Najnowsze Posty

KONKURS "Dieta bez pszenicy" William Davis

By 17:10

KONKURS


Dla kilku Szczęśliwców zainteresowanych recenzją książki Williama Davisa "Dieta bez pszenicy", mam 3 egzemplarze tejże książki ufundowane przez wydawnictwo Bukowy las

W ramach zadania konkursowego, musicie jedynie odpowiedzieć na jedno krótkie pytanie. Również i Wasza odpowiedź nie musi być obszernym referatem.


Z jakiego produktu/całego dania opartego na pszenicy nigdy byście nie zrezygnowali i dlaczego?

Czy może jest to pachnący, pyszniutki chlebek prosto z piekarni, cynamonowe bułeczki z IKEI, pizza na grubym cieście czy może kruche ciasto śliwkowe wypieku Waszej Babci? A może jeszcze coś innego?

Odpowiedzi udzielajcie pod tym postem.
Gdyby Wasza wyobraźnia popłynęła nieco dalej - linki do zdjęć/filmików czy innych dzieł - również zamieśćcie pod spodem.
Nie zapomnijcie o podaniu swojego maila oraz nicka (im bardziej bezosobowe nazwy, tym mniejsza szansa, że oskarżycie kogoś o ''kontakty'' :)

PS Jedna osoba może udzielić tylko 1 odpowiedzi 

Na zgłoszenia czekam równiutki miesiąc - do 18 marca. Wyniki - dnia następnego tutaj na blogu i na fanpag'u. Wybiorę 3 odpowiedzi, które najbardziej mnie zainteresują/rozbawią/zastanowią.

Jeśli macie Facebooka, miło nam będzie jeśli polubicie nasze fanpag'e (ale nie jest to absolutnie żaden warunek konieczny):
Pozytywne żywienie 
Polska gotuje
Bukowy las

UWAGA! Wysyłka książek tylko na terenie Polski!

You Might Also Like

31 komentarze

  1. Nigdy, po prostu nigdy nie zrezygnowałabym z... makaronu! Och, po prostu kto mógłby nie lubić słynnej pasty? Makaron jest nie tylko smaczny, ponadto jest zdrowy i nie tuczy, jeśli produkuje się go z mąki pełnoziarnistej, orkiszowej lub też semoliny durum. Z makaronu w dosłownie kilka minut można stworzyć naprawdę pyszny, zdrowy posiłek. W makaronie trochę niezwykłe jest to, że aby smakował wspaniale, wystarczy niewiele składników - oliwa, zioła i czosnek, albo ser biały i cukier lub owoce. Z drugiej strony, można tworzyć naprawdę finezyjne makaronowe kompozycje, a ich smak będzie zaskakiwał i pieścił podniebienie na swój własny, oryginalny sposób. Słodko, słono? Nie ma zasad, jeśli chodzi o makaron. Można go jeść na tysiące sposobów i chyba nigdy się nie znudzi.
    Jak bez wielu produktów wyobrażam sobie codzienny jadłospis, tak bez niego - definitywnie nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów nigdy "nigdy" , a jak dostaniesz cukrzycy, oślepniesz,dostaniesz zwyrodnienie kręgosłupa, obetną ci nogi i wytną jelita...??? NIE...??? A jak dostaniesz alzheimera??? dalej jesz??? To jeszcze dostaniesz nowotwór(choćby jelita grubego) i problem rozwiąże się sam....:-)
      Kopiesz sobie grób własnymi zębami!!!
      Życzę smacznego...
      "Dieta bez pszenicy" jest super-polecam!!!
      pozdrawiam... Hendrix( amygdalina.streemo.pl)

      Usuń
  2. Jednak taka rzecz jest na świecie. Jeden smak, któremu nikt się nie oprze. Jeden przepis, któremu nikomu nie zdradzę, a który ostatnio sama zgłębić postanowiłam.
    A jego poznawanie zaczęło się od pytania „ Mamo, a gdzie są orzechy?” i prostej odpowiedzi „ Poszukaj u siostry w szafie”. Cóż, w moim domu to nic niezwykłego znaleźć pilot od telewizora w lodówce, pomidory w chlebaku, a orzechy w szafie z ubraniami.
    Były tam, a jak, całkiem spora siatka, którą potem zamieniona została na niecałą miskę zmielonych orzeszków z ciepłym mlekiem i cukrem. Zapytałby kto, gdzie w tym wszystkim podziała się pszenica? Pszenica ukryła się w mące, bo innej do przepisu nie można użyć. Nikomu by to nawet do głowy nie przyszło, bo nikt nie śmie sprofanować przepisu przekazywanego z matki na córkę. A przepis jest wiekowy i przepyszny… na drożdżówkę z orzechami =)

    Podpisując się ładnie: Brulesca ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie zrezygnuję z ciasta drożdżowego upieczonego przez moją babcię. Duża ilość kruszonki, jagody lub ser..... niebiański, pachnący masłem, wilgotny i puszysty.
    Kiedy zbliżają się imieniny babci na stole zawsze jest ciasto drożdżowe, każdy wręcz "bije" się o kawałek.
    Nie da się przejść obojętnie wobec takiego wypieku :)

    justa.151@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewątpliwie nie zrezygnowałabym z pierogów z soczewicą wykonywanych przez moją ciocię :)
    Nawet będąc na diecie jako miłośnik słodkości łatwiej jest mi odmówić słodyczy niż tych pierogów :)

    aneta-m-95@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wyobrażam sobie życia i codziennego rytuału śniadań bez bułek - serc
    (o których wspominałam ze smakiem na blogu). Wypiekane tradycyjnie na zakwasie (przez piekarnio - cukiernię z tradycjami sięgającymi dziada pradziada), obsypane hojnie sezamem i makiem, z ukrytymi nasionami słonecznika w szarobeżowym wnętrzu, idealnie zarumienione - nęcą kubki smakowe. Zastanawiam się, czy to za sprawą dodawanego do receptury lubczyka (podobno to nasz polski, najstarszy afrodyzjak:))czy niebywałego aromatu - nie sposób im się oprzeć. Przepołowione, polane olejem lnianym, opatulone plasterkiem łososia, posypane pestkami dyni, kiełkami lucerny oraz nasionami czarnuszki są moim królewskim śniadaniem. Czasem pałaszuję je bez dodatków, by nie utracić niebywałego smaku:)
    Pozostaje mi dziękować, że nie muszę ich sobie odmawiać; bowiem żadne specjały z francuskich pâtisserie nie są w stanie się z nimi równać.

    Serdeczności:)
    Monika Gackowska

    monikagackowska@wp.pl

    http://www.prozdrowie.pl/Spolecznosc/Blog/JESTEs-TYM-CO-JESZ--/2012/4/21/Na-sniadanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubie tego konkursu bo jeśli trzeba to nawet chleba nie muszę jeść. Jem wszystko ale jeśli miałabym z czegoś zrezygnować to bym poprostu nie jadła i już! Mąż kupił ostatnio maszynkę do nieletnich maku przez którą robimy mąkę. Więc może już nie długo nauczę się piec chleb bez pszenicy ;P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pójdę w inną stronę. Ciężko by mi było wytrwać, bez chleba, słodkich wypieków z mąki, bo póki co nie odmawiam sobie tego, ale życia nie wyobrażam sobie bez pampuchów mojej babci. Wszystkiego bym mogła sobie odmówić, ale jak widzę te "napompowane" kuleczki, a obok sos truskawkowy to nie ma zmiłuj! Nie dość, że to smak mojego dzieciństwa, to na prawdę wielka rozkosz i choć niektórzy porównują je do pączków, to te przynajmniej pozbawione są tłuszczu... i jak smakują... mmmmmmmmm

    przykładowe zdjęcie z internetu: http://mojeconieco.com/wp-content/uploads/2010/03/IMG_9664-mini.jpg
    Wołają mnie: "Ewelino zjedz Nas!" haha

    Pozdrawiam i fajny konkurs :)
    ewelincia112@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... to już wiem co w weekend robię na obiad ^^
      B.

      Usuń
  8. Zdecydowanie Pizza na grubym cieście :) Wiem że to niezdrowe i jako osoba dobrze odżywiająca się i uprawiająca sport nie powinienem jej często spożywać mimo tego od czasu do czasu muszę skusić się na kawałek ::)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba nie mogłabym wytrzymać z myślą, że nie mogę jeść leżącego koło mnie, ciepłego jeszcze, świeżego, najpyszniejszego rogala z makiem, z masełkiem i babcinym dżemem z truskawek z wanilią...popijając wszytko mleczkiem. Sama ta myśl wzbudziła we mnie smutek :(

    Nie bierzcie ze mnie przykładu i nie smućcie się!
    Pozdrawiam

    chomiki_gora@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy w życiu nie zrezygnowałabym z chleba, jednak niestety jestem na diecie bezglutenowej i chleb żytni, pełnoziarnisty, orkiszowy i cała reszta tego typu posiłków zawierających gluten bądz jego śladowe ilości są tylko moim marzeniem. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają wybór i mogą jeść wszystko bądz dokonywać wyboru "dziś zjem pszenice lub jej nie zjem". Jak dla mnie jesteście szczęściarzami.
    Pozdrawiam.
    malenstwo.malgosia@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Dam się jednak skusić :-) Pozytywne komentarze jakie wywołuje ta pozycja wśród celiaków, każą mi o nią powalczyć. Jak Małgosia, jestem na diecie bezglutenowej od ponad dwóch lat, ale nie cierpię z powodu braku pszenicy. Jeśli mogłabym jednak z czegoś nie rezygnować to byłoby to ciasto filo. Daje tyle wspaniałych możliwości, a jest dla bezglutenowców nie dostępne i chyba nie do zastąpienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem na diecie bezglutenowej i na dodatek bez pszenicznej (niektóre - ba! większość produktów bezglutenowych zawiera skrobię pszenną bezglutenową na którą mam uczulenie). Także wiem najlepiej jak to jest żyć bez pszenicy. A kryć się może ona nawet w sokach owocowych dostępnych w sklepach! Mąż je wszystko, pyszny chlebek od miejscowego piekarza, który wypieka go według starych receptur, puszyste kluski na parze, pizzę z chrupiącą skórką, wypieki swojej mamy... Och właśnie tego mi brakuje, a zapach wprawia mnie w zawroty głowy. Tak jak już napisała Małgosia - z punktu widzenia nas bezglutków jesteście szczęściarzami :), a może nie - o czym próbuje się przekonać w książce "Dieta bez pszenicy". My musieliśmy zrezygnować, a czy Wy zrezygnujecie?
    Smacznego! :)
    Agnieszka
    agnieszka.baginnska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja chyba nie będę oryginalna i przyznam, że ciężko mi będzie rozstać się z pieczywem (bo mam taki zamiar z powodu swojego stanu zdrowia). Jest tyle opcji przyrządzenia pieczywa od najprostrzych typu pajda ze smalcem i ogórasem, po wyszukane bruschetty z rucolą,serem kozim i pomidorkami koktajlowymi. Pieczywo jest 'wygdone'-nie wymaga dużo energii by je przyrządzić, poza tym jest stosunkowo tanie a przy tym ma duży potencjał. Duża różnorodność pieczywa dostępnego na rynku (z cebulką, z suszonymi śliwkami, zbożami, przyprawami, z różnych rodzjów mąki itd.)gwarantuje, że każdy wybierze coś dla siebie. Pieczywo można serwować na zimno ale także na ciepło. Uwielbiam tosty, zapiekanki, chleb smażony w panierce. Nie zawsze jednak pieczywo jest w roli głównej ale jednak bez niego cała potrawa jakby nie miała sensu:) mam na myśli np. nasze polskie śledziki z oleju tadycyjnie z chlebkiem, schabowy w panierce z bułki, smalczyk domowy na chlebku itp. Jak tu inaczej zjeść taki smalec? Oh, mogłabym się rozpisywać i wychwalać pieczywko, ale lepiej już zakończę mój wywód:). Pozdrawiam, Ola
    a.pietrzykowska86@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chyba nie będę oryginalna i przyznam, że ciężko mi będzie rozstać się z pieczywem (bo mam taki zamiar z powodu swojego stanu zdrowia). Jest tyle opcji przyrządzenia pieczywa od najprostrzych typu pajda ze smalcem i ogórasem, po wyszukane bruschetty z rucolą,serem kozim i pomidorkami koktajlowymi. Pieczywo jest 'wygdone'-nie wymaga dużo energii by je przyrządzić, poza tym jest stosunkowo tanie a przy tym ma duży potencjał. Duża różnorodność pieczywa dostępnego na rynku (z cebulką, z suszonymi śliwkami, zbożami, przyprawami, z różnych rodzjów mąki itd.)gwarantuje, że każdy wybierze coś dla siebie. Pieczywo można serwować na zimno ale także na ciepło. Uwielbiam tosty, zapiekanki, chleb smażony w panierce. Nie zawsze jednak pieczywo jest w roli głównej ale jednak bez niego cała potrawa jakby nie miała sensu:) mam na myśli np. nasze polskie śledziki z oleju tadycyjnie z chlebkiem, schabowy w panierce z bułki, smalczyk domowy na chlebku itp. Jak tu inaczej zjeść taki smalec? Oh, mogłabym się rozpisywać i wychwalać pieczywko, ale lepiej już zakończę mój wywód:). Pozdrawiam, Ola
    a.pietrzykowska86@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi ciężko byłoby zrezygnować z puszystego Panettone z rodzynkami- czyli wysokiego ciasta drożdżowego. Słodki drożdżowiec kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to celowo odwiedzałam swoją babcię, aby 'załapać' się na ogromny kawałek ciasta :). Moja Mama niestety nie otrzymała daru pieczenia ciast, więc byłam bardzo częstym gościem u swoich dziadków, hi hi. Tym wypiekiem mogłam zajadać non stop (teraz na samą myśl,aż oczy mi się błyszczą :) ). Niestety Babcia już nie jest już w stanie piec więc zaczęłam korzystać z jej receptury aby wyczarować mojego ukochanego drożdżowca. Teraz role się odwróciły Babcia jest częstym gościem u mnie w domu, bo wie, że 'podkradnie' mi zawsze CONAJMNIEJ pół blaszki ciacha:)).

    Agnieszka

    Aga-144@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam
    Mhm....
    Z czego w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez mącznych rzeczy, pierogi ruskie, makaron, racuchy, i najukochańsze i jako pierwsza potrawa zrobiona naleśniki z serem i śmietaną.
    Niby nie jestem uczuleniowcem, ale nie tak dawno spróbowałam diety New Mayo Klinic ( całkowicie bez węglowodanowa,bez cukrowa i innych rzeczy) i w ciągu 1- 1.5 miesiąca zrzuciłam 10 kg ( z 70 kg).
    Podczas tej diety znikły: brzuszek,notoryczne uczucie głodu i co dla mnie ważne ( proszę się nie śmiać ) tzw. "gazy" co bym nie zjadła.
    Dlatego z zainteresowaniem czytam o tej diecie, która może wprowadzić urozmaicenie do jadłospisu mojego i moich dziewczynek ( obie alergiczki pokarmowe, w tym jedna skaza białkowa).
    Pozdrawiam
    Agnieszka z Krakowa
    agnes-1970@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja rozstałam sie z pszenicą i wszystkimi zbozami zawierajacymi gluten.
    Zycie bez pszenicy mi i moim bliskim przyniosło radośc, ubytek kilogramów, piękną gładka cerę - rozkoszujemy sie orzechami , gryką, prosem, kokosem ,siemieniem lnianym i nareszcie wiemy , ze jemy prawdziwe jedzenie ,a nie substację z rodziny morfiny , która uzależnia.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie zrezygnowałbym (tak mi się wydawało do dzisiaj) z pierogów. Zwłaszcza domowych, ruskich, lub kupowanych - ze szpinakiem. Byłem mega - totalnym fanem pierogowym ;)

    A teraz? Już raczej nie. Przynajmniej nie polecam takich przepisów.

    enhapik@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. zrezygnowalam juz niemalże całkowicie z pieczywa, z większości ciast( dieta) ale nigdy,przenigdy i za żadne skarby nie zrezygnuję z pierogów.... z żadnych,uwielbiam te z mięsem,z kapusta i grzybami,ruskie, na słodko,ze szpinakiem z pieczarkami.....ehhhh pierogi to od jakiegos czasu moja miłość kulinarna,uwielbiam je robić,jesc i szczególni epatrzec jak zajada je mój synek,On uwielbia ruskie i te z drobiowym mieskiem i marchewką....

    pozdrawiam
    Olcia

    oluska86@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam nalesniki i pierogi z jagodami. Pizze z krewetkami i makaron ze szpinakiem. Brioszke z konfitura i łazanki z makiem na Wigilie. Uwielbiam ciepły chleb i drozdzowe z rabarbarem. Własnorecznie robione drozdzowki z makiem i clafoutis z wisniami i migdalami. Wlasnie jestem na poczatku swojej bezpszennej drogi i na razie po prostu odstawilam wszystkie produkty maczne. A poniewaz juz czuje sie duzo lepiej to wlasnie sie zastanawiam jak to zrobic by przywrocic do jadlospisu ale juz w innej formie te wszystkie ulubione potrawy - mysle, ze dla chcacego nic trudnego! Pozdrawiam :)
    blue.crayon@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez:
    麵食, পাস্তা, ζυμαρικά, પાસ્તાની કોમ્યુનિટીનો, પાસ્તા, पास्ता, पास्ता की, パスタ, מאַקאַראָנען
    ಪಾಸ್ಟಾ, għaġin, մակարոնեղեն, พาสต้า, பாஸ்தா, పాస్తా, макаронныя вырабы, тестени , зделия, těstoviny, pastaĵoj, tjestenina, tijesto , makaron məmulatlari, pasta, makarona, pâtes, les pâtes, macarrão, pastas, makaronai, тестенини, پاستا
    Макарон, макаронные изделия, cestoviny, testenine, makarna, макаронні вироби, tészta, tésztafélék....
    ... i juz każdemu wiadomo że to MAKARON :)))))
    a dla mnie najlepszy z pysznych to makaron z pszenicy durum. Inne też lubię ale jak dla mnie pozostałe nawet razem wzięte się do niego nie umwają...

    Echhh co to by było za życie bez makaronu ;)
    Jest tylko jedna cenniejasza od niego rzecz... zdrowie.
    Może jak przeczytam "Dietę bez pszenicy" i mojemu ostatniemu nałogowi - makarnowi się oprę ;)

    pozdr. Alicja
    (alaczachor@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mogłabym zrezygnować z prawdziwego kulinarnego rarytasu, który sprawia, że całą moją duszą, ciałem i myślami przenoszę się prosto do słonecznej Italii.
    Proste, a zarazem wykwintne danie, którego nie przygotowuje często ale właśnie dzięki temu bardzo je doceniam i nigdy nie mogłabym go na stałe wykreślić ze swojego życiowego jadłospisu. A mowa o...
    Lasange z blanszowanym szpinakiem, serem gorgonzola i prosciutto z sosem beszamelowym.

    Absolutne mistrzostwo smaków - no niestety z pszenicą w roli głównej ale smak tego dania jest tego warty!

    Paulina
    paulamakol@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Może dziwne, ale ja nie wyobrażam sobie zrezygnowania z.... Hosti.
    Według prawa kanonicznego, może być ona wykonywana jedynie z mąki pszennej. Niestety, jeden opłatek to aż 25 mg glutenu (a jeśli jest się chorym na celiakę, to o 15 mg za dużo). Niby można przyjmować komunię w postaci wina, ale proszę mi uwierzyć na słowo - proboszcz (mieszkam na wsi), nie traktuje poważnie nastolatka który przychodzi i mówi, że chce wino zamiast opłatka...
    Teraz można podobno otrzymać opłatek bezglutenowy, ale chyba tylko w dużych miastach, na wsi trzeba zwyczajnie się ograniczać i chodzić do komunii jedynie co święta. Na szczęście, to już za mną.

    Ps. Współuczuje osobom z alergią na pszenicę. Takich podobno jest więcej niż tych na gluten, a nie ma dla nich żadnej alternatywy, w końcu bezglutenowy, to nie znaczy bezpszeniczny. Oni chyba nic nie mogą jeść...

    Stasiu26
    stasiu26@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. A mi będzie ciężko zrezygnować latem z zimnego piwa (a właściwie napoju alk.) pszenicznego o smaku grejpfrutowym :). Ale skoro zrezygnowałam już pół roku temu z chleba i wielu innych rzeczy, to zrezygnować z jeszcze jednej będzie "małym piwem przed śniadaniem"!

    Pozdrawiam :)
    Asia

    bara2002@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Produktem pszenicznym, o którym nie każdy pamięta, może być również... syrop glukozowo-fruktozowy oraz skrobia modyfikowana. Składniki te są problemem, ponieważ znajdują się w niemal każdej przetworzonej żywności, a nie zawsze możemy szybko i jednoznacznie stwierdzić, czy np. mamy do czynienia ze skrobią kukurydzianą czy pszeniczną. Ze względu na nie, eliminując z diety pochodne pszenicy, trzeba uwzględnić jogurty, przyprawy, soki, aromatyzowane herbaty, a nawet suplementy diety oraz lekarstwa, np. niektóre antybiotyki, które zawierają składniki produkowane z tego zboża.

    Z jakiej żywności z tej puli najtrudniej zrezygnować? W moim przypadku, chyba z musli, oczywiście najchętniej w jogurcie, które uwielbiam ze względu na smak, właściwości prozdrowotne, możliwość przyrządzenia na wiele sposobów oraz wspomnienia z dzieciństwa, kiedy mama z jego jedzenia robiła cały rytuał, ucząc przy okazji dobrych nawyków żywieniowych na całe życie. Dlatego musli zawsze było w naszym domu synonimem zdrowego odżywiania się i zrezygnowanie z niego byłoby dla mnie niemal zdrowotnym świętokradztwem.

    Yumi
    ja.ponia(at)wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja również bardzo, bardzo chcę wziąć udział w konkursie, gdyż nie mogę pozbyć się mojego "głodu pszenicznego" :) Może wiadomości, które znajdę w książce - pomogą go opanować :)

    Do konkursu przesyłam rysunek i wierszyk :)
    (oba "wytwory" są mojego autorstwa)
    Pozdrawiam, Sugar Dog
    ange@op.pl

    Rysunek:
    http://1.bp.blogspot.com/-29p6kotiSIs/UUb8JMbW2YI/AAAAAAAABwc/1vLqreQ6RmM/s1600/sugar-dog.jpg

    Bo ja jestem słodki pies,
    pies na ciastka wszystkie łasy,
    pies co mógłby ciągle jeść
    słodkie, słodkie rarytasy:
    każdy z mąki wypiekany
    lukrowany, cukrowany,
    - patrzę w nie zaczarowany.
    Bo mój sekret jest skrywany -
    jestem pies za-ciast-ko-wa-ny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze Kochani napisał mi się niejako przy okazji drugi "wytwór" :)
      I wiem, że można tylko jedno zgłoszenie, więc dlatego dodaję go w tym samym wątku. Pomyślałam sobie jednak, że bardzo chcę go Wam zaprezentować tak po prostu do przeczytania. Może kogoś "uśmiechnę" nim? :)
      Pozdrawiam, Sugar Dog



      Niewiasta i ciasta

      Tak sobie myślę, że każda niewiasta
      czasami miewa humor na ciasta
      Jednak bym chciała, by słodkie masy
      nie zamieniały kobiet w grubasy.
      Tony serdelków wciśniętych w spodnie
      przecież sprawiają, że jest niewygodnie!

      Czasem się czuję jak tłusta parówka
      i na nic wszystkie pocieszeń słówka,
      bo wiem dokładnie, jak nieporadnie
      grubas się czuje. A on chce ładnie!
      Tłoczy się wokół wałeczków sfora...
      Ja chyba jestem na cukier chora!

      Miliony ciastek, setki okruchów
      a mi przybywa podwójnych brzuchów.
      Kolejne ciastko - kolejny wałek,
      drugi podbródek, tam coś odstaje...
      I stale wielka masa przyrasta.
      Nie chcę już więcej patrzeć na ciasta!

      Bo przy ciasteczku, coś we mnie wchodzi
      mogłabym ciastka pożerać co dzień.
      A że odmawiam raczej nieskładnie
      Często się kończy to dość nieładnie.
      Zjadam, podjadam, wciągam i właczam,
      coś mnie zamienia w ciastko-żarłacza!

      Usuń
    2. Oczywiście ma być "wtłaczam",,,

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ