Najnowsze Posty

Klasyczne drożdżówki z malinami i białym serem - na urodzinowe, leniwe śniadanie

By 20:20 , , , , ,




Kolejne urodziny tuż tuż. To już drugie gdy jestem szczęśliwą mamą. Czwarte - gdy mam u boku kogoś kto kocha mnie ponad życie. Dwudzieste piąte odkąd mogę próbować szczęścia. Urodziny jedyne w swoim rodzaju. Jak co roku. Bo mam mnóstwo powodów by żyć.

Dawniej mawiało się, że prezenty z gatunku kuchennych gadżetów, sprzętów i przedmiotów codziennego użytku, to wielkie faux paus. Że niby obdarowana w ten sposób kobieta, utwierdza się w przekonaniu, gdzie jest jej miejsce. W moim wypadku - takie prezenty są w zupełności pożądane. A proszę bardzo! Talerze, kubki, miski, ścierki, szmatki i sztućce wystają z praktycznie każdego kąta. A facet się potyka i wścieka. Czasem mruknie coś pod nosem ale i tak wie, że to bez sensu. I mimo, że w przestrzeni użytkowej w kuchni ma coraz mniej miejsca, sam znosi mi podobne cudości. Tak było i tym razem.

Niczego nieświadomą poprowadził mnie w stronę sklepu, który od dawna przyciągał moje spojrzenie ale zawsze gdy stanęłam na jego progu, był zamknięty. Dziś się udało. De La Luca - Galeria Rękodzieła i Osobliwości oczarowała mnie w sekundę. Czego tam nie było... Ręcznie szyte, prześliczne maskotki, pudełka obklejane techniką decoupage, przepięknie zdobione kubki, talerze, broszki, proporczyki, tace retro ... Do tego apetycznie wyglądające ciacha i kawa. Oczy nie mogły mi się nacieszyć. 

Po powrocie do domu, w bagażniku zauważyłam szary pakunek. 
- Co to? - zapytałam 
- Nic, nic. Weź Jaśka. 
- Aaaa. Już wiem - domyśliłam się. To dlatego w pewnym momencie zniknął na całe 15 minut.
- Zawsze tak jest. Wszystko musisz wynaleźć. Nigdy nie wytrzymamy z prezentami do dnia święta. Ehhh - i wręczył mi duże cudo. 

A w szarym papierze, przewiązanym prostym sznurkiem, znajdowała się przepiękna taca na nóżkach, o jakiej marzyłam od dawna. Na śniadania podane do łóżka, przyjdzie mi pewnie jeszcze poczekać - aż Jaś nieco podrośnie. Ale na długie, jesienne wieczory, na pyszne, domowe drożdżówki - już będzie jak znalazł.

1 drożdżówka to ok:
230 kcal
1,1 g błonnika
7 g białka
8,8 g tłuszczu
32 g węglowodanów


DROŻDŻÓWKI Z MALINAMI I BIAŁYM SEREM* 
Składniki (na 18-20 sztuk): 
CIASTO 
nieco ponad pół szklanki cukru (110 g) 
4,5-5 szklanek mąki pszennej tortowej (600 g) 
150 g masła 
160 ml mleka 3,2% 
20 g świeżych drożdży 
6 jajek 
szczypta soli 
NADZIENIE 
125 g półtłustego twarogu 
duża garść malin 
2 łyżki cukru 
WIERZCH 
1 jajko 

Drożdże wrzucamy do dużej miski, zasypujemy połową cukru i odstawiamy, aż się upłynnią. Zalewamy lekko podgrzanym, ciepłym mlekiem i dodajemy 6 łyżek mąki. Mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż rozczyn zacznie pracować (ok. pół godziny).

W garnuszku roztrzepujemy jajka z resztą cukru i delikatnie, ciągle mieszając podgrzewamy na gazie (ma być letnie, nie ciepłe. żeby się nie ścięło). Masło rozpuszczamy w mikrofalówce lub w osobnym garnuszku. Do drożdżowego zaczynu wlewamy jajka z cukrem, pozostałą mąkę i szczyptę soli. Mieszamy drewnianą łyżką, zarabiamy ciasto. Dolewamy przestudzone masło i wyrabiamy gładkie, elastyczne, odchodzące od dłoni ciasto (ew. podsypując mąką). Ponownie przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość. 

Gdy ciasto urośnie, znów je wyrabiamy i odrywając małe kawałki, lepimy bułeczki. Układamy (w odstępach - rosną) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, delikatnie spłaszczamy i robimy w środku dołeczek. Nakładamy twaróg wymieszany z cukrem i po kilka malin. Odstawiamy na 25 minut aż lekko podrosną. Za pomocą pędzelka, delikatnie smarujemy je rozmłóconym jajkiem. Pieczemy ok. 20-22 minut w piekarniku nagrzanym do 180*C (opcja góra-dół) na środkowej półce.

* z bloga Zosi z Make Cooking Easier

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW?
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U



You Might Also Like

15 komentarze

  1. Dzięki za wieczorną dawkę optymizmu i koloru!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług :) Pozdrawiam ciepło i drożdżowo

      Usuń
  2. Przepiękna taca! wspaniały prezent, sama chciałabym taki dostać.. :)
    A drożdżówki wyglądają przepysznie... Przypomniałaś mi, jak dawno sama ich nie piekłam. Czas to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam najcudowniejszego Męża na Ziemi, prawda? :)
      Cieszę się, że narobiłam Ci smaka.

      Usuń
  3. Witaj Majko!
    Często spotykam się ze stwierdzeniem, że ściereczka, fartuszek na prezent? Pomyśli, że chcę z niej zrobić kurę domową... Ale ściereczka, ściereczce... i fartuch fartuchowi... nie równy;)
    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że taca trafiła do Ciebie i na Twojego bloga, w którym czuć Twoją pasję i wrażliwość.
    Dobre jedzenie jest mi szczególnie bliskie, dlatego będę u Ciebie stałym gościem.
    Ściskam Karolina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa - pasja, wrażliwość. Cieszę się, że Ci się spodobał blog, tak jak i Twój sklep spodobał sie mi. Na pewno będę stałym bywalcem :)

      Usuń
  4. Ach i bym zapomniała... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm, taca piękna oczywiście, ale ja nie wyobrażam sobie spożywać czegokolwiek w łóżku. Ot po prostu łóżko kojarzy mi się tylko ze spaniem (no i z sexem :D ) i z niczym innym. Gdybym miała dostać takie cudo, to wolałabym, aby to była tradycyjna taca, miałabym wtedy ogromną frajdę podając np. kawę gościom <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, taca się składa i jest idealna do serwowania smakoci gościom :)
      PS mi ostatnio łóżko kojarzy się z "cudownym zapachem" pieluszek mojego synka haha

      Usuń
  6. Ehh, dopiero teraz przeczytała prośbę o podpis. Mam na imię Iza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsze życzenia :)
    Drożdżówki wyglądają cudnie, z takimi to można świętować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry :) Jestem Pani nową czytelniczką!!! Drożdżówki już piekłam ,ale tą wersje na pewno wypróbuję. Mam tylko pytanie czy mogę jakąś część cukru zastąpić miodem? bardzo lubię miód!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę :) Co do miodu - jest cudownie zdrowy ale obawiam się, że ciasto drożdżowe go nie polubi. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ