Najnowsze Posty

NA TROPIE - 10 produktów na których się złapiesz

By 09:37 , , , ,

Umilałam sobie niegdyś trasę do Krakowa dyskusją z Anią na temat oszustw i pułapek zasadzanych na biednych konsumentów. Ilości takich kłamstw nie da się zliczyć ale zebrałam swoje ulubione i ku potomności - przedstawiam i Wam.
Strzeżcie się !!! 


1. ZDROWE ŚNIADANKO
"śniadaniowe ciasteczka biszkoptowe z pełnoziarnistym miodem wypełnione (...)'' samym cukrem, syropem glukozowo-fruktozowym i najtańszym na rynku syfiastym olejem palmowym. I to niby na wartościowe śniadanie dla Smyka. Nie pomoże fakt, że reklamuje się te prze-zdrowe ciasteczka ze szklanką soku pomarańczowego i owocem. To sam cukier i promowanie złych nawyków żywieniowych u Maluchów!

2. MLEKO, KTÓRE OKAZAŁO SIĘ BYĆ NAPOJEM
To mój zdecydowany hit, bo dałam się złapać nawet ja - ta, która w sklepie na czytaniu etykiet spędza pół swojego życia! Na półce z mlekiem (!) stoi takie niepozorne, zwykłe kartonowe pudełko i udaje mleko. Przyuważcie na ostatnią literę: ni to ''e'', ni to ''y''. Ktoś, komu się śpieszy, przeczyta zapewne Łąkow-e, a więc odmiana do mleka. Wprawne oko kapnie się, że to nie tak! Łąkow-y NAPÓJ!!! WSTYD!!! Jak można tak oszukiwać!



3. MASŁO MIXEŁKOWE
Masło to produkt wysokotłuszczowy otrzymywany wyłącznie z mleka. Zawartość tłuszczu, zgodnie z normą, powinna wynosić minimum 80% - a więc zwykle 82%. To coś pod spodem, o obniżonej zawartości tłuszczu, to nie jest już pełnowartościowy produkt! Nawet jeśli jest droższy (a zwykle jest, bo niby lżejszy) od klasycznego, PRAWDZIWEGO! 
Na drugim zdjęciu widzicie również i ''wkręt by sklep''. Na etykietce widnieje piękna nazwa własna ''masło extra'', a niżej - ''mix''. To co w końcu? Masło maślane?
Podobny zabieg do Łąkowego zastosowano i tutaj. Bazując na popularnym Maśle mazurskim, przysłonięto ostatnią literkę (zapewne przypadkiem). Brak słów ...


4. WODY SMAKOWE
Zastanawia mnie w ogóle fakt, jaki idiota nadał temu czemuś nazwę ''woda''? Ta oranżada - bo tak powinno się to nazywać - to zbiórka cukrów, słodzików, regulatorów kwasowości, konserwantów. I to niby ma być zdrowe i gasić pragnienie? Sprzyja tylko tyciu i utracie zdrowia. Nie lepiej wrzucić plasterki cytryny czy listki mięty do czystej, prawdziwej wody? Wasz wybór.

5. HERBATY EKSPRESOWE, KAWY MIELONE
''Pokaż kotku co masz w środku''. W tym wypadku prawdopodobnie się nie dowiesz. Ja nie wierzyłabym nawet renomowanym firmom. W końcu nie od dziś wiadomo jak nam wszędzie wkręcają kity. 
Najlepszy jest myk, że nieraz te herbaty w torebkach są droższe od czystych liści. Że niby takie luksusowe, praktyczne ... 


6. PŁATKI ŚNIADANIOWE FIT
Pewne płatki, reklamowane jako fit, w 100 gramach zawartości zawierają 395 kcal. Tradycyjne - 379 kcal! To ja przepraszam bardzo, ale gdzie to FIT?! 

Uważnie czytaj nie tylko skład ale i kaloryczność. Może się okazać, że zapłacisz dwa razy więcej za ... dwa razy więcej tłuszczu we własnym udzie.

7. CZEKOLADOWE SMAROWIDŁA
Kojarzona ze szczęśliwym dzieciństwem, z uśmiechem na twarzy, zdrowiem i ... pełnym portfelem bo do tanich nie należy. I może nie jest ''samą chemią'' bo jeden aromat wiosny nie czyni, ale na pierwszym miejscu jest ... cukier. A wiadomo, że co pierwsze to w największej ilości. Że już nie wspomnę, że łyżeczka takiej łakoci to aż 80 kcal. Nawet na jedno połówkę bułki nie starczy, to policzcie ile wetniecie. I raczej orzechy laskowe czy mleko w proszku ze składu, zdrowia Wam nie dodadzą. 




8. KASZKI OWOCOWE DLA DZIECI
Nie szukaj w tym owoców, bo znajdziesz jakieś minimum proszku bananowego czy malinowego oraz tenże aromat. Zastanawia mnie fakt, czemu te kaszki są ''po 4 miesiącu'', ''po 7 miesiącu'' itd., skoro różnią się zwykle samym aromatem? Czyżby do konkretnego aromatu, jak do prawdziwych owoców, Maluch musiał dorosnąć? Kupże lepiej kaszę mannę, ugotuj i wgnieć w to banana. Dziecko będzie zdrowsze, a Ty zaoszczędzisz! 

9. BATONY ENERGETYCZNE / MUESLI
Popatrz tylko na skład. Czy coś reklamowane jako zdrowe i dla figury może posiadać syrop glukozowy oskarżany w USA o powodowanie otyłości? I to na pierwszym miejscu w składzie? Że już o długości tej etykiety nie wspomnę.

10. PARÓWKI DLA DZIECI
Jeśli myślisz, że zjesz lepiej gdy sięgniesz po produkt dla niemowląt (!), grubo się mylisz. Udowodniono, że parówki dla dzieci zawierają nie tylko mięso oddzielone mechanicznie (czyli tak jakbyś wrzucił do maszynki całą kurę z pazurami, piórami i dziobem) ale i zawierają tego mięsa grubo mniej niż produkt dla dorosłych. Konserwanty, stabilizatory ... po prostu syf. Niby wiadomo, że parówki są bee ale jeśli już musisz koniecznie - kup Małemu produkt bez MOM-u i z jak najkrótszą listą składników. Zwykle dla dorosłych.


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U



You Might Also Like

18 komentarze

  1. Dokładnie, żeby coś kupić to trzeba dokładnie czytać etykiety. Ja jak kupuję masło to staję i sprawdzam, bo te opakowania takie podobne i można wziąć mixa. To tak jak nazwa masło roślinne. Znajomi nie jedli mixsów tylko masło roślinne bo myśleli, że to prawdziwe masło.
    Co do parówek to czasami kupuję moim chłopcom te z szynki, 93% mięsa. I pomyśleć jakie ja parówki jadłam dawniej nie wiedząc co w nich jest.
    Wód smakowych nie uznaję.
    Na płatki przy odchudzaniu się nabrałam, jak w końcu poczytałam ile cukru i ile kalorii dostarczyłam to się za głowę złapałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super artykuł. Może wkońcu zaczniemy zwracać uwagę na to co naprawdę jemy. Ja już też kilka razy nabrałam się na odtłuszczone produkty typu fit. Więcej tam było chemii niż samego produktu

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznać się muszę, że nie zawsze zwracam uwagę na etykiety. Czytam je zazwyczaj gdy kupuję pasztet, który zazwyczaj niewiele ma wspólnego z prawdziwym mięsem. O części produktów wspominał już AdBuster w swoim filmie na YT. Niestety ile z nas sprawdza etykiety? Czyta dokładnie co tam jest napisane na naklejce? Niewielu. Ja kupuję mleko pasteryzowane (nie UHT), w butelkach, które jak je zostawić na dłużej faktycznie skwaśnieje, a nie spleśnieje. Lubię herbaty liściaste, zazwyczaj te droższe, bo lubię pijąc herbatę czuć smak herbaty a nie papierowej torebki. Kawy kupuję mielone, bo nie chce mi się samej mielić, poza tym trudno dziś kupić dobrą, ziarnistą kawę nie wydając na nią pół pensji. Staram się nie kupować nic 'light', 'fit', 'low fat', bo wiem, że się to nie opłaca. Jak mam ochotę na słodki napój, kupuję oranżadę, bo producent przynajmniej nie stara się ukryć tej całej chemii pod mianem 'wody smakowej'. Niestety, na dobrą sprawę, jeśli chcielibyśmy żywić się zdrowo i organicznie, to po 1. mało kogo byłoby stać, a po 2. chyba trzeba by się wynieść na bezludną wyspę, albo do Puszczy Biebrzańskiej i tak hodować sobie wszystko samemu. Smutny fakt niestety jest taki, że udające zdrowe i niskokaloryczne produkty mają jedynie za zadanie napełnić kieszenie producentom, a nieświadomy konsument daje się złapać na te machlojki :(
    Świetny tekst. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą po części, jeżeli chodzi o to organiczne odżywianie, bo kupując np.owoce albo warzywa, nie wiem jak były uprawiane, czy były pryskane. Takiego zaufania nie mam nawet do produktów bio, które faktycznie są mega drogie. Niestety przekonanie o tym, że `mało kogo stać` na zdrowe odżywianie, moim zdaniem jest błędem. Od ok. roku krok po kroku zmieniam swoje nawyki żywieniowe. Staram się nie jeść przetworzonego jedzenia czy półproduktów. Wiadomo, że zakupy w sklepie to polowanie, często kupuję zaufane produkty, a nowym prześwietlam etykietę ;) Chociaż nie raz dałam się nabrać, najbardziej rozwaliła mnie oszukana śmietana. Raz nie wczytałam się w etykietę i zamiast śmietany chwyciłam tzw. ukwaszoną emulsję tłuszczową :/ obrzydlistwo, nie wiedziałam, że śmietanę w kubeczku da się oszukać, a to wszystko dlatego, że zdradziłam jogurt nat., którym wszystko zawsze zabielam ;)
      Wiele rzeczy też sama przygotowuję, a nie kupuję w sklepie i wbrew pozorom nie jest to takie czasochłonne.
      Kawę mielę sama, bo rozpuszczalna dla mnie to nie kawa, a zmielona przez producenta mi nie smakuje. Mielenie kawy trwa ok. minutkę a kawa w ziarnie czy mielona to podobny wydatek, z tym, że mam pewność, że nie piję zmielonych trocin ;)
      Herbata to tylko liściasta zielona - bio activ albo bastek
      Sama robię proste i szybkie wędliny. A pasztet upieczony samemu jest rewelacyjny ( poza tym zawiera mięso ;)
      Chleba sama nie piekę, bo nie mam maszynki a odpalenie piekarnika latem to masakra ;) kupić jednak dobry chleb to nie lada wyczyn.
      nie kupuję żadnych sztucznie dosładzanych produktów, np.: wody smakowe (są obrzydliwe, sama robię sobie mrożoną zieloną herbatę z cytrynką i miętą)
      napoje gazowane (tablica mendelejewa i duża oszczędność $)
      jogurty owocowe ( z owocami nic wspólnego nie mają, kupuję jogurt nat. i sama mieszam z owocami).
      Odzwyczaiłam się od kostek rosołowych i innych takich sztucznych polepszaczy smaku - więc oszczędzam.
      Płatki śniadaniowe zastąpiłam mieszanką różnych rodzajów płatków i otrębów, które w sumie nie są drogie.
      czekoladę kupuję tylko gorzką, min 65% kakao.
      jak mam ochotę na coś słodkiego to sama sobie piekę.
      produkty o lepszym składzie wcale nie są niebotycznie drogie, są w tej samej cenie a nawet tańsze niż te oszukańce...
      do obiadu częściej podaję naszą polska kaszę a nie zapychające makarony ze zwykłej mąki
      staram się uważać na to co jem i nie truć siebie i narzeczonego chemią, a nie wymaga to wielkich nakładów finansowych, często mam wrażenie, że oszczędzam, a takie gotowce są wg. mnie bezwartościowym produktem luksusowym a kupowanie produktów `bio` często mija się z celem, a nabija tylko kieszeń producentowi.
      Tak więc życzę sobie i innym, aby nikt nie zdołał nabić Nas w butelkę ;) powodzenia!!! :)

      Usuń
  4. Ostatnio teściowa kupiła ten Łąkowy i chciała wnusi "mleczka" nalać, ale o nie nie. Jak jej wytłumaczyłam, żeby sobi1e wzięła kubek mleka, dolała do niego oleju i będzie miała to samo - zrezygnowała i nawet sama nie wypiła ;) Masło mix to typowe, zabrakło tu jeszcze śmietany o nazwie " Świetna gospodyni" czy jakoś tak - na pierwszy rzut oka nawet mi wydawało się, że czytam "Śmietana..." a jednak - emulsja tłuszczowa :O Fuj i niestety coraz więcej tego widzę na półkach. Co do kaszek np nestle - w składzie kaszki manny jest 13% kaszki :D
    Bardzo fajny artykuł :)

    Co prawda nutelle czasem kupie, paróweczki (sokołów) sporadycznie, gotowe budynie również... ale właśnie takie oszustwa omijam z daleka... a dziś będę ubijać sama masło bo 8msc synek zaczyna rwać się do kanapek :) Wiesz co je Twoje dziecko gdy sama zrobisz

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś strasznego... Producenci nas trują... a granole które mają być zdrowe?? Pełno w nich cukru i syropu g-f.. Masło orzechowe nie jest masłem bo pełno w nim oleju, utwardzonych tłuszczy, cukru a orzechów niewiele... Już nawet chleb może być trujący bo w składzie ma olej, cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo karmel, płatki ziemniaczane i inne takie wynalazki

      Usuń
  6. Super post! Ja też spędzam trochę czasu w sklepie czytając etykiety, ale zdarza mi się jeszcze na coś złapać...;)Zwykle, gdy robię zakupy na szybko - taki zabiegany świat teraz. Wszystko wina tego, że takie oszukane produkty są coraz powszechniejsze i coraz trudniej wśród nich znaleźć coś zdrowego...Mam wrażenie, że świadomość się jednak trochę zwiększa w ostatnim czasie i liczę, że wpłynie to jednak na dostepność zdrowej żywności:-) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ten napój łąkowy to pierwsze widzę..., ale oni to chyba mają tylko konsumentów z przypadku :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadają Go takie sieci jak np. Hitpol :)

      Usuń
  8. bardzo fajny post. dzięki za info o mleku - ja lubię produkty mleczne więc możliwe że też bym się złapała na taki syf. A na "masła" i "sery" zawierające olej roślinny łapie się często moja babcia, mimo moich ostrzeżeń. Po prostu widzi w nazwie "żółty" i myśli automatycznie że to ser żółty i bierze bo tani, a nie doczyta się że to produkt seropodobny. Według mnie przepisy dotyczące opakowan powinny być zaostrzone. Obecnie mnóstwo firm celowo wprowadza ludzi w błąd, a żeby doszukać się informacji o zawartości tłusczów trans trzeba z lupą przeglądać skład produkow

    OdpowiedzUsuń
  9. A masz w zanadrzu może jakiś przepis na masło czekoladowe,ale zdrowe? :) Uwielbiam czekoladę i raz do roku skuszę się na opakowanie nutelki.. Ale gdyby była jakaś ciekawa alternatywa.. Dobrze by było pozbyć się tego uzależnienia..

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedna rzecz, tak ogólnie Przypatrzcie się, że większość kaszek, jogurtów, serków niby owocowych ma jak byk napisane "o SMAKU owocowym". O smaku, a nie z owocami. I tu jest różnica, a dla mnie od razu ostrzeżenie że owoców tam będzie jak na lekarstwo jeśli w ogóle. Na to też zwracam uwagę.
    Bardzo dobry artykuł.
    I zazwyczaj jeśli coś ma w nazwie dziecięce, dla smyka - parówki, serek to jednak zazwyczaj wielkie g.. Ja na miejscu producenta zwyczajnie nie miałabym sumienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak. hasło ''o smaku'' opisałam w akcji z jogurtami :/ też nie miałabym sumienia, ale cóż ... kasa
      http://mbrzegowy.blogspot.com/2013/11/na-tropie-lubisz-jesc-papier-wybierz.html

      Usuń
    2. A kurczę, to nie doczytałam, wybacz ;)

      Usuń
    3. Nie, nie! nie wybaczam, bo Ty nie masz za co przepraszać. Po tym poście, tekst o jogurtach ukazał się znacznie później. Dobrze podsumowałaś więc :)

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ