


 CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Nadchodzi jesień. Jedna z moich ulubionych pór roku. Jest kolorowo, pachnąco (LIŚCIE!) i jeżeli słonecznie - to cudownie spokojnie i klimatycznie. Rzadko miewam spadki nastrojów związane z tzw. "jesienną depresją". Powiedziałabym wręcz, że zdecydowanie gorzej czuję się latem gdy umęczona upałem sunę się rozgrzanym samochodem albo tramwajem z jednego końca miasta na drugi. Jesień to dla mnie nie tylko wyciszenie, ale i feeria smaków. To właśnie teraz, gdy powoli spada temperatura na zewnątrz, częściej zaglądam do nowych przepisów - brakuje mi zwłaszcza tych rozgrzewających. Dziś więc, wymagająca nieco większej ilości czasu kasza pęczak - z podsmażaną cukinią i pieczoną, cudownie miękką papryką oraz dynią. Smacznego!

1 porcja to ok:
330 kcal
6 g błonnika
7 g białka
12 g tłuszczu
48 g węglowodanów

KASZA PĘCZAK Z CUKINIĄ, PIECZONĄ PAPRYKĄ ORAZ DYNIĄ
Składniki (na 4 porcje):
szklanka kaszy pęczak (ok. 180g suchej)
1/2 małej, czerwonej papryki
1/2 małej, żółtej papryki
1/2 małej, zielonej papryki
ok. 450g dyni (waga w skórze, będzie to porządny plaster)
mała cukinia
mała cebulka
2 łyżki oleju 
3 łyżki oliwy
posiekana natka pietruszki
listek laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz, ew. sos sojowy

W piekarniku nagrzanym do 200*, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, kładziemy cały kawałek dyni i pieczemy 15 minut. Po tym czasie, dokładamy paprykę, grzbietami do góry i pieczemy aż skórka lekko zczernieje i popęka.

Kaszę zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy łyżkę oliwy, ziarenko ziela i listek laurowy, dużą szczyptę soli i gotujemy do jej zmięknięcia. Gdy będzie prawie gotowa, przykrywamy garnek pokrywką i zdejmujemy z kuchenki - ma "dojść" do miękkości sama.

W między czasie, na rozgrzanym oleju lekko złocimy cebulkę pokrojoną w kostkę oraz cukinię (w nieco większej kostce). 

Gdy papryki będą gotowe, wkładamy je na chwilę do foliowej torebki - będzie łatwiej je obierać. Następnie pozbawiamy je skórki i kroimy w małą kostkę. Dynię obieramy ze skorupy, również kroimy.

Wszystkie warzywa łączymy z kaszą, dodajemy natkę i jeszcze 2 łyżki oliwy. Doprawiamy wedle uznania.

Inspirowałam się przepisem z Jadłonomii

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Pełnoziarnisty, sycący makaron z pysznym sosem to jedno z naszych ulubionych dań. W wersji najszybszej - można przyrządzić smakowite pesto. Świeże liście szpinaku i aromatyczna bazylia w połączeniu z oliwą i pestkami daje połączenie znakomite. Nawet nasz Jaś (3,5 l.) wcinał z apetytem, choć do szpinaku wołami Go nie mogę zapędzić :) Polecam!

Wypróbuj również innych moich spaghetti

1 porcja pesto to ok:
180 kcal
0,5 g błonnika
3 g białka
18 g tłuszczu
2 g węglowodanów

Porcja pesto z 75g suchego makaronu z pełnego ziarna to ok:
440 kcal
5,5 g błonnika
13 g białka
20 g tłuszczu
51 g węglowodanów

PESTO BAZYLIOWO-SZPINAKOWE
Składniki (na 4 porcje):
garść świeżych liści szpinaku
garść świeżych listków bazylii
6 łyżek oliwy extra vergine
2 łyżki tartego parmezanu
3 łyżki mieszanki pestek (słonecznik, dynia, pinia; np. Bakalland, Chrupiąca sałatka)
sól, pieprz
makaron spaghetti pełnoziarnisty

Składniki na pesto (zielone, oliwa, parmezan i pestki) wrzucamy do stacjonarnego blendera (taka nakładka do blendera klasycznego w którym można przyrządzać małe ilości sosu bez szkody dla urządzenia; ja mam np. z Philipsa) i miksujemy na gładko. Doprawiamy solą, ewentualnie pieprzem. Mieszamy z gorącym, świeżo (!) ugotowanym makaronem, przyozdabiamy listkami bazylii, odrobiną parmezanu oraz oliwy. Smacznego!


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

Moda na picie różnego rodzaju ziół wydaje się w Polsce nie przemijać. W sumie to dobrze, bo zastąpiliśmy w ten sposób wiele niekorzystnych naszemu zdrowiu napojów (w tym kolorowych i gazowanych). Na liście najczęściej wybieranych znalazł się m.in. czystek.
Czystek – roślina wiecznie zielona
Czystek (Cistus incanus), popularne ostatnio zioło, należy do rodziny czystkowatych (osłonkowatych). Jest on krzewem wiecznie zielonym, który rośnie dziko w krajach basenu Morza Śródziemnego. Osiąga do metra wysokości, wypuszcza delikatne, białe, czerwone i różowe kwiatki – stąd potoczna nazwa „róża skalna”. Roślina charakteryzuje się przyjemnym zapachem z żywiczną nutą. Najbardziej znany jest czystek grecki, ale na polskim rynku najczęściej spotykamy czystek pochodzenia tureckiego bądź albańskiego.
Właściwości czystka
Ze względu na to, że czystek to produkt o wysokiej zawartości polifenoli należących do silnych związków o działaniu przeciwutleniającym, do najczęściej wskazywanych przez specjalistów działań pożądanych rośliny zalicza się działanie antyoksydacyjne, jak również antybakteryjne, antygrzybiczne, wzmacniające oraz przeciwwirusowe. To właśnie za sprawą tych właściwości, czystek może okazać się przydatny w przypadku rozwijających się stanów zapalnych w organizmie, będących przyczyną m.in. chorób nowotworowych.
 ____________________________________________


ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA STRONĘ CZYTELNI, NA KTÓREJ ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE MOJE ARTYKUŁY DLA DBAM O ZDROWIE


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U



Rozwój handlu międzynarodowego pozwolił nam na dostęp do nawet najbardziej egzotycznej, a przy tym możliwie jak najmocniej naturalnej żywności. W dobie produktów wysokoprzetworzonych, które znajdują się na liście jednych z winowajców masowego rozwoju wielu chorób takich jak otyłość, cukrzyca typu 2 czy miażdżyca - to ogromny plus i spore nadzieje. Żywność superfood – super żywność?

Czym jest superfood?
Mianem super żywności, czyli superfood określamy produkty roślinne od wieków znane i wykorzystywane przez ludność całego świata w wielu dolegliwościach chorobowych. Na tle produktów „zwyczajnych”, superfood wyróżnia się dużą zawartością składników odżywczych w małej masie produktu (tzw. duża gęstość odżywcza) albo/i sporą koncentracją niezbędnych dla zdrowia składników, których w naszym pożywieniu często na co dzień bardzo brakuje. Mowa o chociażby wielonienasyconych kwasach tłuszczowych omega-3, o których ostatnio bardzo głośno, a które rzeczywiście posiadają szereg udokumentowanych naukowo właściwości zdrowotnych, przykładowo: wspierają odporność organizmu, poprawiają pracę układu nerwowego, dbają o nasz piękny, młody wygląd, przeciwdziałają nadwadze i otyłości.

ZAPAMIĘTAJ
Żywność superfood to żywność zawierająca sporą ilość składników odżywczych, w tym również i takich, które w naszej diecie są deficytowe.

Które produkty wybrać?
Wbrew temu co kreują media i polecają producenci, superfood to nie tylko żywność z najdalszych zakątków świata, egzotyczne przysmaki, które kosztują krocie. Wśród nich znajdują się i też takie, które na naszym polskim rynku znane są już od dawna, przez co są nie tylko o wiele tańsze, ale i także zdecydowanie lepiej przez nas akceptowane. Jakie to produkty?


foto własne

Siemię lniane
Siemię lniane – ulubiony produkt dietetyków i gastrologów. Przyrządzony z ich ziaren kisiel delikatnie „oblepia” nasz przewód pokarmowy, łagodząc objawy refluksu, w tym uciążliwą zgagę. Przygotowany kleik jest także środkiem zapobiegającym biegunkom i zaparciom, często stosuje się go przy okazji choroby wrzodowej żołądka. Nasiona lnu są ponadto bogatym źródłem błonnika pokarmowego, z czego 25% stanowi jego rozpuszczalna frakcja charakteryzująca się m.in. właściwościami obniżania stężenia cholesterolu całkowitego oraz tzw. „złego” cholesterolu – LDL. Siemię lniane jest korzystne dla naszego układu sercowo-naczyniowego jeszcze z jednego powodu – to bogate źródło wielonienasyconych kwasów omega-3 niesyntetyzowanych samodzielnie przez nasz organizm. A tez kolei nie tylko poprawiają wynik lipidogramu, ale i regulują ciśnienie tętnicze krwi w sytuacji gdy jest ono za wysokie. Nasiona lnu są ponadto bogate w ligniny, w tym także tzw. ligninę SDG, której przypisuje się właściwości regulujące gospodarkę hormonalną u kobiet oraz wpływ na rozwój masy kostnej. W temacie pań wykazano przykładowo, że podanie 40g siemienia lnianego pacjentkom we wczesnym okresie menopauzy, może wpływać na bardziej efektywną poprawę ich samopoczucia w porównaniu z hormonalną terapią zastępczą (HTZ).

UWAGA
Siemię lniane najlepiej spożywać tuż po zmieleniu. Jeśli zależy nam na wysokiej zawartości niezbędnych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych – nie kupujmy gotowych, zmielonych ziaren.

____________________________________________


ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA STRONĘ CZYTELNI, NA KTÓREJ ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE MOJE ARTYKUŁY DLA DBAM O ZDROWIE
KLIK


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


Uwielbiam wariacje na temat awokado. Tym razem więc, w kombinacji iście zielonej z jednym, czarnym, smakowitym akcentem. Polecam :)

Zerknij na inne moje przepisy z awokado:

Wieżyczki z guacamole, serkiem i wędzonym łososiem KLIK
Bruschetty z guacamole i wędzonym łososiem KLIK
Omlet dla niejadka z warzywami i awokado KLIK



1 porcja to ok:
90 kcal
1 g błonnika
1 g białka
8 g tłuszczu
4 g węglowodanów

PASTA Z AWOKADO I ZIELONEGO OGÓRKA Z CZARNYMI OLIWKAMI
Składniki (na 4 porcje):
dojrzałe, miękkie awokado
mały, zielony ogórek
duża łyżka posiekanej natki pietruszki
garść czarnych oliwek
łyżka oliwy z oliwek
sok z cytryny
sól

Awokado pozbawiamy pestki, wydrążamy środek i rozgniatamy miąższ widelcem. Ogórka ścieramy na tarce o małych oczkach i dokładnie odciskamy wydzieloną wodę, dodajemy do awokado razem z natką pietruszki, rozpołowionymi oliwkami i oliwą. Całość skrapiamy odrobiną soku z cytryny, przyprawiamy do smaku solą. Pasta świetnie smakuje zarówno ze świeżą bagietką, jak i grzankami.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

ZOBACZ RÓWNIEŻ