Najnowsze Posty

Cukierek na stłuczone kolanko. Chcesz? - jak kształtujemy nawyki naszych dzieci

By 20:28 , , , , ,











W luźniejszej chwili, wpadła mi dzis w ręce pewna książka psychologiczna.
To co mnie zaciekawiło, w zasadzie nie jest dla mnie niczym nowym, ale może nie każdy się z tym spotkał. Rzecz tyczy się nawyków żywieniowych dzieci i przełożenia tego na całe życie.

Na pewno, każdy z Was ma swoje ulubione ''smaki dzieciństwa'' do których powraca przy każdej możliwej okazji i choć często smak ten różni się od ''oryginału'', to jednak wciąż wywołuje u nas pozytywne skojarzenia i uśmiech na twarzy.

W dzisiejszym świecie, na szczęście rośnie świadomość społeczeństwa, w tym głównie matek w temacie żywienia swoich pociech. Większość zdaje sobie już sprawę z tego, że czego "Jaś sie nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał''.

W sytuacjach „dołkowych” siegamy (głównie kobiety) po słodycze, tabliczkę czekolady, cała bombonierkę … Brzmi znajomo? A zastanawialiście się, czemu tak jest, że łakocie mają moc uśmierzania bólu?
A no, dlatego, że będąc dziećmi wpojono w nas taki ''system nagradzania i kar'', który jako dorośli wciąż w codziennym życiu stosujemy. Gdy stłukliśmy kolano, zraniliśmy się podczas zabawy, nasze Mamy czy Babcie biegły z pomocą, przy okazji podsuwając łakocie ''na otarcie łez''.  Również gdy zdobyliśmy piątkę z klasówki czy dobrze wykonaliśmy jakąś dzieciecą pracę - nagradzano nas małą słodkością. To w późniejszych latach zrzutowało na nasze przyzwyczajenia.

Gdy otrzymamy naganę od szefa, nie uda się randka czy pokłócimy się ze znajomymi - sięgamy po ''słodkie pocieszenie'' na zabicie smutków. Nieświadomi, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nauczyliśmy sie tego jako dzieci.

Pół biedy jeśli wiemy kiedy powiedziec STOP. Nie każdy jednak zwraca na to uwagę i nie zawsze problem trwa jeden wieczór. Zwiększa się więc ilość łakoci, a co za tym idzie - potrzeba ciągłej dostawy cukru - dla poprawienia nastroju. W efekcie mamy plagę otyłości i innych chorób cywilizacyjnych. A gdyby tak już od dziecka, nauczyć pociechę rozsądnie korzystać ze słodkich przyjemności?

Matki zapewne wiedzą, że nie daje się deseru przed obiadem. Dziecko, ktore posmakowało słodkiego smaku batonika, raczej z chęcią nie zabierze się za ziemniaczki z wartościowym mięsem i surówką. Podobnie u zupełnie malutkich dzieci, dosładzając czy dosalając jakąś potrawę - oduczamy je naturalnych smaków. Badania dowodzą, że dla Maluchów do 3-ego roku życia, słodycze mogłyby nie istnieć. Nie znają i nie potrzebują ich smaku. Może więc i w tym wypadku warto poczekać? Taki szkrab jeszcze będzie miał czas na jedzenie ''dorosłych'' dań czy łakoci.

Oczywiście nie jestem tu za tym, aby nie dać Malcowi ''na spróbowanie" kawałka czekolady czy chipsa do 7 - mego roku życia. W takim wypadku, mogłoby dojść do zupełnie odwrotnego efektu. Pociecha, która jest w wieku szkolnym i nie zna smaku ''grzeszków żywieniowych'', przy najbliższej okazji dosłownie rzuci się na zakazane smakołyki, co może mu nieźle zaszkodzić. 
Zgodnie z regułą ''zakazany owoc kusi najbardziej'' - dziecko bankowo nie przeznaczy już swojego kieszonkowego na jabłko czy banana ze szkolnego sklepiku. 

Co ciekawe, to jak odżywia się rodzic - rzutuje na nawyki jego dzieci. Każdy dobrze wie, że mała dziewczynka uwielbia podglądać Mamę, ubierać jej stroje czy szpilki, a mały mężczyzna wygodnie rozsiada się na kanapie obok Ojca podczas meczu. Tak samo jest z jedzeniem!  Jeśli rodzice celebrują codzienne śniadanie, które nie ogranicza się tylko do słodkiej drożdżówki z kawą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Maluch wyrobi sobie nawyk jedzenia zdrowego śniadania każdego poranka. Jeśli Mama przerzuca Tacie na talerz niedojedzonego kotleta, również i dziecko znajdzie sposób na pozbycie się niechcianego kawałka - np. dokarmi kota.

Pomóżmy wyrosnąć małemu na zdrowego, świadomego swojego ciała i potrzeb czlowieka. Niech ominie go problem zajadania stresu czy napychania się śmieciowym jedzeniem. Może i „liźnięcie’’ ciastka przez kilkumiesięcznego Bobasa mu nie zaszkodzi, ale czy naprawdę jest takie konieczne? Czy nie boisz się, że smakując cukier ze słodyczy, nie tknie się już naturalnego cukru z owocu?  

Tłumaczenie Dziadków "bo my Was tak karmiliśmy i zdrowi jesteście'' jest niesamowicie głupie. X lat temu było inne powietrze, inną trawą żywiła się kura czy krowa, paradoksalnie - inne były też żołądki dzieciaków. Poza tym, nigdy nie wiadomo, jakie będzie nasze zdrowie za te 10, 20 czy 50 lat. Nie od dziś wiadomo, że niestety typ żywienia ma kolosalny wpływ na przebieg, BA - nawet na rozwój większości chorób. Część z nich ma swój początek właśnie w dzieciństwie.

Nigdy nie zmienię zdania w tym temacie. Nie mam też na celu obrażania nikogo, ale każdy swoja głowę ma i czasem wystarczy tylko lekko nią potrząsnąć.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


Foto PublicDomainPictures

You Might Also Like

2 komentarze

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ