Najnowsze Posty

Jak nie przytyć w święta - garść porad uniwersalnych

By 16:31 , , , , ,

Pyszny barszczyk z uszkami, pachnący smażony karp z ziemniakami czy aromatyczny makowiec nie muszą znajdować się na liście marzeń osoby dbającej o figurę. Święta to czas małej, żywieniowej dyspensy – przynajmniej takie jest moje zdanie. Nie potrafię sobie wyobrazić Wigilii bez dwóch zup naraz, tłustych pierogów z grzybami czy delikatnego sernika z kokosem mojej Mamy. Nigdy jednak nie znalazłam się na wagowym plusie po tych trzech, magicznych dniach ucztowania. Chciałbyś podobnie? Wystarczą niewielkie, wręcz niezauważalne zmiany i minimalny choćby rozsądek. Jak to zrobić? Koniecznie przeczytaj!


Utyjemy, jeśli nasze całodzienne zapotrzebowanie, zwiększy się o około 7000 kalorii. To równowartość jednego kilograma. Ciesząc się wigilią do woli, nie ma raczej szans byśmy zjedli taką ilość naraz. No chyba, że każda z potraw tonie w oleju lub w cukrze. Tak naprawdę, tyjemy dzięki siedzeniu przy stole przez cały czas oraz jedzeniu wszystkiego co popadnie, bez żadnej przerwy. Sama Wigilia to jeszcze nic. Najgorsze są dwa kolejne dni świętowania, kiedy to serwujemy sobie tłuste mięsiwa i morze alkoholu. Jak tego uniknąć? Pamiętaj ...

 ... Nie głódź się
Cały dzień pościsz. Odmawiasz sobie śniadania, rezygnujesz z obiadu. Albo jeszcze lepiej – głodujesz już od tygodnia. Myślisz, że w ten sposób zaoszczędzisz kalorie i wieczorną wigilią będziesz mógł najeść się do syta. W efekcie, już koło 15.00 umierasz z głodu, a gdy na świąteczny stół kolejno wjeżdżają pyszne dania – wręcz rzucasz się na nie i wylizujesz resztki z talerza. To pierwszy krok do niestrawności i rozregulowania przemiany materii. Efekt? Wieczór spędzasz w toalecie, z wydętym, bolącym brzuchem, a Ty sam wyglądasz o kilka optycznych kilogramów tęższy.  Zapomnij o takim żywieniu! Rano, zjedz porządne śniadanie –  to podstawa – zawsze będę Ci to powtarzać. Śniadanie budzi organizm po nocnym odpoczynku, syci i dodaje energii na resztę dnia. Po kilku godzinach sięgnij po owoc lub jogurt. Takie lekkie przekąski są bardzo ważne bo utrzymują tempo spalania na tym samym poziomie. W porze obiadu wybierz sycącą zupę z makaronem, ryżem lub zupę krem. To pozwoli Ci wytrwać do godzin popołudniowych kiedy to wraz z rodziną zasiądziesz do stołu.

Wypróbuj czystą wodę i herbatkę z mięty
Nim zabierzesz się do ucztowania, wypij szklankę wody. Delikatnie usprawnisz swój metabolizm i nie zaczniesz wieczerzy z poczuciem całkiem pustego żołądka. Pamiętaj o wodzie również w ciągu dnia. Staraj się ją pić między posiłkami, nie w ich trakcie. Po skończonej wieczerzy, zaparz sobie z kolei herbatkę z mięty. Dobrze zrobi Twojemu przeciążonemu żołądkowi.

Nie bądź strusiem pędziwiatrem
Starsze pokolenie ma dziwną manię. A przynajmniej ja mam takie wrażenie. Wszystkie potrawy i desery gospodarze chcą podać JUŻ, NATYCHMIAST. Tak jakby parzyły i miały się w ciągu tych kilku minut zepsuć i zmarnować. W efekcie – jemy mega szybko. Nie żujemy dokładnie, przełykamy w całości, tracimy poczucie sytości (a to nadchodzi dopiero po około trzydziestu minutach). Niegrzeczne byłoby zwrócenie uwagi Pani domu ale może spróbuj podstępem? Wraz z innymi gości, delikatnie zmuś aby usiadła z Wami, spokojnie zjadła, porozmawiała. Zaśpiewajcie kolędę, rozpakujcie prezenty. Wymyśl coć takiego co pozwoli choćby odrobinę zwolnić to całe tempo. Jeśli gospodarzami są bardzo bliskie Ci osoby, już znacznie wcześniej porozmawiaj o tym jak to wspaniale jest spędzić święta w gronie rodzinnym. Bez biegu, stresu, powoli delektując się smakołykami. Opowiedz wyimaginowaną bajeczkę o znajomym, który w szale jedzenia, skończył wigilię w szpitalu. Z ością w gardle. Istnieje szansa, że mama czy teściowa złapią aluzję.

Nie jedz oczami

Cały dzień uparcie tkwisz przy stole. Patrzysz na wciąż donoszone jedzenie i mimo, że już nie możesz – jesz dalej. Oczy by jadły. Jeśli w rodzinie są dzieci – masz szczęście. Pobaw się z nimi chwilę, wyjdźcie na sanki lub ulepcie bałwana. W Twoim żołądku zdąży się poukładać nim znowu sięgniesz po świąteczne rarytasy. Jeśli maluchów brak, wybierz się do kuchni i zaproponuj gospodyni pomoc. Jeśli to Ty podejmujesz gości – usiądź na sekundkę, napij się kawy. Porozmawiaj z tatą, powspominaj dzieciństwo dziadka. Zróbcie sobie spacer, zorganizujcie wycieczkę do pobliskiej miejscowości aby obejrzeć wystawę choinek i szopek. Uwierz, że dla Twojej rodziny to nie jedzenie gra pierwsze skrzypce. Postaraj się by te pięknie dni nie kręciły się tylko i wyłącznie wokół stołu.

Wybieraj to co dobre
Teoretycznie, większość wigilijnych potraw jest postna, a i więc mało kaloryczna. To dodatki windują energetyczność dań. Lepiej zrobisz jeśli zamiast kolejnych dwóch uszek, dolejesz sobie więcej barszczu, łyżką surówki zastąpisz piątego ziemniaka, a z wielkiej misy z kapustą i grochem, wybierzesz więcej kapusty. Prawda, że nie czujesz smakowej różnicy?

Mądrze zamieniaj
Goście nie poczują, jeśli kilka łyżek majonezu w sałatce zastąpisz jogurtem naturalnym, smażonego karpia odsączysz na papierowych ręcznikach, a zamiast samego oleju do surówki, dodasz jedynie trzy łyżki i rozmieszasz je z wodą. Podobnie jest z ciastami. Przepisy zawierają zwykle o wiele za dużo cukru. 1/3 szklanki mniej nie ujmie słodkiego smaku makowcowi. Pierogów nie odsmażaj na oleju, zup nie zabielaj najtłustszą śmietaną, ciasteczek nie polewaj kalorycznymi lukrami. Wystarczy odrobinę zmienić menu aby poczuć się lżej.

Pielęgnuj polskie tradycje
Coca-cola, podobnie jak "Kevin sam w domu" na stałe weszli już do naszej polskiej tradycji. Wielu z nas nie wyobraża sobie świętowania bez cc. Szklanka tego napoju to około 100 kalorii i praktycznie sam cukier – aż 5 łyżeczek w porcji. Gazowane produkty nie tylko uniemożliwią Ci dopięcie spodni czy sukienki ale i zaburzą trawienie tylu, świątecznych potraw. Lepiej wybierz równie kaloryczny ale przynajmniej zdrowszy – sok owocowy lub kompot z suszu.

Ogranicz bakalie
To co na co dzień sprawdza się jako zdrowa przekąska, nie będzie zbyt dobre w czasie świąt. Choć kilka orzechów czy suszonych owoców Ci nie zaszkodzi, pamiętaj, że w wigilijnym jadłospisie kaloryczne bakalie i dodatki występują w praktycznie co drugim daniu i deserze. Drastycznie podbijają energetyczność każdej potrawy i choć są takie niepozorne – może się okazać, że wraz z garścią rodzynek i kilkoma suszonymi morelami zjesz całkiem pokaźną sumkę.


Nie odpuszczaj
Nikt nie mówi, że sernik czy makowiec to zakazana dla Ciebie pozycja. Święta są po to by spróbować wszystkiego! „Zjem jeszcze jeden i jeszcze jeden. Tyle już zjadłem, że kolejny kawałek nie zrobi mi już różnicy” – to błędne przekonanie.  Zjadasz dwa plastry sernika ale czy ten trzeci smakuje Ci tak samo jak ten pierwszy? Czy nie jest to aby zwykłe jedzenie oczami? Nie zabraniam Ci ale każda porcja się liczy. To, że zjadłeś już 2000 kcal nie oznacza, że masz wszystko olać i jeść do woli.

Ogranicz alkohol
Mało kto o tym wie, ale alkohol naprawdę tuczy. Kilka kieliszków wódki, dwie lampki wina do obiadu i już mamy całkiem niezły bilans. Pamiętaj o tym gdy sięgniesz po kolejną trzydziestkę.


ŚWIĄTECZNY KALKULATOR

Barszcz czerwony z uszkami 230 kcal
Zupa grzybowa z łazankami 150 kcal
Pierogi z kapustą i grzybami (5 sztuk) 342 kcal
Smażony karp z czerwoną kapustą (mały kawałek) 300 kcal
Makowiec (mały kawałek) 160 kcal
Kapusta z grochem (3 łyżki) 220 kcal
Kompot z suszonych owoców (filiżanka) 180 kcal
Kluski z makiem (kilka łyżek) 300 kcal
Kutia (miseczka) 550 kcal
Sernik (kawałek) 320 kcal
Lampka półsłodkiego wina czerwonego 150 kcal
Kieliszek wódki (30) 60 kcal
Orzechy włoskie (garść) 200 kcal
Rodzynki (garść) 80 kcal
Suszone morele (garść) 260 kcal
Suszone śliwki (garść) 160 kcal
Suszona żurawina (garść) 130 kcal
Sałatka jarzynowa (porcja) 300 kcal
Śledź w śmietanie 270 kcal



CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW? 
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


Foto: PublicDomainPictures

You Might Also Like

6 komentarze

  1. "Ale zjedz coś jeszcze!" "Nałóż sobie!" "Trzeba wszystkiego spróbować!" "Od kiedy nie lubisz makowca/śledzi/karpia ?!" Już mam ciarki na plecach brrrr.... A potem dojadanie przez tydzień :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie przez to dojadanie tyjemy :) Nie przez samą Wigilię.

      Usuń
  2. Dobre rady. U nas CC nie ma na Świętach, jakoś tak średnio mi pasuje, mimo, że taka reklamowana. Najgorsze jest w ogóle to siedzenie cały czas przy stole i biesiadowanie przez kilka godzin bez ruchu + telewizor. Ja bym dodała do tego spacery, rodzinne zabawy na świeżym powietrzu itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zróbcie sobie spacer, zorganizujcie wycieczkę do pobliskiej miejscowości aby obejrzeć wystawę choinek i szopek." :) :)

      PS aczkolwiek ten samochód CC do końca życia będę kojarzyć z ''amerykańskim snem''. I o to im chyba chodziło :)

      Usuń
    2. O widzisz, to przegapiłam. Czytałam jak gapa. Ale wg mnie to powinno być mega mocno wytłuszczone - ruszać się ludziska i wyłączyć telewizor ;)
      A tak, ten samochód - nie dziwię się, że działa tak na nas - pięknie, słodko, Mikołaj, radość, miłość, itd. itp.

      Usuń
    3. Mamusiu Debiutująca (podobnie jak i ja). Skoro jesteś gapa (cóż z tego? też jestem. masakryczna gapa! i roztrzepaniec w dodatku), to polecam najnowszy tekst - ranking. cobyś to nie ominęła żadnych z najlepszych tekstów, hah :) Co do samochodu - to chyba taki wytwór marzeń dla bidnych Polaczków. Coby się z deczka rozmarzyli i zapragnęli kupić nieco tej Ameryki :)

      LINK do nowego posta http://mbrzegowy.blogspot.com/2013/12/dodatkowe-kilogramy-antykoncepcja-i.html

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ