Najnowsze Posty

KONKURS - wygraj egzemplarz książki Kto nam podkłada świnię? - Udo Pollmer

By 18:09 ,


Kilka dni temu dzieliłam się z Wami swoimi spostrzeżeniami w temacie najnowszej książki Udo Pollmera – „Kto nam podkłada świnię?” klik. Książki ciekawej, nieco kontrowersyjnej, ale przede wszystkim wsadzającej kij w mrowisko i mocno mieszającej w głowie. Dziś, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak mam dla Was 2 egzemplarze tej książki. Wystarczy, że odpowiecie na jedno krótkie pytanie J

Największy i najbardziej zaskakujący mnie mit/prawda w temacie odżywiania/żywności, który usłyszałem/am w ostatnim czasie – podziel się swoimi refleksjami w maksymalnie 5 zdaniach.

Może było to jakieś żywieniowe rozczarowanie? Zasłyszany w radio lub śniadaniówce mit? Myślałeś/aż, że coś jest zdrowe, a prawda była zgoła inna? A może wręcz odwrotnie – spotkało Cię miłe zaskoczenie? Nawet jeśli sam/a wciąż nie znasz rozwiązania i nie wiesz tego na 100% - podziel się z nami swoimi wątpliwościami. Dwie najciekawsze wypowiedzi zostaną nagrodzone egzemplarzem książki.

Czas start: 10 maja 2016
Termin końcowy przesyłania zgłoszeń: 23 maja 2016
Rozwiązanie konkursu: 25 maja 2016

Odpowiedzi można udzielać w komentarzach pod postem. Pamiętajcie o pozostawieniu swojego imienia, nazwiska/nicku oraz maila.

 _____________________________________________________

„Nasz organizm też potrafi liczyć i upomni się o niedobór energii grzecznie zwiększonym apetytem, a potem wściekłym głodem. Tu nie da się „oszczędzać”. Gdyby produkty light, kupowane w Stanach Zjednoczonych w niebotycznych ilościach, naprawdę odchudzały, to większość Amerykanek unosiłaby się zwiewnie niczym rusałki ponad Wielkimi Równinami.”
Fragment książki U. Pollmer „Kto nam podkłada świnię>”

_____________________________________________________

REGULAMIN KONKURSU
1.     Konkurs organizuje blog Pozytywne Żywienie
2.     Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Znak
3.     Wysyłkę przedmiotów zapewnia Wydawnictwo Znak
4.     Nagrody wysyłane są tylko na terenie Polski
5.     Konkurs rozpoczyna się z dniem 10.05.2015, a kończy 23.05.2016 o godzinie 23.59
6.     Zadanie konkursowe (1 odpowiedź na 1 uczestnika), należy zrealizować w komentarzach pod postem
7.     Odpowiedzi przekraczające 5 zdań nie będą akceptowane
8.     Uczestnik musi pamiętać o pozostawieniu swojego imienia i nazwiska oraz adresu mail
9.     Nagrodami w konkursie są egzemplarze książki Udo Pollmer „Kto nam podkłada świnię?” – 1 egzemplarz na 1 Zwycięzcę
11.   Organizator i fundator nie wyraża zgody na zamianę nagród na kwotę pieniężną

_______________________________________________________________________

EDIT:

Książki wędrują do Ani i Basi jako, że zabrały one bardzo ważny głos w ważnych sprawach. Pierwszy dotyczy braku regulacji zawodu dietetyka, stąd często tyle rozbieżności w udzielanych konsultacjach, bo zajmują się nimi często osoby bez wykształcenia kierunkowego, po weekendowym kursie żywienia. Z kolei Basia zwróciła uwagę na problem żywności przeznaczonej dla dzieci. Nie wszystko co nosi etykietę z przeznaczeniem dla malucha, dla niego się nadaje, niestety. 
Panie proszę o maila ze swoimi danymi adresowymi :) GRATULACJE!


"Mnie najbardziej zaskakuje że każdy fachowiec podważa autorytet innego. U jednych trzeba jeść to a u 2 szkodzi. Ciąglę mam mętlik co jest mitem co prawdą.
Anna Kubicka aniakubicka@tlen.pl"

"Dla mnie największym zaskoczeniem w ostatnim czasie było odkrycie, że gotowe produkty przeznaczone specjalnie dla dzieci w większości w ogóle nie powinny być przez nie spożywane. Do niedawna myślałam, że jak produkt jest dla dziecka to można go kupować w ciemno, bo przecież co jak co, ale dla dziecka to przecież musi być zdrowe. Czar prysł, gdy zaczęłam rozszerzać dietę swojej córeczki a co za tym idzie wnikliwie studiować etykiety dziecięcych przekąsek. Skończyło się na tym, że z "gotowców" kupuję jedynie suszone owoce... i żal serce ściska jak widzę inne maluchy zajadające się Danonkami, Lubisiami, mlecznymi kanapkami i innymi ciasteczkami z całą tablicą Mendelejewa, bo to przecież smak dzieciństwa, którego nie można im odbierać :(
Basia Wantulok arielka18@wp.pl"

You Might Also Like

24 komentarze

  1. Ostatnio dość mocno zdziwiły mnie dwa fakty na temat wody. Po pierwsze, nie miałam pojęcia, że ta kupowana w plastikowych butelkach jest gorszą alternatywą dla tej w szklanych lub dla wody przefiltrowanej w specjalnym dzbanku/kranie. A po drugie, to, co zdziwiło mnie najbardziej, to fakt, że nawet w przypadku wody potrzebny jest zdrowy rozsądek, gdyż zawsze może dojść do zbyt wysokiej podaży niektórych składników w niej zawartych (szczególnie w przypadku wody wysokozmineralizowanej, która, jak się dowiedziałam, nie powinna być stosowana przez dłuższy czas). Druga informacja zszokowała mnie przede wszystkim dlatego, że od około 3-4 lat dzień w dzień wypijam około 1,5l wody wysokozmineralizowanej, a zgodnie z zaleceniami powinnam chyba w takim razie pić wodę źródlaną, niskozmineralizowaną lub kranówkę. No cóż, człowiek uczy się przez całe życie :)

    Izabela Szumal, izabela.szumal@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie najbardziej zaskakuje że każdy fachowiec podważa autorytet innego. U jednych trzeba jeść to a u 2 szkodzi. Ciąglę mam mętlik co jest mitem co prawdą.
    Anna Kubicka aniakubicka@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaskoczyło mnie to,że oszukują na ciemnym pieczywie. Zamiast z mąki z pełnego przemiału, pieką z białej i czymś przyciemniają.
    Bawią mnie też zalecenia typu jedno jabłko dziennie, dwa litry wody dziennie itp. Zapewne są to zdrowe zalecenia, jednak jak to ogarnąć od strony logistyki przy pięcioosobowej rodzinie na przykład. Przy zakupach raz w tygodniu musiałabym kupować 35 jabłek i 70 litrów wody(ok.47 butelek po 1,5l). Małgorzata m.gotowka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie bulwersuje mnie sprawa jodu i chorób tarczycy, głównie niedoczynności na którą choruję. Kilkadziesiąt lat temu jod podawano w tych schorzeniach lecząc je skutecznie. Obecnie jod jest przeciwwskazany w takich terapiach. Co gorsza, stosuje się jod, ale nie "zwykły" tylko promieniotwórczy, w instytutach medycyny jądrowej, oczywiście w chorobach tarczycy. A przecież po wybuchu w Czarnobylu podawano płyn Lugola, żeby nie pobierać jodu promieniotwórczego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie z kolei niepojęty jest mit o tym, że alkohol nie tuczy. Za każdym razem staram się tłumaczyć ludziom,że alkohol jest napojem wysokokalorycznym, spożywanym zazwyczaj ze słodkimi napojami, co zwiększa ogólną wartość energetyczną. Dodatkowo alkohol skłania nas do konsumpcji słonych i nasyconych tłuszczami przekąsek.I jak tu nie tyć?:). Najważniejsze zachować umiar!
    Kaja Celebucka kaja.celebucka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie najbardziej zaskoczyło jedzenie przez członków mojej rodziny pestek gorzkiej moreli. Niestety naczytali się w sieci, że takie pestki podobne do migdałów likwidują raka i działą prewencyjnie... Jakie wielkie było przede mną, studentką dietetyki, wyzwanie, aby udowodnić im, że w internecie ludzie (czasami nawet bardzo często) wypisują głupoty. Bardzo długo tłumaczyłam im, że amygdalina zawarta w tych pestkach jest silną trucizną i w większych dawkach daje negatywne efekty. Na szczęście mają do mnie zaufanie i udało mi się ich przekonać, żeby wyrzucili to co im zostało i nigdy więcej tego nie kupili.

    Zuza Kustowska zuza.kustowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskoczyło i mnie, nie słyszałam o takich cudownych właściwościach tych pestek :)

      Usuń
    2. Niestety jest bardzo duży sprzecznych informacji w internecie. Były badania nad tymi pestkami, ale tylko i wyłącznie in vitro. Nie ma żadnych doniesień naukowych, że amygdalina zawarta w nich jest pomocna przy chorobach nowotworowych. Niestety cudowne właściwości "antyrakowe" odkryła nie tylko moja rodzina, ale i kilka pacjentek, które spotkałam teraz na praktykach w szpitalu na oddziale onkologii! Bardzo mnie to przeraża kiedy widzę jak wielką siłę ma internet! Dlatego nie poddam się i będę ludzi uświadamiać jak należy się zdrowo odżywiać :)

      Usuń
  8. A ja dalej nie mogę się nadziwić (i nacieszyć!) znikomą ilością kalorii schowanych w popcornie. Zawsze mi się wydawało, że popcorn zalicza się do tych raczej zakazanych, niezdrowych przekąsek takich jak słone paluszki lub chipsy. A tu się okazuje, że mądrze przygotowany - w 75g gotowego produktu to tylko 100 kcal =)

    Anna Dudziewicz, adudziewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Największym mitem a może prawdą z jaką się zetknęłam w ostatnim czasie jest przekonanie, że aby zachować szczupłą sylwetkę fit należy ograniczyć spożywanie owoców do trzech razy w tygodniu i tylko do południa oraz że nie należy spożywać węglowodanów wieczorem tylko samo białko. Wydawało mi się, że piramida zdrowia zaleca inaczej. Sama jestem na diecie tzn.odstawiłam cukier pod każdą postacią, czytam etykiety i jem tylko węglowodany złożone, ale bez owoców na podwieczorek nie dałabym rady, tak samo jak bez 1/2 kromki chleba do kolacji czy porcji kaszy. Jestem w błędzie?
    Ewa Kruczek, ewa.wypiorkiewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ma pani nierzetelne informacje. Spożycie owocow jest sprawą kontrowersyjną i jedne wnioski podaja że można jeść o każdej porze dnia, inne ze wylacznie do poludnia. Napewno jednak nie widze słuszności w spożywaniu owoców nie czesciej niż trzy razy w tygodniu. Owoce są szkodliwe spozywane DOBOWO w nadmiarze,ale podejrzewam ze pol kilogramów jabłek,czy bananów pani nie zjada.A w tej ilosci fruktoza (CUKIER PROSTY, których twierdzi Pani że nie spożywa) zawarta w owocach może być szkodliwa, prowadzic do dyslipidemii,cukrzycy i otyłości. Co do węglowodanów,to istnieją nowe badania mowiace że wlasnie najlepsza porą dnia na konsumpcje ich jest wieczór :) http://potreningu.pl/articles/2664/-jedz-wegle-na-noc--i-chudnij

      Usuń
  10. Najbardziej zadziwił mnie mit dot. białka zwierzęcego, a właściwie aminokwasów, które dostarcza. Nie ma konieczności, a nawet nie jest wskazane, dostarczanie wszystkich aminokwasów w komplecie. Wystarczające są pojedyncze aminokwasy z roślin, a resztę organizm sam sobie wytworzy i zbuduje takie białko, jakiego w danym momencie potrzebuje.
    anita aniołczy, anitaj1@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie największym zaskoczeniem w ostatnim czasie było odkrycie, że gotowe produkty przeznaczone specjalnie dla dzieci w większości w ogóle nie powinny być przez nie spożywane. Do niedawna myślałam, że jak produkt jest dla dziecka to można go kupować w ciemno, bo przecież co jak co, ale dla dziecka to przecież musi być zdrowe. Czar prysł, gdy zaczęłam rozszerzać dietę swojej córeczki a co za tym idzie wnikliwie studiować etykiety dziecięcych przekąsek. Skończyło się na tym, że z "gotowców" kupuję jedynie suszone owoce... i żal serce ściska jak widzę inne maluchy zajadające się Danonkami, Lubisiami, mlecznymi kanapkami i innymi ciasteczkami z całą tablicą Mendelejewa, bo to przecież smak dzieciństwa, którego nie można im odbierać :(
    Basia Wantulok arielka18@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Najbardziej zaskakującą (i najsmutniejszą) dla mnie prawda w temacie odżywiania jest to, że spożywany alkohol hamuje zachodzące procesy w organizmie np. Cykl Krebsa. Oznacza to, ze wszystko co jemy w czasie picia napojów alkoholowych odkłada nam się w przysłowiowe "boczki"!! Żegnajcie chipsy i paluszki :-( Justyna Nawrot
    Justyna.nawrot@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowe sensacje odnośnie odżywiania pojawiają się co chwila, że aż ciężko za tym nadążyć. Niektóre źródła podają, aby nie łaczyć ogórka z pomidorem. Całe życie tak jadłam. Cukier dodawany jest praktycznie do wszystkich produktów spożywczych, a czasami zamiast cukier jest napisane na opakowaniu syrop glukozowo-fruktozowy- to brzmi o wiele zdrowiej i wprowadza nieświadomego konsumeta w błąd. Nie każdy jest po studiach i wie co to jest glukoza, czy fruktoza. Wracając jednak do Twojego pytania co jest dla mnie największym mitem/ prawdą w temacie odżywiania, to jest nim dla mnie prawda/mit o mleku zwierzęcym. Praktycznie od zawsze i prawie w każdej kulturze mleko zwierzęce było podstawowym składnikiem zdrowej diety. Nawet nasze piramidy zdrowego odżywiania zawierały mleko, jogurty, twarogi, sery. Od niedawna mówi się, że czlowiek nie powinien pić mleka, a nawet jest ono szkodliwe i przyśpiesza osteoporozę i wspomaga rozwój różnych chorób. Każdemu bardzo dobrze znane hasło „pij mleko będziesz wielki” traci na wiarygodności. Od dziecka spożywałam produkty mleczne, nadal kocham sery, twarogi i jogurty. Nie widzę żadnych negatywnych skutków. Pochodzę ze wsi, gdzie praktycznie każdy wychwał się na swojskim mleku. U mnie w klasie, czy to w podstawówce, czy w liceum, nikt nie miał alergii na mleko. Dlatego te ciągłe sensacje na temat mleka wprowadzają mnie w niepewność. Lekarze i dietetycy zalecają spożywania sera jako wspaniałego źródła wapnia, inne doniesienia naukowe mówią zupełnie coś innego. W co wierzyć? Naprawdę nie wiem. Faktem jest, że w mleku wykazano sporo antybiotyków, dlatego preferuję produkty „bio“, mając nadzieję, że są one jakościowo o wiele lepsze i wolne od lekarstw stosowanych w hodowli. Moim zdaniem temat mleka budzi obecnie ogromne kontrowersje i szkoda, że tak długo to trwa zanim zostanie wyjaśniony. Prawda czy mit, nadal nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  14. o rany, napisalam wiecej niz piec zdan :( i maila tez nie podalam Kinga.emigrantka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Kongres Stanów Zjednoczonych uznał, że pizza jest warzywem bo jest na niej sos pomidorowy. Dzięki czemu pizza jest obecna w szkolnych stołówkach, uznawana jest jako porcja warzyw. Kuzyn mieszkający w USA, potwierdził to. kinguuu@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Z informacjami o zespole przeciekającego jelita zetknęłam się już jakiś czas temu, ale nigdy się w ten temat nie zagłębiłam, ani, szczerze mówiąc, nie traktowałam tej teorii zbyt poważnie. Jednak jakiś czas temu na konferencji "Medycyna żywienia" był wykład na temat zespołu nieszczelnego jelita i jego powiązań z chorobami autoimmunologicznymi - nawiasem mówiąc świetny wykład - na którym zostały przedstawione potwierdzone badaniami przesłanki, że faktycznie coś takiego jak zespół nieszczelnego jelita może istnieć, a ponadto może być przyczyną chorób autoimmunologicznych. Naukowcy odkryli białko zonulinę, które jest odpowiedzialne za rozluźnienie połączeń między enterocytami , stwierdzili także, że zastosowanie diety bezglutenowej u myszy z genetycznie uwarunkowaną cukrzycą typu 1 zapobiegło wystąpieniu cukrzycy u 90% zwierząt. Ponadto prowadzone są obiecujące badania nad lekiem - octanem larazotydu (inhibitor zonuliny), który być może znajdzie zastosowanie w terapii celiakii. Nadal jest zbyt mało dowodów, żeby uznać zespół przeciekającego jelita za przyczynę chorób autoimmunologicznych, ale jest to niezwykle ciekawy kierunek badań, a gdyby się okazało, że stosowanie diet eliminacyjnych mogłoby zapobiegać chorobom autoimmunologicznym, byłby to niesamowity przełom w medycynie i dietetyce.

    Pozdrawiam,
    Małgorzata Rusek
    gosia_r11@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. W ostatnim czasie zaskoczył mnie fakt, że bardzo wiele mówi się o prozdrowotnych właściwościach nasion chia, ale już rzadko wspomina się że są też silnie alergizujące o czym przekonałam się na własnej skórze. Nieustannie zadziwia mnie również że wielu "ekspertów" zaleca wszystkim jakiś jeden rodzaj diety która jest skirat modna nagle stwierdzając, że każdy inny model żywienia jest zły. W dietetyce nic nie jest czarne i białe dlatego jest tak interesująca dlatego wkurza mnie takie upraszczanie tematu. Agnieszka Niewiadomska aga.warmuz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio nie daje mi spokoju informacja, że głodówki w jakichś odstępach czasu wpływają pozytywnie na organizm. Kłóci się to z moją (i ogólnodostępną) wiedzą na temat metabolizmu - powinien się rozregulować a głodówka nie przynieść dobrego wpływu a jednak są mądre osoby, które twierdzą inaczej. Sama kiedyś myślałam że im mniej zjem tym bardziej schudnę - i sama sobie udowodniłam, że jest dokładnie na odwrót i żeby schudnąć trzeba jeść. Przy gromadzeniu się wody w organizmie (oczywiście bez udziału żadnych chorób) paradoksalnie powinno się pić jej więcej, może w tych głodówkowych poradach też jest ukryty jakiś paradoksalny mechanizm, o którym jeszcze nie wiemy? Oczywiście nie mam zamiaru tego sprawdzać, za bardzo kocham zdrowe jedzenie żeby z niego zrezygnować! :)
    Zuzanna Kwiatkowska, zuzkwiatkowska@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  19. Mitem, który przemycają nam reklamy i seriale telewizyjne jest to, że płatki śniadaniowe to zdrowa opcja na śniadanie. Z reklam dowiadujemy się, ile witamin zawierają płatki, ale nikt nie informuje, ile zawierają cukru, oleju palmowego, regulatorów kwasowości i fosforanów. Niestety, niemal w każdym serialu amerykańska rodzina zaczyna dzień od 'zdrowych' płatków... Ja przerzuciłam się na owsiankę ;)
    mail: saszka234@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Uff jeszcze mi się udało :)
    Ostatnio trochę zdziwiły mnie bądź zszokowały mnie 3 fakty. Zacznę od negatywów by optymistycznym akcentem zakończyć ten post :)

    Numer 1) od zawsze wiadomo, że ryby są zdrowe.. od kiedy pamiętam zajadałam się łososiem i zbytnio nie wgłębiałam się jakim.. do momentu, aż obejrzałam program dotyczący hodowli łososi norweskich :/ to co tam zobaczyłam.. ryby z 3 oczamy lub 2 pyskami.. nafaszerowane antybiotykami.. nie mogłam w to uwierzyć!!

    Numer 2) jakiś czas temu przeczytałam artykuł, w którym napisane było, że pewna marka wody butelkowe sprzedaje wodę jakże zdrową, ale tylko w reklamach, ponieważ jej skład jest wręcz zagrażający zdrowiu ludzi..

    Numer 3) tutaj już coś zupełnie rewelacyjnego :) w ostatnią niedzielę przeczytałam, iż naukowcy odkryli, że korzenie mniszka lekarskiego zwalczają komórki rakowe!! :) Jest to nawet lepsze od chemioterapii, która usuwa wszystkie komórki, a napar z korzeni mniszka likwiduje jedynie te zainfekowane! Naukowcy dostali dodatkowe pieniądze na dogłębne przebadanie tej sprawy. Póki co następnego dnia wyleciałam do sadku pozbieram kwiaty mniszka na miód.. niedługo będę zbierać korzenie i suszyć a później parzyć rodzince profilaktycznie :)

    Pozdrawiam,
    Jola Bielonko
    jolantabielonko@o2.pl

    P.s. przepraszam za wszystkie błędy, ale piszę na komórce z dziwnym słownikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. MASŁO Z ORZESZKÓW ZIEMNYCH. Zawsze uważałam, że to zdrowy produkt (zdrowy tłuszcz roślinny i białko), dopóki nie zapoznałam się z książką Campbella (do dziś nie wiem co o tym sądzić, bo opinie są różne). Na orzeszkach ziemnych tworzy się pleśń wywołująca raka wątroby. Autor uprzedza przed spożywaniem przede wszystkim masła orzechowego, bo w zmielonej postaci nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy orzechy nie trafiły do maszynki wraz z rakotwórczą pleśnią. Badania przeprowadzono na Filipinach, gdzie orzeszki stanowiły dość ważny składnik pożywienia. Nie kupuję już masła orzechowego - mówię o tym 100%-owym, bo na resztę nie ma co zwracać uwagi - sam tłuszcz palmowy, cukier i sól.
    Kasia I. kasia923737@10g.pl

    OdpowiedzUsuń

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ