Najnowsze Posty

Całe jajko w diecie niemowlaka - zmiany w żywieniu niemowląt i małych dzieci

By 10:26 , , , ,



Całe jajko w diecie niemowlaka - na start, poważne skutki zbyt wczesnego podania mleka krowiego, brak jednoznacznych korzyści z suplementacji malucha pre/probiotykami. O czym jeszcze powinniśmy wiedzieć? Co się zmieniło? Chwilę temu pojawiły się uaktualnienia schematu żywienia niemowląt i małych dzieci.

Karmienie piersią jest rzeczą całkowicie naturalną i najlepszą dla dziecka pod względem jakościowym i ilościowym. Mleko matki jest zawsze czyste, o odpowiedniej temperaturze, składzie dostosowanym do potrzeb malucha i łatwodostępne. Są jednak sytuacje, gdy kobieta swojego dziecka karmić nie może.
- Twoje dziecko cierpi na wrodzoną galaktozemię
- lub wrodzony niedobór laktazy
- jesteś zakażona wirusem HIV, HTLV-1 lub HTLV-2
- cierpisz na czynną, nieleczoną (!) gruźlicę
- jesteś leczona wybranymi lekami (decyduje lekarz)
- przechodzisz ostrą infekcję
- cierpisz na WZW typu A, B lub C (po zastosowaniu odpowiednich praktyk)
- jesteś zarażona wirusem cytomegalii (do ustalenia z lekarzem – bilans korzyści i strat)
- jesteś zakażona wirusem opryszczki pospolitej (za wyjątkiem karmienia piersią zakażoną)
- cierpisz na zapalenie gruczołów piersiowych, popękane brodawki
- posiadasz silikonowe implanty piersi
- rodziłaś przez cięcie cesarskie
-cierpisz na fenyloketonurię (po zastosowaniu odpowiednich praktyk; wykazano, że dzieci karmione piersią rozwijają się lepiej niż ich rówieśnicy karmieni mlekiem ubogofenyloalaninowym)
- wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy (minimum przez 4 miesiące – w przypadku niemowląt o np. dużym zapotrzebowaniem na żelazo; wtedy korzystne okazuje się wcześniejsze wprowadzenie posiłków uzupełniających)
- brak podstaw naukowych dotyczących terminu w którym należałoby zakończyć karmienie. Przyjmuje się, że po ukończeniu przez dziecko 12 miesiąca życia, karmienie piersią należy kontynuować tak długo jak wymaga tego dziecko i mama. 
- maluchowi, który nie może być karmiony piersią należy podawać mleko zastępcze, zwane mlekiem modyfikowanym. Skład takich preparatów uwzględnia specyficzne potrzeby żywieniowe tego maluchów i w całości zaspokaja zapotrzebowanie na wszystkie niezbędne składniki odżywcze.
- mleka modyfikowane wytwarzane są zwykle z białek mleka krowiego, które zostało poddane niezbędnym zmianom (ilościowym i jakościowym). Mogą być też wytwarzane z hydrolizatów białka lub izolatów białka sojowego oraz z mleka koziego. Skład mleka modyfikowanego wzoruje się na pokarmie kobiecym.
-  mleko modyfikowanego nigdy nie będzie wiernym odzwierciedleniem mleka kobiecego – na moment obecny nie jest to możliwe. Mleko matki jest więc produktem niezastąpionym.
- rozszerzanie diety malucha należy rozpocząć po ukończeniu przez nie 17 tygodnia życia (mm) i nie później niż w 26. tygodniu życia (kp)
- posiłki bezmleczne stopniowo zastępują mleka prowadząc do jego ograniczenia do 2-3 posiłków po ukończeniu przez malucha 1 roku życia.
- nowe posiłki wprowadzamy stopniowo (po 3-4 łyżeczki), pojedynczo, obserwując reakcje dziecka.
- nauka smaku warzyw jest nieco trudniejsza od nauki smaku owoców, dlatego należy podejmować wielokrotnych prób w celu nauczenia dziecka jedzenia jarzyn. Dodatkowo, zaleca się aby warzywa były pierwszymi produktami wprowadzanymi do diety malucha. Owoce należy podać ok. 2 tygodni później.
- nie należy wprowadzać produktów zawierających gluten ani zbyt wcześnie (<4. m.ż.), ani zbyt późno (≥7. m.ż.).
- w diecie dziecka unikamy soli i cukru. Nie używamy ich w trakcie przygotowywania posiłków.
- miód wprowadzamy dopiero po ukończeniu przez malucha 1 roku życia, że względu na obecność w produkcie przetrwalników mogących wywołać botulizm dziecięcy.
- ilość soku owocowego podanego dziecku, nie powinna przekraczać 150 ml na dzień.
- mama karmiąca powinna przyjmować minimum 200 mg DHA dziennie (wraz z pokarmem – ryby), a w przypadku małego spożycia ryb nawet 400-600 mg DHA dziennie. Taka praktyka zapewni odpowiednie stężenie tego kwasu w mleku kobiecym.
- wszystkie niemowlęta powinny otrzymywać suplement witaminy D (400 IU/d). Dzieci obciążone ryzykiem (ciemna karnacja, otyłość, niedostateczna ilość promieni słonecznych) powinny kontynuować suplementację po ukończeniu 1 roku życia. "U dzieci >1. r.ż. rekomendowane są jeszcze większe dawki suplementacyjne witaminy D (600-1000 IU/d w zależności od masy ciała, w miesiącach od września do kwietnia oraz przez cały rok przy nie- wystarczającym nasłonecznieniu w okresie lata)"
- wszystkie noworodki powinny otrzymywać witaminę K, zapobiegającą m.in. wystąpieniu niebezpiecznych dla życia krwotoków.
PREBIOTYKI SĄ BEZ SENSU
- suplementacja pre/probiotykami nie wykazuje jednoznacznych korzyści dla zdrowia dziecka.

MLEKA WZBOGACANE WCALE NIE TAKIE WSPANIAŁE
- mleka wzbogacane długołańcuchowymi wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi nie wykazują jednoznacznych korzyści w porównaniu do klasycznych mlek modyfikowanych, za wyjątkiem wzbogacenia mleka w DHA, które sprzyja prawidłowemu rozwojowi wzroku, rozwojowi fizycznemu i psychoruchowemu. Takie korzyści można zauważyć w przypadku stosowania produktu, który zawiera DHA w ilości przynajmniej 100 mg (0,3% całkowitej zawartości kwasów tłuszczowych), u niemowląt urodzonych o czasie, do ukończenia przez nie 12 msc życia. Jednym słowem: warto się zastanowić sięgając po droższe mleka wzbogacane.


MLEKA ZAGĘSZCZANE TYLKO PRZY REFLUKSIE
- stosowanie mleka zawierającego substancje zagęszczające może być stosowane wyłącznie u dzieci ze stwierdzoną przez lekarza chorobą refluksową z jednoczesnymi zaburzeniami wzrastania. Dzieci rozwijające się prawidłowo, z epizodami ulewania, w żadnym wypadku nie powinny otrzymywać takich mlek – m.in. ze względu na ryzyko rozwoju otyłości (takie mleka są źródłem dodatkowych kalorii). 

WPAJANIE NAWYKÓW
- pierwsze 2 lata życia są kluczowe w rozwoju późniejszych preferencji pokarmowych. Niektóre jednak są wrodzone lub naturalnie rozwijają się w pierwszym okresie życia dziecka (np. preferencja smaku słodkiego i umami, odrzucanie gorzkiego). 
- rodzic decyduje o tym „co dziecko zje’’, dziecko zaś – „ile zje”. Ilość pokarmu rekomendowana przez specjalistów jest wartością uśrednioną i należy zaakceptować charakter apetytu swojego dziecka.

NIE OPÓŹNIAJ WPROWADZANIA ALERGENÓW
- brak jednoznacznych dowodów na to, że eliminacja bądź opóźnione wprowadzanie produktów potencjalnie alergizujących (m.in. mleko krowie, jaja, orzeszki ziemne, inne orzechy, ryby i owoce morza), zarówno u dzieci zdrowych, jak i z rodzin obciążonych ryzykiem wystąpienia alergii, zmniejsza ryzyko rozwinięcia alergii w latach późniejszych. 

MLEKO KROWIE DOPIERO PO ROKU
- nie należy wprowadzać do diety dziecka mleka krowiego jako głównego napoju przed ukończeniem przez niego pierwszego roku życia. Po 12 miesiącu, ilość mleka krowiego nie powinna przekraczać 500 ml dziennie. Wszystko ze względu na różny skład w stosunku do mleka kobiecego bądź modyfikowanego. Mleko krowie zawiera m.in. mniej żelaza, co może prowadzić do rozwoju anemii. 
- wczesne wprowadzanie mleka krowiego może być przyczyną mikrokrwawień z przewodu pokarmowego, nadmiernie obciążać ustrój białkiem (m.in. nerki) i jego produktami przemiany oraz solami mineralnymi, a także sprzyjać alergizacji. 
- w żywieniu dzieci nie zaleca się podawania odtłuszczonego mleka krowiego.

MLEKO KOZIE I OWCZE NIE DLA DZIECKA
- nie należy podawać dzieciom (zwłaszcza tym poniżej 12 msc życia) mleka koziego ani owczego, ze względu na wysokie stężenie soli mineralnych, małą zawartość kwasu foliowego i niezbędnych witamin. 

MLEKO JUNIOR NIEKONIECZNIE
- w żywieniu ponadrocznych dzieci, mleko typu Junior nie jest niezbędne do prawidłowego rozwoju i nie jest wcale lepsze aniżeli produkty zastępujące mleko kobiece czy preparaty mleka krowiego. 

CAŁE JAJKO
- jajo kurze podajemy całe (wraz z białkiem) w momencie podawania innych produktów uzupełniających.

NIE WSZYSTKIE RYBY SĄ DOBRE
- wprowadzenie ryb do diety dziecka w okresie niemowlęcym, rozwija jego tolerancje. Gatunki polecane to m.in. śledź, łosoś, szprot. Nie wolno podawać miecznika, rekina, makreli królewskiej, tuńczyka oraz płytecznika.

NIE ZAWSZE SUPLEMENTACJA
- nie ma potrzeby suplementacji żelazem zdrowych, urodzonych o czasie dzieci.

- wyjaśnienie kwestii wpływu danej ilości białka na ryzyko otyłości i nadwagi. Zaobserwowano bowiem, że zbyt duża ilość spożytego białka we wczesnym okresie życia, predysponuje do zwiększenia się ryzyka rozwoju otyłości w latach kolejnych. Badacze uważają, że zmniejszenie podaży białka w pokarmie sztucznym, zmniejszy ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości u dzieci.
- wyjaśnienie kwestii wpływu danej ilości białka na poszczególne wskaźniki rozwoju fizycznego oraz ryzyko wystąpienia atopowego zapalenia skóry.
- związek pomiędzy karmieniem piersią, a czasem wprowadzania glutenu do diety

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


You Might Also Like

41 komentarze

  1. Mam pytanie dotyczące mm. Mój syn ma 14 miesięcy i je już właściwie wszystko (wszystko, tzn. wszystko co zdrowe... nie je słodyczy, przetworzonych dań, kurczaka, wieprzowiny, nic smażonego i ciężkostrawnego, po prostu odżywiam go zdrowo). Parę dni temu wprowadziłam mu do śniadania mleko krowie, więc zjada sobie coś tam plus kubek mleka, ale na kolację wciąż dostaje zagęszczone mm (nad ranem wciąż jeszcze pierś). I zastanawiam się, czy faktycznie to modyfikowane nadal jest mu potrzebne. Napisałaś, że po roku właściwie nie ma takiej konieczności, bo nie jest to niezbędne, a wszędzie wokół trąbi się o tym, że mm należy podawać aż do 3 roku życia. Myślałam, że mm będę podawać mu jeszcze przez 4-5 miesięcy, ale czy faktycznie jest sens? Przecież prawidłowo zbilansowana dieta zapewnia w zasadzie wszystkie niezbędne do rozwoju składniki odżywcze... cóż więc robić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko - chodzi raczej o to, że mleko Junior nie jest wcale lepsze składem od innych mlek modyfikowanych (tych wcześniejszych). Piszesz, że raz ma pierś, raz mm - więc już jest super bo takie dwa kubki pełnowartościowego mleka dostaje (kobiece i mm jest inne składowe od krowiego). A skoro lubi krowie, nic mu się nie dzieje, to możesz mu je podać do śniadania. U nas to przeszło przez jeden msc. Potem zaczął dostawać biegunek i zrezygnowałam :) Podsumowując: powinnaś (oczywiście jeśli zechcesz) podawać mu pierś/mm jako główny posiłek z racji tego, że składowo przewyższa ono krowie. W krowim jest za dużo obciążającego białka, za mało witamin. Jednym słowem - pierś i mm jest dostosowane składem do potrzeb dziecka. Tylko już typu Junior nie jest wcale lepsze niż inne mm (HA, z kleikami dodanymi, 1,2 itd). Przynajmniej tak rozumie to grono dietetyków z którymi to konsultowałam.

      Usuń
    2. A, czyli o to chodzi. Dziękuję za odpowiedź :) Krowie jest teraz u młodego raczej jako urozmaicenie smakowe, zdecydowanie nie codziennie, bo to faktycznie jeszcze nie ten etap. Natomiast ile mojego zjada, pojęcia nie mam, raczej nieurodzaj mam w piersiach od początku, ale gdzieś tam z tyłu głowy tkwi myśl, że nawet jeśli to niewiele, to i tak lepiej, niż nic :)

      Usuń
  2. jestem zdziwiona że tuńczyka nie można podawać. A w tych wszystkich słoiczkach to już chyba po 9 miesiącu są dania z tuńczykiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyk jako drapieżnik jest narażony na dużą absorpcję rtęci, tu tkwi chyba problem.

      Usuń
  3. mnie zaciekawiło to mleko kozie....moj synek, teraz juz 21 miesieczny, ze 2 mesiace temu odrzucil calkowicie mleko modyfikowane. zaczelam mu wlasnie podawac kozie, bo nie jestem pewna czy je wystaczajaco duzo produktów mlecznych w ciagu dnia...co by radziła?odstawic kozie?dawac krowie?nic nie dawac?a jak krowie to jakie?bo przeciez te uht to syf, moze takie z mlekomatu??co myslisz
    pozdrawiam Ewa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś sądziłam, że wypróbujemy kozie bliżej 2 roku. Teraz jednak - po tym uaktualnieniu - wstrzymam się.
      PS dlaczego uważasz, że UHT to syf? :)

      Usuń
    2. po prostu dla mnie to takie pseudo mleko-po takiej obrobce juz duzo mnie wrtosciowe:(wolalabym takie "prosto od krowy/kozy ale znowu troche obawiam sie bakterii i szybkiego terminu spozycia;)
      wiem ze nie jestes lekarzem, ale nasz pediatra uwaza,ze jak maly je inny nabial to mleko mu juz niepotrzebne, a ja jednak byłabym spokojniesza gdyby chociaz z 300ml dziennie mały wypil. tylko nie wiem co mu dawac...tak jak piszesz krowego za duzo mnie wolno, no i nie codziennie, kozie tez nie za bardzo:/ modyfikowanego niec chce pic(zreszta ja juz tez nie jestem przekonana czy to dobre dla dzieci...taka w sumie pasza;)przy drugim dziecku bede wlaczyc jak lwica o swoj pokarm;) masz jakis pomysl na to mleko?a moze orientujesz sie ile i czego(z nabiału)powinno zjadac niespelna 2 letnie dziecko zeby nie mialo niedoborów??
      ewa

      Usuń
    3. dlatego zwykle maluchom podaje się pasteryzowane (bardziej wartościowe). Nie, nie jestem lekarzem, ale dietetykiem. Lekarze nie powinny udzielać fachowych rad w kwestii diet. To nie tylko moje zdanie :) Bo potem są właśnie takie rewelacje.
      Owszem, dobrze, że je inne produkty nabiałowe ale czy każdego dnia i w odpowiedniej ilości? Przykładowo: dwulatkowi powinno się dziennie dostarczyć ok. 700 mg wapnia (na poziomie zalecanym RDA). Taką ilość mają ponad 2 kubki mleka modyfikowanego 3 (niecałe 600 ml) ALBO 4 plastry tłustego sera gouda (ok. 90g) ALBO 740 g twarogu półtłustego ALBO dwa kubki jogurtu naturalnego (400 g). Jeśli więc malec zjada Ci dziennie po 2 plastry sera żółtego i np. jogurt naturalny - to na wapń jest już ok. Podobnie będzie z całą resztą wartości, że się tak wyrażę. Weź jednak pod uwagę, że mleka modyfikowane są też wzbogacane w wiele potrzebnych dla rozwoju malucha składników, których np. krowie czy sklepowe jogurty nie mają. Ja osobiście jestem za mlekiem matki lub mm - w żadnym wypadku nie uważam tego za paszę. Krowie, kozie - tak jak ujęto w powyższych uaktualnieniach - są po prostu dla malucha za ciężkie - kolokwialnie mówiąc. Nie oznacza to jednak, że w 100% coś maluszkowi się stanie. Każdy przecież jest inny. Co do tego prosto od krowy - weź pod uwagę, że takie jest jeszcze cięższe. Ja np. takiego mleka nie mogłam pić nigdy, choć w dzieciństwie próbowano mnie go nauczyć. PS piszesz, że nie chce mm. A może coś na tym? Jakiś kleik, mus owocowy do tego, coś co brzdąc lubi? Pytaj o wszystko. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    4. Np. zrób mu na śniadanie kaszkę z 300 ml mm o których wspominałaś (mm+kleik kukurydziany/ryżowy+mus z ulubionych owoców, może jakieś zmielone bakalie, miód - co lubi). Mamy już więc ok 360 mg wapnia. Do tego kubek jogurtu naturalnego z dowolnymi dodatkami - np. sezonowymi owocami i już wapń mamy załatwiony, a ilość owoców, dodatków bakaliowych powinna pokryć resztę przynajmniej w minimalnym stopniu :)
      PS przeliczyłam Ci jeszcze magnez (RDA 80 mg) = 3 plastry goudy + 5 orzechów wloskich+ banan.
      ale już na żelazo (RDA 7 mg) jest tego naprawdę sporo np.
      jajko
      3 łyżki płatków owsianych
      3 łyżki suchej soczewicy czerwonej
      łyżeczka natki pietruszki
      4 łyżki suchej kaszy jaglanej

      Średnie zapotrzebowanie grupy (EAR 3mg) to już np. tylko 1 jajko i 3 łyżki jaglanej

      Usuń
    5. wow!!dzieki wielkie za ogrom informacji:)))) 200g jogurtu zjada spokojnie, ser tez je praktycznie codziennie, ale raczej nie da mu sie wcisnac wiecej niz 1-2 plastry;) kaszki nie z bardzo mu wchodza, jeszcze wiosna robiłam mu jaglanke z owocami na mm ale tez juz srednio chce jesc:/ kleiki i inne takie to juz w ogole nie wchodza w gre, wyros z nich i nie chce za zadne skarby;) zauwazyłam ze teraz chetniej pije zimne mleko wiec moze bede mu mm na chlodno robic. do tej pory pil to kozie i poki co nie mial zadnych rewelacji, krowie daje bardzo sporadycznie. jak mi cos jeszcze przyjdzie do głowy to bede pytac:))dzieki jeszcze raz:*:*
      pozdrowionka Ewa

      Usuń
    6. nie ma żadnego problemu - pytaj :) mam tylko nadzieję, że nigdzie się nie kopnęłam w obliczeniach. 27-ego żyłam już wakacjami i głowa była lżejsza haha

      Usuń
  4. A co z tym mlekiem krowim? Aktualnie zalecane przez pediatrów i położne jest nie podawanie mleka krowiego do 3 roku życia i pozostania przy mleku modyfikowanym, tutaj natomiast widzę, że po ukończeniu 1 roku życia dziecka można?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zgodnie z aktualnym (2013) stanowiskiem Komitetu Żywienia ESPGHAN nie należy stosować mleka krowiego jako głównego napoju przed ukończeniem 12. m.ż., a po 12. m.ż. jego dzienne spożycie nie powinno przekraczać 500 ml"
      :) dosłowny cytat

      Usuń
    2. Nelke - dodam tylko, że mój (14 msc) nie dostaje już mleka krowiego. Zaczęła pojawiać się lekko biegunka tuż po spożyciu, dlatego zrezygnowałam.

      Usuń
  5. A gdzie są opublikowane te zmiany? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szajewska H. i wsp., 2014, Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, Standardy Medyczne. Pediatria, 3, 11, 321-338 :)

      Usuń
    2. dziękuję :)

      Usuń
  6. Ja wiem, że ten poradnik jest napisany przez producenta mleka, ale zajrzyj na str. 11 - co o tym sądzisz? http://www.poradnia-ae.pl/varia/Zywienie_Dziecka.pdf Również tutaj: http://www.wczp-lodz.pl/Dokumenty/zalecenia_kk_2.pdf pojawia się zapis: "Należy spożywać codziennie produkty nabiałowe, takie jak mleko (w tym mleko modyfikowane przeznaczone dla dzieci w wieku poniemowlęcym)", ale brakuje informacji, co z mlekiem krowim? Przepraszam, że tak drążę temat, ale bardzo mnie to nurtuje. Tym bardziej, że od pediatrów słyszę, że nie wolno, a w diecie dla dzieci w żłobku, do którego chodzi moja córka, podają dzieciom mleko krowie (ja mojej przynoszę kaszki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nelke, w żadnym wypadku mleko krowie nie powinno stanowić głównego napoju mlecznego - w tekście też jest to wyszczególnione. Mleko matki oraz częściowo modyfikowane, jest składowo dostosowane do potrzeb maluszka, który na przestrzeni tych 3 lat intensywnie rośnie. Tu bardziej chodzi o to, że mleko krowie można spróbować podać sporadycznie np. mama je owsiankę i maluch ponadroczny jej spróbuje. Mama piecze bułeczki mleczne i dziecko może sobie je również jeść. Rozumiesz? :) Sporadycznie, jeśli masz chęć, a Twój maluszek je toleruje (mój niestety nie). Ale nadal podstawą jest pierś lub mm. Od długiego już czasu trwały spory kiedy można spróbować podać. Jedni lekarze/dietetycy uważali, że po roku, inni po 2. Teraz ustalono, że jednak po 1 ale stopniowo i uważnie. Nie mam nic przeciwko, ale jestem za piersią lub mm do 3 r.ż. jako podstawa. Napisz mi proszę czy o to Ci chodziło i PYTAJ. Po to tu jestem :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. no i w tym pierwszym podesłanym przez Ciebie tekście, też jest o tym dlaczego nie krowie :) "Mleko krowie nie jest odpowiednie dla
      dzieci do 3. roku życia, ponieważ ma
      w składzie:
      za dużo białka i sodu obciążających
      niepotrzebnie nerki dziecka,
      za mało żelaza,
      za mało witamin A, D, C i E,
      za mało nienasyconych kwasów
      tłuszczowych,
      za dużo nasyconych kwasów tłuszczowych. "

      Usuń
    3. Tak właśnie o to mi chodziło :) Mam koleżankę, która zastąpiła pierś i mm całkowicie mlekiem krowim u 1,5 dziecka i z tego, co wcześniej wiedziałam o żywieniu dziecka, nie wydało mi się to dobrym pomysłem. Zależy mi na tym, żeby moja córka (rok i 7 miesięcy) odżywiała się prawidłowo. Aktualnie je wszystko, co zdrowe - uwielbia owoce, warzywa, jogurty, bułki z ziarnami, chętniej wypije koktajl z malin i zje borówki czy surową paprykę niż biszkopta - wiem, że dzieci koleżanek nie jedzą pewnych produktów np. nie chcą jeść owoców lub warzyw, a pieczywa pełnoziarnistego w ogóle dzieciom nie dają. Daję córce produkty przetworzone z mleka krowiego takie jak np. jogurt, ale do picia dostaje mleko modyfikowane, a na śniadania i kolacje je kaszki. Sama staram się zdrowo odżywiać i chciałabym, żeby moja córka miała prawidłowe nawyki. U mnie w rodzinie większość kobiet ma skłonności do tycia, sama po porodzie się odchudzałam i zrzuciłam balast 23 nadprogramowych kilogramów. Bardzo bym chciała, żeby moja córeczka nie miała problemów z wagą i dzięki temu, że nauczę ją zdrowo jeść będzie mogła uniknąć nadwagi czy otyłości. Zrobił mi się tutaj cały esej ;) Dziękuję za rozwianie moich wątpliwości i pozdrawiam.

      Usuń
    4. Czyli jednak lepsze mm ;)

      Usuń
  7. Mnóstwo wspaniałych, a przede wszystkim profesjonalnie napisanych informacji! Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisze Pani naprawdę z sensem więc chciałabym się poradzić. Mój syn miał stwierdzoną anemię w 5 mcu i dostawał przez ok pół roku preparat z żelazem. Teraz ma 16 mcy i zastanawiam się czy to co je pokrywa zapotrzebowanie na żelazo i wapń? Jego jadłospis wygląda następująco: rano porcja mm ok 200ml, śniadanie: jajko/kanapka z wędliną/ twaróg + porca warzyw lub muesli owsiane z jogurtem i owocami (ok 3 łyżki jogurtu), potem zupa warzywna, na obiad mięsko/ryba + ziemniaki/kasza/ryż+ warzywa, kolacja: porcja kaszki na mm(4 łyżki na 160ml), w ciągu dnia przekąski zazwyczaj produkty zbożowe i owoce. Nie zdecydowałam się na wprowadzenie mleka krowiego ze względu na niższa wartość żelaza niż mm, ale podaje mu mleko typu Junior (Bebilon 3). Czy według nowych zaleceń lepiej podawać jednak mleko dla dzieci pow 6mca? Będę wdzięczna za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, przeliczyłam Ci wartości dla jadłospisu składającego się całodniowo z:
      200 ml mm, jajko, kromka grahama, plaster półtłustego twarogu, cały pomidor
      miseczka jarzynowej (250g) z brokułem lekko zabielana, filecik z indyka (100g), 2 pełne (60g) ugotowanej kaszy jaglanej (zawiera najwięcej żelaza), 2 łyżki szpinaku (zmielonego, uduszonego na wodzie)
      160 mm z kaszką (?)
      Generalnie żelazo wychodzi wtedy świetnie, bo na poziomie RDA (zalecane dzienne spożycie), które wynosi w tym wieku 7 mg, takie menu ma ponad 11! :) Możesz więc spokojnie zastępować czasem kasze ryżem czy ziemniakami, mięso rybą. Z kolei wapń wychodzi odrobinę mniej (RDA 700mg, tutaj 620), więc może dodaj ze 2-3 łyżki jogurtu do tego wszystkiego. Szpinak możesz zastąpić buraczkami, ale dobrze jeśli te warzywa ZAWSZE są. Ogólnie jest bardzo ładnie. Co do krowiego - dobra decyzja.
      W razie pytań - nie krępuj się :)
      PS wapń i żelazo przeliczyłam Ci dla mleka BEBIKO 3 Juniorbo takie aktualnie mam pod ręką. Pod względem żelaza ma ono ułamek miligrama go mniej ale prowadzisz zdrową dietę synka więc nie jest to kolosalna różnica. Z kolei w wapniu jest. w 100 ml gotowego Bebilonu 3 jest 94 mg wapnia, w Bebiko - 120 :)

      Usuń
  9. A ja szukam informcaji dotyczących podawania jajek. Wiem, że zalecenia się zmieniły i teraz powinno się podawać całe jajko, a nie tylko żółtko, ale nadal nie jestem pewna, kiedy można to jajko zacząć podawać. Moja córka niedługo kończy pół roku, diętę zaczęłam jej rozszerzać po 4 miesiącu, nie było najmniejszych problemów, wszystko zjada ze smakiem i nie ma problemów z brzuszkiem. Będę wdzięczna za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam serdecznie, dziękuję za komentarz
    Masz rację - ile źródeł tyle zaleceń. Osobiście miałam dostęp do swojskich jajek, dlatego synkowi podałam żółtko już w połowie 7 msc życia. Jednakże z racji tych zmian, że jajko zjadamy całościowo - poczekałabym jeszcze do końcówki 7-mego. A tutaj możesz poczytać o naszych próbach rozszerzania diety . Pozdrawiam ciepło
    http://mbrzegowy.blogspot.com/2013/11/z-pamietnika-mamy-nie-samym-mlekiem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy w jakichś przypadkach można podać jajko wcześniej? Bo mój syn ma skaze białkowa i dostałam od lekarza rozpiskę co kiedy wprowadzać i tam napisane że jajko przypada na 5,6 msc. Mały jest na mm

      Usuń
    2. uśredniając, podałabym w 6 msc :)

      Usuń
  11. A jak przekonać moją koleżankę która mieszka na wsi i która twierdzi że ona i jej rodzeństwo było "chowane"na mleku krowim prosto od krowy więc jej córeczce tez nic nie będzie? Pierś odstawiła w 6mż i wprowadziła mleko krowie(bo podobno mała nie chce mm, koleżanka raz podała i mała zwymiotowała i potem już nie próbowała podać ponownie).. wszystkie argumenty moje że za wcześnie podała mleko krowie zbywa tym że ona piła od małego i nic jej nie jest a mleko mm jest chemiczne, sztuczne i ona tego dziecku nie poda.. Pozdrawiam Cie serdecznie :-) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu, dziękuję za komentarz.
      Często zdarza się, że maluchy "po piersi" nie akceptują mm. Ponieważ jednak zaraz po karmieniu naturalnym mm ma właściwy dla tak małego dziecka skład, te dwie metody uznaje się za odpowiednie (oczywiście kp na pierwszym miejscu) w żywieniu malucha (nawet do 3 r. życia jeśli mówimy o mm). Mleko krowie, potocznie mówiąc, jest "za ciężkie" dla niemowlaka. Jego skład jest dostosowany dla rozwoju cieląt a nie ludzkiego potomstwa. W mm "reorganizacji" poddano nie tylko podstawowe składniki odżywcze, ale i wzbogacono je w ważne dla rozwoju dziecka witaminy i minerały. Takiego składu mleko krowie nie posiada. Obecnie zaleca się aby maluchom po raz pierwszy podano mleko krowie po ukończeniu 1 r.ż. choć wciąż nie zastępując nim kp ani karmienia mm. Doskonale Cię rozumiem bo sama mieszkam w niewielkiej miejscowości i karmienie dzieci mlekiem krowim już od pierwszych miesięcy życia (!) nie jest mi obce. Jeśli jest to Twoja daleka koleżanka, jako kobieta i matka doradzę Ci - odpuść. Co miałaś doradzić - doradziłaś, szkoda Twojego czasu i nerwów. W dodatku matka to konstrukcja ultradelikatna :) Lepiej jej nie pouczać za nadto. Jeśli jest to Twoja Przyjaciółka - spróbowałabym jeszcze raz za jakiś czas, ale bardziej naukowo. Podsuwając jakiś artykuł lub chociażby drukując fragment Standardów Medycznych w którym będzie nakreślony ten problem (patrz końcówka tego postu). Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  12. Bardzo Ci dziękuję za pomoc.
    Ja jestem obecnie na II roku studiów dietetycznych i już wiele razy próbowałam jej wytłumaczyć jakie szkody może wyrządzić dziecku (nawet jej radziłam żeby poczytała na ten temat chociażby w internecie skoro mnie nie chce słuchać) ale ciągle słyszę ten sam tekst "ona piła od małego i nic jej nie jest a mleko mm jest chemiczne, sztuczne i ona tego dziecku nie poda". To moja bliska przyjaciółka ale usłyszałam że się wymądrzam, te moje źródła są niewiarygodne i (tu cytat) to jest medyczny bełkot skoro ona mleko krowie od małego piła jakoś żyje. Dodam, że mała jest moją chrześnicą więc też czuje się w obowiązku zadbać o jej zdrowie ale nie wychodzi mi to i już nie wiem co robić.
    Mała ma póki co dobre wyniki, żelazo w normie także nie wiem czy ja już nie mam powoli "choroby zawodowej" i może przesadzam...

    Pozdrawiam, Ania :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj, przeglądam właśnie Twój blog podczas nocnego karmienia... Syn ma już 13 miesięcy, od 4miesiąca życia jestem na diecie eliminacyjnej bo syn ma alergie min. na białka... Ostatnio lekarz zalecił mi abym odstawiła małego od piersi ( je już tylko w nocy ale jest to dl mnie uciążliwe bo wstaje często a pora wrócić do pracy). Stwierdził min. Ze mogę nabawic się osteoporozy. Sama już nosiłam się od pewnego czasu z tą myślą ale nie wiem co w zamian. Czy w takim razie syn będzie musiał pić preparat mlekozastepcze? Puki co je kaszki dla.alergikow typu sinlac, zupki jarzynowa, zalewajka, kapusniak. Niestety mięsem pluje, za to parówki potrafi mi zjeść z talerza, staram się ich unikać bo choć kupuje te z szynki z największą ilością mięsa wiem że są nie zdrowe ale żal mi trochę syna że tak mało co.moze jeść i niekiedy ulegam. Ma uczulenie na owoce za wyjątkiem śliwek, stąd też bardzo ciężko jest mi urozmaicić mu dietę. Będe wdzięczna za wszelkie porady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, odsyłam Cię do Gosi - doradcy laktacyjnego, dietetyka http://malgorzatajackowska.com/ Ona nie pozwoli na to, żebyś przez niepoważnego lekarza przestała karmić piersią :)
      Pozdrawiam Cię gorąco i trzymam kciuki

      Usuń
  14. Witam. Dobre rady są zawsze mile widziane pod warunkim, że są mądre. Odsyłanie kogoś do jedynie doradcy laktacyjnego a nie do prawdziwego lekarza ze słowami "niepoważny lekarz" jest co najmniej nieprofesjonalne. Skoro lekarz(przypuszczam albo ginekolog albo pediatra)
    Polecił odstawić 13 miesięczne dziecko to musiał mieć ku temu podstawy. Poza tym mleko matki dla chodzącego dziecka już nie jest konieczne gdyż może już jeść wszystko prócz smażonego czy duszonego. Odstawienie od piersi nie przyniesie mu żadnej szkody, a wręcz przeciwnie, umocni więź z matką bo nie będzie patrzeć tylko na pierś ale w oczy matki i przestanie ją traktować jak butelkę z mlekiem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      niestety nie zgodzę się z Twoim komentarzem. Doświadczenie pokazuje nam (mnie, moim kolegom-dietetykom, bliskim mamom), że rady lekarzy w temacie karmienia piersią jak i ogólnie żywienia nierzadko są bardzo niemądre, i to jeszcze za mało powiedziane. Pracuję z kilkunastoma lekarzami i w rozmowie nieraz wywiązała się dyskusja, w której sami przyznawali jak mało żywieniu poświęcano na medycynie. Dlatego ponowię swoje zdanie i nie zgodzę się z Twoim komentarzem, jakoby lekarz zawsze miał wiedzę absolutną. Bywają cudowni pediatrzy, głęboko zaangażowani w swoją pracę również na polu dietetyki dzieci, ale niestety częściej jest to wyuczona, powtarzana z roku na roku machina.

      Pozdrawiam
      M.Brzegowy

      Usuń
  15. Ależ wcale nie powiedziałam jakoby lekarz miał wiedzę absolutną. Sama często nie zgadzam się ze zdaniem lekarzy w tym pediatry, ale w tym konkretnym przypadku wyraziłam swoją dezaprobatę w sprawie przymusowego w Twojej ocenie karmienia piersią. Tu według Ciebie został postawiony wyżej interes dziecka niż zdrowie matki. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że produkcja mleka kobiecego odbywa się kosztem zdrowia matki i jeżeli z jakichś powodów matka nie dostarcza organizmowi (swojemu oczywiście) większej ilości składników odżywczych, które wystarczą i dla niej i do produkcji pokarmu to jej zdrowie zacznie szwankować. A to chyba nie jest dobre gdy matka mająca małe dziecko dostanie np anemii. Znam osobiście taki przypadek. Nie pomagają żadne preparaty krwiotwórcze, witaminy i zdrowe jedzenie. Kobieta, młoda matka ma wyniki krwi na granicy anemii, i miała takie już od lat. Dlatego po urodzeniu karmiła dziecko tylko dwa miesiące, a potem mleko m. Zresztą z powodu tych braków substancji odżywczych pokarm miała tak słaby jakościowo, że i tak dokarmiała mm. I nikt jej nie wytykał że źle robi nie karmiąc piersią. Czasami tak jest lepiej. Dlatego zanim odeślesz kogoś do doradcy laktacyjnego lekceważąc zalecenia lekarza zainteresuj się najpierw zdrowiem matki. I jeszcze jedno - jak zapewne Ci wiadomo człowiek jest ssakiem. A pokaż mi ssaka, który karmi swoje młode po okresie "noworodkowym" albo co najwyżej wczesno "niemowlęcym". To tylko u ludzi przyjęło się że piersią karmi się nawet 6 letnie czy nawet starsze dzieci. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anonimowy,
      Nie mówimy tu o karmieniu sześciolatka tylko dziecka które ledwo skończyło rok. Ale jeśli już przywołujesz przykład długiego karmienia piersią to ciekawa jestem ile takich dzieci znasz na prawdę? Ile wiesz o wartości mleka kobiecego po 1 rż, o tym jak zmienia się jego skład? o badaniach nad składem mleka kobiecego? Jego wartościach immunologicznych, komórkach macierzystych, idealnie przyswajalnym białku? Nie ma żadnych dowodów ani rekomendacji które by wskazywały na to że karmienie piersią w jakimkolwiek wieku jest szkodliwe dla matki i/lub dziecka, nawet jeśli dziecko jest karmione w nocy, ani nawet jeśli jest karmione w drugim czy trzecim roku życia..
      O wartości mleka po 1 rż możesz przeczytać RZETELNE informacje np na stronie Fundacji Bank Mleka Kobiecego albo poszukać publikacji z ostatnich lat na temat wartości odżywczej tego mleka (jest bogatsze w tłuszcze i białko niż mleko w 1 rż a jego wartość immunologiczna wzrasta!)
      Decyzję o długości karmienia piersią powinna podejmować para matka-dziecko a lekarz może poradzić, doradca laktacyjny czy inny specjalista też może poradzić a nie nakazać i powinien to zrobić w oparciu o aktualną wiedzę a nie mity. Jeśli lekarz mówi że od karmienia piersią można się nabawić osteoporozy na pewno nie ma aktualnej wiedzy bo wystarczy przeczytać jedno rzetelne źródło na temat laktacji żeby wiedzieć że jest dokładnie odwrotnie, karmienie piersią ZMNIEJSZA ryzyko wystąpienia osteoporozy :D

      Wiedza lekarzy na temat żywienia niemowląt i małych dzieci niestety często jest bardzo niewielka, o czym sami zresztą mówią i ci którzy temat zgłębiają sami przyznają że wiedzieli niewiele. zresztą nic dziwnego, ich zadaniem jest w końcu leczenie a nie poradnictwo żywieniowe a program studiów obejmuje kwestie związane z laktacją w znikomym lub zerowym stopniu..

      Stwierdzenie że karmienie piersią wyniszcza organizm matki też jest raczej mało merytoryczne, to tak jakby powiedzieć że ciąża wyniszcza organizm matki, uprawianie sportu wyniszcza organizm matki i żywcie w ogóle wyniszcza organizm matki.. Gdyby karmienie piersią było szkodliwe to naprawdę nasz gatunek by nie przetrwał, naprawdę.
      Podałaś przykład jednej kobiety którą znasz ale jeden człowiek to mało wiarygodny materiał badawczy, mogłabym podać Ci dziesiątki przykładów kobiet które karmiły piersią długo, karmiły piersią bliźniaki, trojaki, tandem (czyli karmiły przez cała drugą ciążę a potem i starsze i młodsze dziecko), karmiły z poważnymi chorobami, karmiły mimo choroby dziecka, karmiły mimo powrotu do pracy, szkoły, wyjazdów itd itd..

      Na deser słabe jakościowo mleko...to mit. Bardzo jestem ciekawa jak było zbadane to mleko że udało się stwierdzić jego słabość..

      Naprawdę, o laktacji wiadomo już bardzo bardzo dużo. Powtarzanie mitów jest szkodliwe i powoduje właśnie odstawienie od piersi i polecanie sztucznego mleka ZAMIAST fachowej porady i wsparcia.
      Dobrze że Majka o tym pisze i cieszę się ogromnie.

      p.s.Nie jestem doradcą laktacyjnym, jestem "tylko" promotorką karmienia piersią, ale wystarczy sięgnąć nieco głębiej i poszukać rzetelnych informacji żeby się zorientować że w tej sytuacji lekarz naprawdę po prostu nie ma racji.

      Więcej i dobrze o karmieniu piersią np na stronach Centrum Nauki o Laktacji, albo w Kwartalniku Laktacyjnym. Polecam zamiast nieaktualnej wiedzy.

      Usuń
  16. Anonimie,
    Zdaję sobie sprawę ze wszystkich faktów o jakich wspomniałaś ale podtrzymuję swoje zdanie. Oczywiście, jak najbardziej szanuję i Twoje. Ponieważ jednak pytanie Mamy pojawiło się na mojej stronie, proszę pozwól, że odpowiem zgodnie ze swoimi przekonaniami.
    Myślę, że Małgorzata powiedziała więcej w tym temacie niż ja - to zdecydowanie Jej terytorium . Mam nadzieję, że coraz więcej Mam będzie mieć świadomość swojej mocy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ