Najnowsze Posty

1000 PIERWSZYCH DNI - zaprogramuj swoje dziecko!

By 14:37 , , , , , , , , ,


Dwudziesty z kolei test nareszcie pokazał dwie kreseczki. Dwa, niepozorne małe paski, które dla jednych są tylko efektem hormonów, a dla Ciebie – całym światem. Jesteś w ciąży! Właśnie rozpoczęłaś nową przygodę.

Czekolada, słone paluszki, kolejna porcja tortu i dodatkowa łyżka ziemniaków … apetyt masz co niemiara – nie da Ci się tego odmówić! Wszyscy wokoło się cieszą, bo przecież jeść trzeba za dwoje, a dobrze odżywiona (czytaj: pulchna) ciężarna to gwarant zdrowia maluszka. Jakże by mogło być inaczej. Zawsze przecież tak było, a babcia Stenia, Zenia i Frania tak jadły i Staszek, Zenek i Franek są zdrowi. Ano! Czy aby na pewno tryskają taką werwą? Czy 30 kilo na plus to coś naturalnego i „samo przez sie” się rozumie, że tak być powinno? Nic bardziej mylnego!

W ciąży, zapotrzebowanie na energię wzrasta niewiele. W pierwszym trymestrze w zasadzie w ogóle. W drugim i trzecim tak naprawdę tyle, że wystarczy Ci dodatkowa grahamka z wędliną i szklanką mleka. Tyle! Jesz DLA DWOJGA, nie za dwoje. Ta mała okruszyna, oprócz potężnej dawki składników odżywczych typu witaminy i minerały, nie potrzebuje już nic więcej. Ogromnej Miłości i uśmiechu na Twojej twarzy. Wystarczy!

Pierwszy dzień ciąży to również pierwszy dzień kształtowania nawyków … Twojego bobasa. Tak, jest dokładnie tak jak czytasz! Ta prawidłowa w ciąży dieta, jak również dieta w czasie laktacji – to jedne z pierwszych kroków we właściwym programowaniu metabolicznym Twojego dziecka. To w jaki sposób się odżywiasz, w jaki poszerzasz asortyment na jego talerzu, zasadniczo wpłynie na rozwój i funkcjonowanie na dalszych etapach jego życia. To już udowodnione!

Badań było mnóstwo ale poza branżowy światek mało z tego wyciekało. Matki dalej żywiły się jak chciały, dziadkowie napychały wnuki słodyczami, a żłobki i przedszkola oferowały na śniadanie ukochane i „najlepsze na świecie” paróweczki. W wieku 2 lat dzieci dotykała już cukrzyca i nadciśnienie, które do tej pory stanowiły raczej problem dorosłych. Z tych mniej „poważnych” konsekwencji wymienia się nadpobudliwość maluchów, brak koncentracji, agresja czy wręcz odwrotnie – apatia i zniechęcenie do codziennej zabawy. Nikt nie wiązał tego z mega ilością soli, cukru czy barwników jakie otrzymywały ich dzieci wraz ze „zdrowym ciasteczkiem” czy jogurcikiem. Dziś już wiemy więcej. A wszystkie badania wyszły poza ramy laboratoriów.

To właśnie te pierwsze 1000 dni – czyli pierwsze trzy lata życia naszego dziecka stanowią kluczowy okres w jego rozwoju. Wszystkie nawyki – niekoniecznie te dobre, które wpoimy mu na tym etapie, w pewien sposób utrwalą się i przełożą na jego wybory.
Udowodniono, że dzieci, których rodzice przez pierwsze trzy lata ich życia przestrzegali zasad prawidłowego żywienia, znacznie rzadziej sięgały po niezdrowe, słodkie i słone przekąski, częściej dokonywały właściwych żywieniowych wyborów. Czy więc chociażby patrząc przez pryzmat takich doniesień, nie warto PO PROSTU SPRÓBOWAĆ?
Nikt Ci nie każe żywić swojego dziecka produktami z najwyższej półki, specjalnymi typu bio, eko, bezglutenowych, bez laktozy czy innych podobnych. Wręcz przeciwnie – namawiamy Cię do tego byś ze sklepowej lady odłożył batoniki, czekolady, paluszki, słodkie jogurty i masę innych produktów, które w ciągu całego miesiąca osiągają pokaźną wartość pieniężną. Akcja marketingowa? Jeśli dla Ciebie kupno mleka, jogurtu naturalnego czy kilku owoców oznacza wydatek większy od kilku paczek syfiastych chrupek i konserw – to nie mamy już o czym dalej dyskutować.

Nie, nie robisz tego! Nie daj sobie tego wmówić! Uwierz, że póki nie pokażesz swojemu dziecku jak smakuje czekolada czy krakers – nie pozna on smaku tego „dzieciństwa”. Dla niego, wystarczająco słodkie są owoce i mleko. Przez pierwszy okres jego życia w zupełności mu wystarczą. Widzi jak jego kuzyni z radością wcinają cukierki? Wymyśl coś! Rozwesel dziecko i zawstydź tego, kto za wszelką cenę chce Ci pokazać, że nie masz racji. Jesteś przecież kreatywna! Zależy Ci na zdrowiu własnego dziecka! Jesteś jego mamą! 

„Bo kochanie Staś to musi zjadać takie drażetki bo to jest lek. Babcia kupiła mu po to, by lepiej się czuł. Ciebie bolałby brzuszek, bo takiego lekarstwa nie potrzebujesz. Mama zaraz da Ci słodziutką gruszkę”.

Akcja 1000 pierwszych dni ma Ci w tym pomóc. Ma uświadomić Ciebie, Twoją Mamę, Teścia, Wujka i Przedszkolankę. Ma uświadomić Twoje środowisko by łatwiej było Ci podejmować właściwe decyzje co do talerza swojej pociechy. Nic tak nie demotywuje jak nieustanne „życzliwe” komentarze o zabieraniu dzieciństwa, krzywdzeniu czy inne dyrdymały tyczące się różnic w diecie Twojego malucha, a wszystkich innych w rodzinie.




We wspomnianej akcji, skromny udział mam i ja. W ciągu najbliższych kilku miesięcy, na terenie krakowskich żłóbków poprowadzę wykłady związane z tematem 1000 pierwszych dni, a na warsztatach kulinarnych pokażę w jaki sposób wykorzystać sezonowe produkty do budowania zdrowia naszego malucha.
Jeśli masz choć odrobinę chęci i samozapału - szerz dobre nawyki. Zmieniaj postawy najbliższych. To od dorosłych zależy życie tych najmłodszych. 
Ich przyszłość - leży w naszych rękach!

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW? 
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Bardzo dobry wpis i inicjatywa. Dzięki takiemu podejściu Wasze maluchy będą zdrowsze i szczęśliwsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A powiedz w których żłobkach będziesz? Tylko w prywatnych czy publicznych też? Bom zainteresowana :)
    Argument "że zabieram dziecku dzieciństwo" bo słodycze bardzo okazjonalnie znam bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze Ci powiem, że nawet nie wiem :P Dostałam ich numery i jeszcze nie sprawdzałam które to. W każdym bądź razie - póki co - na terenie Krakowa :)

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ