Najnowsze Posty

Z Cyklu: Stek kontra marchewka cz. III - Zielona terrina Ani

By 14:31 , , , , ,

Ostatnio sporo się u nas działo i niestety nie wyszło tak jak byśmy chciały. Trzecia część naszego cyklu, która miała być kulinarną inspiracją dla Was, okazała się niezwykle pracochłonna i z racji trwającej sesji - musiałyśmy ją sobie odpuścić.
Z uwagi na to, że jesteśmy dosyć blisko i istnieje też coś takiego jak ''doba internetu i komórki'', wpadłam na pomysł, że od czasu do czasu Ania podrzuci mi jakiś pomysł na wegetariański smakołyk. Częstotliwość takich postów jest bliżej nieokreślona, ale gwarantuję Wam, że będzie smakowało :)

Dziś - obiecana Zielona terrina. 



Przeszła przez ocenę mięsożernego Męża i została dopuszczona do publikacji z oceną na szóstkę z plusem :)

PS nie wiem czy tak wygląda prawdziwa terrina. Bardzo nam się z nią kojarzyła, a że rodzajów jest ogrom - nazwa została.

Tymczasem zabieram się za pracę i pozdrawiam Was gorąco wraz z moim malutkim Synkiem (nie wytrzymałam - w końcu się musiałam pochwalić :) Wprawdzie ujrzymy Go dopiero za jakieś 4 miesiące, ale już teraz ostro dopinguje [dosłownie] każde kulinarne przedsięwzięcie  swojej Mamy :)



Gościnnie

Anna Wieczorek - inżynier Technologii Żywności i Żywienia Człowieka. Obecnie skupiona na pracy magisterskiej w Katedrze Żywienia Człowieka. Specjalistka ds. żywienia w dziedzinie początkowego karmienia dzieci. Kończy kurs pedagogiczny, marzy o własnej poradni żywieniowej.
Od niedawno - szczęśliwa laktoowowegetarianka (dopuszcza picie mleka jedzenie miodu i jaj), która nie szczędzi nikomu porad związanych z tym rodzajem żywienia.





ZIELONA TERRINA ANI

Będziecie potrzebować:
  • 2 torebki ryżu
  • 3 łyżki oleju
  • 2 małe pory lub 1 duży
  • 1 brokuł
  • 1 szklanka mleka 2%
  • 2 jajka
  • 10 dag sera żółtego o łagodnym smaku
  • pieprz, sól
  • suszony lubczyk
Wykonanie:
1) Ryż gotujemy na półtwardo w osolonym wrzątku
2) Pora szatkujemy w talarki i przysmażamy lekko na oleju. Stopniowo dolewając mleka - dusimy na średnim ogniu. Gdy się rozpadnie - dodajemy ryż i wlewamy pozostałe mleko i dusimy jeszcze chwilkę
3) Brokuł kroimy na drobne różyczki i gotujemy na półtwardo na parze. Dodajemy do całości i przyprawiamy solą, pieprzem i lubczykiem. Wbijamy jajka i dokładnie mieszamy
4) Całość przekładamy do naczynia żaroodpornego, wygładzamy, posypujemy serem i zapiekamy w piekarniku w temperaturze ok. 180*C przez ok. 25-30 minut (na środkowej półce)

"Zjeść. Strawić. Odżywić komórki. Wydalić." (Ania)

Z Cyklu: Stek kontra marchewka cz. I - Stek KLIK
Z Cyklu Stek kontra marchewka cz. II - Marchewka KLIK


You Might Also Like

11 komentarze

  1. Skoro było smacze to warto było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że warto :)"Odżywiło komórki'' przy tym idealnie :)

      Usuń
  2. W przypadku mojego faceta przeszło by to tylko jako dodatek do mięska, zamiast ryżu i surówki. Z miłą chęcią wypróbuję:)
    No i życzę wszystkiego najlepszego, aby rozwiązanie przyszło tak jak jest zaplanowane!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostało tego na drugi dzień nieco i przyznam szczerze, że zostało skonsumowane z kawałkiem mięsa (Mąż i ja) :)
      Dziękujemy :)

      Usuń

  3. Przepraszam ale Proszę o pomoc dla mojej koleżanki Ewy która walczy z rakiem każda złotówka się liczy , więcej informacji znajdziesz na moim blogu : http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. taka terrina wygrałaby u mnie z każdym stekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A więc Synek!?! To gratuluje :) Tatuś pewnie szczęśliwy?
    Zapisałam Twój blog na wyświetlacz bo masz za dużo potraw które MUSZĘ spróbować :)
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie w Dwupaku i Anię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek :) Tatuś oczywiście przeszczęśliwy - prowadzą już ''męskie rozmowy'' :P Dziękujemy serdecznie za miłe słowa i pozdrowienia :)
      Pozdrawiamy gorąco z ziiiimnego Krakowa

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ