Z PAMIĘTNIKA MAMY - Od kiedy niemowlę powinno się przewracać

- Moja córka ma 4 miesiące, ładnie leży na brzuszku ale nie przekręca się jeszcze sama. Ani z pleców na brzuch ani odwrotnie

- Krzyś ma 5,5 miesiąca i ani myśli się turlać
- Mała kończy 5 miesięcy. Ładnie obraca się na boczki, ale nie przewraca się z brzuszka na plecki i odwrotnie. A to już chyba czas?

Podobnych pytań i dyskusji jest na forach mnóstwo! Wystarczająco dużo by noce mieć gołe, a w głowie mętlik na miarę wojny mrówek. No bo jak to w końcu z tym turlikaniem się jest? Kiedy niemowlę powinno zacząć przekręcać się wte i wewte? Jest na to jakiś unikalny kod? Powie mi ktoś wreszcie, czy dalej mam rwać i tak lecące mi włosy?


Cytując dalej biblię Rodziców - "Pierwszy rok z życia dziecka", niemowlę powinno przewracać się z brzuszka na plecy i odwrotnie, po ukończeniu piątego miesiąca życia (!).

Możecie więc sobie wyobrazić co czułam, patrząc jak mija kolejny tydzień egzystencji mojego synka, a On nawet nie myślał LEŻEĆ na plecach czy brzuchu, a co dopiero mówić o jakimś turlaniu. No way! Nie z Janem te numery. Przewracające się na pięc miesięcy maluchy, to ja mogłam co najwyżej pooglądać sobie na You Tubie. Przerażenie sięgnęło zenitu, gdy jedna z Czytelniczek przesłała mi filmik z akrobacjami swojego półrocznego wówczas Szkraba. Mój Janko nie robił nawet jednej dziesiątej tego co wyczyniał (prawie) Jego rówieśnik. Odechciało mi się wszystkiego ...

Chodziłam więc taka stępiała i zgaszona i na okrągło tylko powtarzałam "mój tego nie potrafi'', "mój się nie przewraca'', "mój ..." . Depresja gotowa jak bum cyk cyk, bo mija dwa miesiące a On dalej nic. Na szczęście byli jeszcze mądrzy ludzie na tym świecie co to wmówili mi, że każde dziecko rozwija się własnym tempem, a urodzony przed czasem Janek - też może wszystko opóźniać z racji niedotrzymania swojego terminu. I choć niby mi ulżyło, niemalże każdego dnia i wieczora, z zapałem męczyłam tego mojego biednego, małego człowieczka.

Wreszcie nadszedł dzień, że zrobił parę obrotów z brzuszka na plecy. Co to dla Niego? Phii... Łatwizna! Mama panikuje. Ale żeby w odwrotną stronę? A po co? Mamusia przyniesie, poda, pomoże ... Co więc Jaśko spalił nerwowego buraka, to mama "pas'' i na rączki z powrotem. Bo przecież wszystko ma jakieś swoje granice. Nie wolno tak mocno męczyć dzidziusia! Mowy nie ma! I choć jakieś postępy były - matka dalej jojczała, że źle i niedobrze. Szósty miesiąc minął, a On do przodu to ledwo ledwo człapał - przepraszam - turlał. Uparciuch po tatusiu. Że też akurat najgorsze musiał zgarnąć w spadku. 

Pediatra skwitowała, że panika nie na miejscu, bo przecież w końcu to zrobi. I że trzy miesiące spóźnienia to dopiero powód do cudowania, dwa - od bidy - jeszcze do przełknięcia. Ha! Łatwo powiedzieć - a tu już ten trzeci dochodzący z mozołem się pełza. 

15 grudnia. Siódme ''miesięczne'' urodziny Jajunia. Niedziela i czasu mnóstwo, a mnóstwo. Mama nudzi jak dnia każdego i koc ląduje na twardej podłodze. Jasiek na nim. Ledwo już chrypię, ale ostro kibicuję. I klaskam i grzechotam i piszczę, skanduję. Jaśko się zapiera i już tyćka została. Malutka tyciuchna dosłownie. Ale małemu leniowi się nie chce - to widać!

- Dalej Jasiu! Jeszcze odrobina, dasz radę! Odepchnij się nóźkami, mocniej! Wścieknij się, zdenerwuj, chodź do mamusi! No weź tą grzechotkę, popatrz jaka ładna. No dasz radę, mówię Ci! Proooooooszę Cięęęęę ...

I nagle ... DUP !!!

Sekundę później zdezorientowany Jasiu latał już w powietrzu w ramionach szczęśliwej mamusi, która niemalże to pobeczała się jak tylko zobaczyła fik swojego pierworodnego. Ten, niby uśmiech nieśmiały ale na kilometr widać, że dziecko mocno przerażone. Bo zamiast pozwolić Mu nacieszyć się nową perspektywą - porwano Go w górę z rej radości niezmiernej. W szale i pisku, Maluch zgłupiał kompletnie. No powariowali Ci dorośli, powariowali - mówię Wam! Ja to umiałem, tylko jakoś tak mi się nie chciało. A Oni skaczą jakby w totka trafili. Też mi dojrzałość. Oni mnie uczyć będą! Niedoczekanie!
... 

A dla Mam, które podobnie jak ja w nocy spać nie mogą, bo Hania, Zosia czy Franek nie siedzi, nie mówi, nie stoi - "Dlaczego moje dziecko nie rozwija się podręcznikowo" Paweł Zawitkowski KLIK - POLECAM!
...

A u Was? jak to było z tym przekręcaniem?


CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U



18 komentarze:

  1. Dlatego nie powinno się wchodzić na fora ;)) Mój mały zaczął się przekręcać w trakcie 5 mc życia. Nie miał on ze mną lekko ;) Gdy dostaliśmy matę edukacyjną spędzał na podłodze masę czasu i chyba dlatego szybko podłapał co i jak. Ale każde dziecko ma swój rytm :) Gratulacje dla Twojego maluszka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tymi forami to racja - nie pierwszy raz kiedy nakręciłam się jak głupia :)

      Usuń
    2. Właśnie, tam tylko się nakręcisz więc najlepiej nie wchodzić, nie porównywać. Mam dobrą koleżankę, jej synek jest o tydzień starszy od mojego, a różnice w tym co "potrafią" są widoczne. Mój próbuje chodzić, jej jeszcze nie raczkuje w pełni. Dzieci mają swój czas :)) A, że uparte i leniwe to, no cóż- trudno :))

      Usuń
  2. ja też na początku miałam ciśnienie na wszelkie nowe umiejętności i męczyłam najpierw siebie czytając "Pierwszy rok z życia dziecka", a później pierworodnego co by zechciał zastosować się do mądrych słów z mądrej książki;) a on i tak po swojemu:) odkąd przekręcił się jak miał prawie 5 m-cy dałam mu spokój i niech sobie rośnie w swoim tempie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że ta książka jest z deka przerysowana. te umiejętności naprawdę są poważne jak na kazdy miesiąc. nie uważasz? :)

      Usuń
    2. jak najbardziej. A później takie młode matki tylko się stresują. Aczkolwiek oczywiście dobrze obserwować dziecko i mieć jakąś wiedzę, żeby jakby co jednak udać się do specjalisty/lekarza, kiedy rzeczywiście będzie taka potrzeba.

      Usuń
    3. dokładnie. po to są "widełki" czasowe - każdy maluch rozwija się w swoim tempie ale pewne umiejętności powinien nabywać w pewnych granicach :)

      Usuń
    4. Wg mnie akurat ta książka jest chyba najbardziej sensowna, bo tam jest napisane, co dziecko powinno, co może, ale niekoniecznie musi i jakiegoś takiego parcia tam nie ma. I ciągłe święte słowa, ze każde dziecko rozwija się indywidualnie. Moja też późno turlała się, siadała, chodziła, ale uspokajał mnie lekarz. Czekać, czekać, nie pospieszać.
      Więc spokoju ducha, co?

      Usuń
    5. Już jestem spokojna :P Bo się ostro zaczął turlać :)

      Usuń
  3. Moja coreczka urodzona w 35 tc zaczela się przekrecac jak miala jakos 5 miesięcy, wiec szybko jak na wczesniaka, ale my duzo czasu spedzalysmy na podlodze no i zawsze jak chcialam zmienic jej pozycje z pleckow na brzuszek robilam to turlając ją. Teraz ma 8 miesięcy i pelza jak gasieniczka, dla mnie ważne jest, ze widze u niej postępy, kiedys w koncu zacznie raczkowac i sama siadac, nie martwie sie tym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. turlanie - słyszę to po raz n-ty. Muszę wypróbować :)

      Usuń
  4. Jak wcześniak to i inaczej się liczy. Masz fajną pediatrę bo moja twierdzi że córa, z obniżonym napięciem mięśniowym i pod opieką poradni rehabilitacyjnej regularnie ćwiczona jeszcze nie c hodzi! Bo przecież mając 15 miesięcy to już powinna sama chodzić :/ Bo przecież ona to wie wszystko najlepiej, lepiej niż specjaliści. I nie ważne że przecież Julka ma jeszcze 3 miesiące żeby zacząć chodzić, ale 'bo ona już powinna', grrrr włos się na głowie jeży :/ Żeby pediatra takie pierdoły wygadywała. No ale jak dziecku ze skazą białkową każe podawać jogurty.... ;)
    Majka, nie wiem ile Jaś się wcześniej urodził, ale dla świętego spokoju skonsulowałabym to z lekarzem rehabilitacji albo najlepiej z rehabilitantem NTD Bobath. Ja mam małe 'kuku' na tym punkcie i jak są jakieś tam widełki ( wcale nie małe) to tak trez mniej więcej powinien iść postęp dziecka. U Was z racji wcześniactwa wiadomo że później to pójdzie, ale my jak trafiliśmy w 5 mż Julki na ćwiczenia to też się zaczynała dopiero na boki obracać. Ważna też jest odpowiednia pielęgnacja- przez nią pokazujemy prawidłowe wzorce ruchowe. I co najważniejsze swoboda: koc mata podłoga a nie rączki, leżaczek czy łóżeczko bo to wcale nie pomaga.
    Przepraszam za moje wymądrzanie się :)
    Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne wymądrzanie! Dobra rada - dziękuję! Jaś urodził się 3 tygodnie wcześniej, na szczęście i wagowo i dniowo nie jest wcześniakiem :) Zamiast obrotów, pięknie stoi i skacze na nóżkach więc póki co - nie jest źle. Jeśli będzie przewracał się rzadko, na pewno wyjdzie przy którejś wizycie. DZIĘKUJĘ! :)

      Usuń
    2. Nie stawiaj go,chyba, że sam wstaje to spoko;) nie wolno dziecka stawiać ani sadzać zanim samo tego nie zrobi, bo jeśli samo nie robi to nie jest gotowe. Wiadomo, że kusi, ale to dla dobra jego kręgosłupa i stawów;)

      Usuń
    3. w żadnym wypadku Go nie stawiam! Sam chce :) jak się mu poda na leżąco kciuki to siada i od razu wstaje :)

      Usuń
  5. Sebastian jak miał 5,5 miesiąca podejmował pierwsze próby przekręcania się. Jak skończył 6 m już sam się przekręcał... najbardziej śmiać mi się chciało jak turlał się po całym dywanie z jednego końca na drugi, żeby dorwać w rączki swoje zabawki, które mu umieszczałam poza zasięgiem rak :D Pierwsze próby stawania na czworaka podejmował jak miał 7 miesięcy. Raczkować zaczął mając 8 miesięcy. Stawał przy meblach na prostych nóżkach 8,5 miesiąca. Ale co dziwne dopiero jak zaczął 10 miesiąc nauczył się siedzieć :) .... 10 lutego skończy 11 miesięcy raczkuje jak szalony (aż mnie kolana bolą jak się na niego patrzę) trzymając się łóżka potrafi obejść je dookoła na nóżkach... jeszcze sam nie próbuje chodzić i całe szczęście :) dodam że urodził się 2 tyg przed terminem. Córka starsza w wieku 11 miesięcy już chodziła samodzielnie... tak więc widać, że każde dziecko rozwija się inaczej i nie ma się co stresować że coś jest nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Zosia wszystko robiła dosłownie w ostatniej sekundzie przewidzianej podręcznikowym harmonogramem i za nic miała wytyczne :) Przekręcanie, siadanie - z niczym się nie spieszyła. Leżeć na brzuchu i podnosić się nie znosiła, żadna mata nie pomogła, ryk był i tyle. Zęby też wyrosły jej po skończeniu pierwszego roku, i to górne. Nerwy mnie zżerały, ale jakoś się wszystko ułożyło. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja ma 4 miesiące skończone i chyba powinna próbować fikać na brzuch, ale ona ani myśli. Uwielbia leżeć na brzuchu, ale jak ktoś ją przefiknie. Z brzucha na plecy to się nauczyła dość nienormalnie szybko, bo gdy miała tak 5-6 tygodni. Rzecz jasna nie zawsze jej wychodziło i nadal nie zawsze jej wychodzi, ale ogółem umie z grubsza to zrobić. No ale z pleców na brzuch nie chce i koniec. Przekręca się na bok, głowę wygina do tyłu, ale na brzuch się nie przewraca. I trafiłam tu właśnie dlatego, że się zaczęłam stresować, że dziecko ma 19 tygodni, a nawet nie próbuje się przekręcać. No i spanikowałam lekko, że może coś jest nie tak, aż zaczęłam szukać w necie, jak tego dziecko nauczyć... ;P
    Pozdrawiam
    Sol

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się tekst? Zaskoczył, zbulwersował, rozbawił?
Napisz coś od siebie!
Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszej pracy!
PS Fajne wiedzieć jak masz na imię - podpisz się, proszę :)

 
Nie wyrażam zgody na publiczne wykorzystywanie moich zdjęć i tekstów bez mojej wiedzy. Technologia Blogger.

Obserwuj moje wpisy

Wspieram

Pracuję dla

Pracuję dla