Najnowsze Posty

Kuchnia bez pszenicy William Davis - Pizza jest dla każdego - recenzja

By 20:32 , ,



Osoba chorująca na celiakię i stosująca dietę bezglutenową musi zapomnieć o świeżym, chrupiącym pieczywie, ciastkach i pizzy. Jeszcze do niedawna, taką prawdę z pokorą musiał przyjąć każdy kto dobrowolnie/z musu zdecydował się na bezpszenną dietę. Obecnie, wcale nie musi tak być i po raz raz kolejny udowodnił to William Davis - amerykański kardiolog i autor bestsellerowej na całym świecie "Diety bez pszenicy". Jeśli więc musisz lub chcesz, przygotuj się na to, że łatwo nie będzie.

"Kuchnia bez pszenicy'' to niejako kontynuacja pierwszej książki Davisa "Dieta ...". W opasłym tomie 460-ciu stron publikacji, zamieścił on dziesiątki przepisów na posiłki nie zawierające w składzie ani miligrama glutenu. Zarówno receptury jak i zdjęcia wyglądają obiecująco ale ... jeśli mieszkasz na wsi lub w małym mieście, raczej nie licz na to, że będzie Ci z górki. Zdecydowana większość składników to produkty niedostępne w przeciętnym sklepiku u Kwaśniakowej. Makaron shirataki, olej kokosowy czy mączka migdałowa niestety nie brzmią zbyt znajomo - ani to dla początkującego bezzglutenowca ani to tym bardziej dla sprzedawcy w osiedlowej budce. Ba, nawet i większe supermarkety nie mają tak bogatego asortymentu by w pełni Cię zadowolić. Makaron czy mąka bezglutenowa nie kosztują też kilku złotych. To produkty drogie, a przez to - mało dostępne dla posiadacza niezbyt zasobnego portfela. Jeśli jednak jakimś cudem je zdobędziesz, otwierają się przed Tobą ogromne możliwości - muffinki, wrapy, serniki, klasyczne bułeczki i kanapki, naleśniki ... Czyli posiłki jak dotąd obce Celiakowi.
Sama książka prezentuje się ciekawie i za cenę 49,90 zł wydaje się być całkiem dobrym wyborem. Choć - nie wiem czy byłabym w stanie tyle wyłożyć za bądź co bądź - zbiór przepisów jakich wiele w całej sieci. Ale ... idźmy dalej.



Na samym wstępie autor wita nas cytatem:
Prawda Cię wyzwoli, ale najpierw Cię wkurzy
Pszenica nie jest wcale "zdrowym, pełnym ziarnem'', za jakie jest uważana. Nie zasługuje na zaufanie, tak samo jak wierny małżonek, który okazał się kobieciarzem i poligamistą. Przedstawiana jako symbol zdrowia, jest w rzeczywistości jedną z głównych przyczyn światowej epidemii otyłości oraz zdumiewającej liczby innych problemów zdrowotnych.

Nie brzmi zbyt optymistycznie, prawda? Dalej jest już tylko gorzej (a może lepiej?). Na 153-ech stronach, autor powtarza niejako treść z "Diety ...". Dlaczego bez pszenicy, historia, badania, dowody. Jeśli ktoś nie czytał części pierwszej - rzecz wydaje się być bardzo przydatna. Davis nie tylko jasno i przekonująco przedstawia swoje argumenty ale i dodatkowo pomaga przekształcić swoją tradycyjną kuchnię w kuchnię bezpszenną. Tłumaczy jakie produkty zakupić, który słodzik jest lepszy. Doradza jak wybrać sprzęt kuchenny, a nawet - jakie alkohole są bezpieczne na tej diecie. "Dietę bez pszenicy" masz w jednym paluszku? Nie szkodzi! Nawet jeśli jesteś super-znawcą poprzedniej części, możesz dowiedzieć się czegoś nowego.

Od 155-ej strony zaczyna się biblia dla bezpszennych - przepisy. Wśród nich, multum propozycji na śniadanie, przystawki, zupy, dania główne, dodatki i wypieki. Każdy - opatrzony przejrzystym spisem składników, prostym opisem wykonania i podstawową wartością odżywczą (kalorie, błonnik, białko etc). Samych zdjęć jest jak na lekarstwo - ledwie 16 stron. Są jednak ładnie wykonane i zdecydowanie zachęcają. Nie można tego niestety powiedzieć o kartach książki. Osobiście - nie znoszę tego typu papieru. Zawsze mam wrażenie, że zaraz dostanę uczulenia, a moje odmrożone za młodych lat ręce, tylko ucierpią na dotykaniu stron podobnych do papieru ściernego. Za taką cenę - można było pokusić się o lepsze wykonanie.


 

Ponieważ od pewnego czasu, książki kucharskie recenzuję w oparciu o wypróbowane przez siebie przepisy, również i w tym wypadku musiałam pokusić się o taką robotę. Niestety, część produktów wydawała się nie do zdobycia, co już na samym starcie skutecznie zniechęciło mnie do zabawy w kuchni. Zwróciłam się więc z tą prośbą do jednej z moich Czytelniczek - autorki kulinarnego bloga Bez pszenicy, który zawiera przepisy zarówno na potrawy bezglutenowe jak i zawierające ten składnik (Autorka jest uczulona na pszenicę ale inne zboża - jada bez problemu). W oparciu o zaproponowane przeze mnie przepisy z "Kuchni...", Kamila przygotowała dla mnie bułeczki i ciastka, które jak napisała "wyszły przepysznie. co chwilę ktoś je podjadał". Przyznacie chyba, że pieczywo i ciacha wyglądają całkiem apetycznie, prawda? I są bez glutenu, ano! Gdybym tego nie wiedziała, w życiu nie domyśliłabym się, że pieczono je na mące z migdałów i innych podobnych. Da się? Kamila udowodniła mi, że tak!


Podsumowując:
wydanie "Kuchni ..." jest dobrym posunięciem amerykańskiego lekarza. Davis wiedział co robi podtrzymując falę popularności jaka zalała go po publikacji pierwszej części. "Kuchnia..." stwarza optymistyczną wizję życia bez glutenu, które dla większości - było do tej pory raczej niezbyt ciekawe. O ile przepisy wydają się być naprawdę w porządku, o tyle - samo wykonanie - niezbyt mnie przekonuje. Grubość książki - OK. Przepisy - interesujące i raczej proste do wykonania. Cena, papier, zdjęcia - zdecydowanie na NIE. Ale kto wie? Może Wy będziecie mieć nieco inne zdanie? Dla samej jednak treści - spokojnie i z czystym sumieniem polecam. Nawet tym, którzy na dietę bezglutenową przechodzić nie zamierzają :)




dr William Davis, Kuchnia bez pszenicy
150 przepisów, które pomogą pozbyć się pszennego brzucha i wyzdrowieć
Wydawnictwo Bukowy Las
2013
stron: 462






Kamila, Bez pszenicy Dlaczego zaczęłam gotować? Moje początki we własnej kuchni były ciężkie. Rozgotowany makaron i sos z torebki. Chciałam coś zmienić. W tamtym okresie przeszłam na bezpszenną dietę, więc stopniowo uczyłam się wszystkiego w kuchni.Mam dla kogo gotować. Mąż, a do tego trójka dzieciaków (w tym bliźniaki) to bardzo wymagający testerzy moich potraw.






CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Mam tę książkę i na pewno nieraz mi się przyda, chociaż o całkowitym odejściu od pszenicy (ani innych zbóż) na razie nie myślę. Traktuję zawarte tam przepisy jako zdrowe urozmaicenie diety. Niestety na razie nie stać mnie na mączki migdałowe i tym podobne produkty używane przez autora. Za to dziękuję za wzmiankę o blogu Kamili, będę tam zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałem :) Poszukam jej w księgarni, przejrzę, być może kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja odstawiłam pszenicę najpierw z powodu alergii u córki.A od kiedy sama zrezygnowałam z glutenu i pszenicy mam cały czas prawidłowe poziomy cukru we krwi(miałam tzw.stan przedcukrzycowy) nawet kiedy zjem ziemniaki, po których wcześniej cukry miałam znacznie ponad normę. Poza tym minęło mi przewlekłe zmęczenie! Zachęcam więc do tej diety!

    OdpowiedzUsuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ