Najnowsze Posty

Krem marchewkowy - rozgrzewający, z pikantną nutą, dietetyczny, wege

By 17:56 , , , , , , , , ,


Po całym tygodniu jedzenia na zmianę ukochanych pomidorówek, jarzynowych (poprzeplatanych gdzieniegdzie czystym rosołem - wszystko zwykle na mięsie), przychodzi taki moment, kiedy zaczynam tęsknić za czymś bardziej treściwym, acz delikatnym. Za kremami. Zresztą, mój synek nie przepada za rzadkimi posiłkami i np. taką ogórkową muszę mu mieszać z całą plejadą warzyw z bulionu - po to by ją zagęścić. Takie kremy jednak, zjada w minutę. Najpierw wciął swoją porcję, a potem pomógł tacie. Początkowo obawiałam się, że może będzie dla niego zbyt ostra (delikatnie piecze). Zastanawiałam się też nad sypnięciem cynamonu (połączenie wydało mi się abstrakcją). Jasiek jednak jest wszystkożerny. A krem? Polecam każdemu. Wygrzebany na White Plate warty jest tej chwili spędzonej w kuchni. Przepis nieco pozmieniany na moją nutę, acz bardzo, bardzo pyszny. Miłego tygodnia kochani!

1 porcja to ok:
160 kcal
6 g błonnika
4 g białka
6 g tłuszczu
28 g węglowodanów

ZUPA KREM Z MARCHWI
Składniki (na 4 porcje):
ok. pół kilograma marchewki (w połowie miałam swoją mrożoną, lekko słodkawą)
cebula
ząbek czosnku
2 łyżki oleju rzepakowego
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki imbiru
litr bulionu warzywnego*
do podania: 4 małe ziemniaki, natka pietruszki, gęsty jogurt naturalny
ew. sól, pieprz

*Do garnka wlewamy ok. 1,5 litra wody. Wrzucamy kilka marchewek, białką pietruszkę, kawałek selera, pora, liść kapusty włoskiej, przysmoloną cebulkę, listek laurowy, ziele angielskie i gotując na wolnym ogniu szykujemy warzywny bulion. 

W rondlu o grubym dnie rozgrzewamy olej i szklimy oraz podduszamy na nim pokrojoną drobno cebulę, następnie czosnek. Dodajemy mielony imbir, kurkumę i cynamon. Smażymy chwilę. Marchew obieramy, kroimy w talarki, wrzucamy do garnka i zalewamy bulionem. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i pod przykryciem gotujemy, aż marchewka zmięknie (ok. 30-40 minut). 

W międzyczasie, obieramy ziemniaki, kroimy w drobniejszą kostkę i gotujemy (u mnie na parze - dzięki temu były bardzo delikatne i nie rozpadły się). Z zupy wyjmujemy jedną, dwie marchewki, resztę porządnie miksujemy na krem. Podajemy z nałożonymi na wierzch ziemniaczkami, talarkami ugotowanej marchewki, natką i ew. kleksem jogurtu.

Zupa powinna być słodkawa, po chwili - z lekko pikantną nutą. Swojej nie doprawiałam już niczym.

CHCESZ NA BIEŻĄCO OTRZYMYWAĆ NOWĄ PORCJĘ TEKSTÓW I PRZEPISÓW? 
POLUB MNIE NA FACEBOOK-U


You Might Also Like

12 komentarze

  1. świetny krem, z chęcią bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. robiłam wczoraj baardzo podobny, pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może jutro, jeszcze marchewkowego kremu nie robilam.. Wyglada apetycznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jesli nie mam kurkumy i imbiru to bez tez bedzie ok ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy będzie to juz tylko zwykły krem :) bez takiego rozgrzewającego efektu.

      Usuń
  5. właśnie spałaszowaliśmy, mężowi (mięsożercy) posmakował, mnie bardzo a dwuletnia córka wołała o dokładkę ;) dzięki za przepis, dodaję do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo bardzo się cieszę. i ze względu na Twojego mięsożercę i na malucha :)

      Usuń
  6. Ile mniej więcej należy gotować warzywa, aby otrzymać bulion? Czy należy go wcześniej posolić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do zmięknięcia warzyw i uzyskania koloru rosołu. solimy na końcu

      Usuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ