Najnowsze Posty

Babciu, a jak to było kiedyś? 1000 pierwszych dni dla zdrowia – zadbaj o przyszłość Twojego malucha

By 19:00 , , , , , , , , ,


- Babciu, a jak to kiedyś było? Dużo chorowałaś w dzieciństwie?
- Wiesz co, wtedy chorowało się tak: albo dziecko czasami złapało katar, albo zachorowało poważnie i wtedy już nic nie można było zrobić.
- A wiesz Babciu, że teraz już maluchy mają problemy z ciśnieniem, a zawał dopada ich już tuż po dwudziestce? Większość z nich jest po prostu otyła. I to nawet dwu-, trzylatki!!!
- No tak, bo Wy słabizny jesteście. My dzieci rodziłyśmy pracując w polu. Urodziło się, parę dni odpoczęło i trzeba było wracać do motyki bo młodsze potrzebowały jeść. Wszędzie chodziło się na nogach, a nie tak jak teraz – po dwa, trzy samochody pod domem (…).

Według raportu International Obesity Task Force z 2005 r., 155 mln dzieci na świecie w wieku szkolnym ma nadwagę lub jest otyła, z czego 22 mln to dzieci poniżej 5 roku życia (!).
W Europie, co 5 dziecko ma nadwagę.
Średnio co roku, rozpoznaje się około 400 tys. nowych przypadków nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży.


Nasi Dziadkowie to najlepszy przykład na to, że właściwy start procentuje później na całe życie. I choć w ich przypadku ten start często oznaczał niedojadanie, nawet i głód, to mimo wszystko, zupełnie inna jakość żywności jaką wtedy mogli się cieszyć oraz mus pracy fizycznej przełożyły się na ich kondycję na długie lata. Jeśli myślicie, że w dzisiejszych czasach jest to niemożliwe, jesteście w sporym błędzie.

Programowanie metaboliczne z konieczności
Na pewno nie raz mieliście okazję usłyszeć jak wtedy wyglądała ich codzienność. I choć dziś wydaje się to abstrakcją, pod wieloma względami tamtejsze czasy były zdecydowanie lepsze. Nasi Dziadkowie utrzymywali się zwykle z tego co sami sobie wyhodowali i wytworzyli. Własne warzywa, owoce prosto z krzaka, dużo nasion roślin strączkowych („bo tanie”) oraz okazjonalnie przyrządzane mięso („od święta”) – tak przeciętnie (!) wyglądała naturalna dieta poprzednich pokoleń. Nie było w niej miejsca na wysoko przetworzoną żywność, chipsy, fast-food-y i słodycze. Do tego dochodziła ich „aktywność fizyczna” – w polu, w gospodarstwie, w domu. Z przymusu, z konieczności, bo inaczej po prostu być nie mogło. Prowadzony w ten sposób styl życia, dziś – w przypadku najmłodszych – nazywamy programowaniem metabolicznym. Wszystkie nawyki jakie dziecko zdobywa na etapie pierwszych lat swojego życia, budują jego odporność oraz  ukierunkowują na całe jego życie.

Niestety, dziś częściej wszędzie wiezie nas wygodny samochód, tudzież komunikacja miejska. Wolne chwile spędzamy na kanapie przed telewizorem, a na naszych talerzach niemal codziennie ląduje smażony kawałek mięsa, w ostateczności mocno przetworzona surówka z majonezem oraz obowiązkowy deser – „świeżutki” wypiek, prosto z hipermarketu.


Randka ze smartfonem
Nie oznacza to, że dawniej choroby się nie zdarzały, nie było nadwagi, a wszyscy byli szczupli, zdrowi i szczęśliwi. Podobnie jak dzisiaj, ludzie jadali tłusto, nie stronili od alkoholu i jeśli mogli – przejadali się do granic. Dziś, postęp medycyny ułatwił nam wiele, bo pozwolił leczyć praktycznie każdego i wszystko. Ale co jednak jest prawdą to to, że kiedyś wyglądało to nieco inaczej. Jeśli pojawiła się choroba, to zwykle już na początku i tak jak powiedziała moja Babcia – nie było na nią już żadnego ratunku. Dziś, w zdecydowanej większości do tych chorób doprowadzamy się sami. Przy okazji ciągnąc za sobą swoje dzieci. Od najmłodszych lat serwujemy im złe nawyki, które powielając w dorosłym życiu, przekazują następnie kolejnym pokoleniom. „Jesteśmy najszybciej tyjącym krajem w Europie” – wołają nagłówki gazet i trailery wiadomości. Dziś nikogo już nie dziwi zawał trzydziestoletniego pracownika korpo, którego całodzienne menu bazuje na popularnej sieciówce fast-foodowej. Na widok otyłego dziecka mówimy, że zapewne jest chore – nie dostrzegamy (lub nie chcemy dostrzegać!) hamburgera w jego pulchnej łapce. Do porządku dziennego przechodzimy gdy nasze dziecko wolny czas po szkole spędza grając na playstation popijając colę i zagryzając chipsy. „Mamy święty spokój” - mówimy. Uważamy za normalne, że randka naszej nastolatki to murek pod galerią handlową i dwa smartfony, na których zawzięcie piszą razem ze swoim chłopakiem, nie zamieniając przy tym ani słowa. „Przynajmniej jest bezpiecznie” – staramy się usprawiedliwiać. Tymczasem, wychowujemy przyszłe pokolenie. Nie dla siebie. Dla ŚWIATA.


3 pierwsze lata życia Twojego dziecka – wykorzystaj to!
1000 pierwszych dni to ogólnopolski program poświęcony edukacji żywieniowej na temat roli prawidłowego żywienia w trakcie 1000 pierwszych dni życia dziecka, wśród kobiet w ciąży, kobiet karmiących piersią oraz rodziców dzieci do trzeciego roku życia. Celem programu jest również uświadomienie rodzicom i opiekunom, że 1000 pierwszych dni życia dziecka ma fundamentalne znaczenie dla jego zdrowia i rozwoju teraz i w dorosłym życiu.


Jeśli macie taką możliwość, przypatrzcie się kiedyś swoim Dziadkom. Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo z nimi, później lata dorastania. Jak często pamiętacie ich w chorobie, zmęczonych, osłabionych, załamanych? Większość z Was odpowie pewnie, że rzadko. Babcia i Dziadek zawsze byli silni i krzątali się po domu od bladego świtu. Pierwsze choroby dopadły ich w naprawdę późnym wieku, a i wtedy zdawali się świetnie sobie z nimi radzić. Nas łamie najdrobniejsze przeziębienie. Prawda, że tak jest?

Mniejsze zło, lepsze dobro – wybierz mądrze!
Naukowcy twierdzą, że to właśnie te pierwsze lata życia każdego człowieka są kluczowe dla jego dalszego rozwoju i zdrowia. To właśnie wtedy (i tylko wtedy) mamy do czynienia ze wspomnianym wcześniej programowaniem metabolicznym – na całe życie. Nigdy już nie będziemy mieli okazji by powtórzyć ten proces.

To wszystko tłumaczyłoby hart ducha i ciała jakim mogą pochwalić się nasi Dziadkowie. Cóż więc dziwić się dziś, że nasze maluchy wyglądają już zgoła inaczej. Powiecie – dzisiejsza żywność, świat i tak jest inny, a tego nic i nikt już nie zmieni. Poprawka. Zmieni, bo zawsze można wybrać lepiej. Wmawianie sobie, że zjadane chipsy będą tym samym złem co pomidor w środku zimy - jest co najmniej śmieszne. W zimie można przecież sięgnąć po mrożonki, które – podobnie jak warzywa w sezonie – zachowują większość ich najlepszych wartości. Ryby, choć większość z nich dostarcza sporo rtęci i tak według światowych organizacji zajmujących się zdrowiem powinny znaleźć się na naszym talerzu. Ich spożycie w ilości dwóch w tygodniu jest rekomendowane przez WHO i wg badań nie niesie ze sobą ryzyka szkodliwości, a wręcz przeciwnie – dostarcza cenne dla naszego zdrowia kwasy DHA. Korzyści przewyższają ryzyko. Bo da się wybrać mądrzej. ZAWSZE!



Gdzie nas szukać, jak edukować
Program powstał w 2013 roku z inicjatywy Fundacji NUTRICIA. To pierwsza tego typu ogólnopolska inicjatywa, która skupia tak szeroką koalicję Partnerów instytucjonalnych, m.in. Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”, Instytut Matki i Dziecka, Federację Polskich Banków Żywności, Fundację Rozwoju Dzieci im. J.A. Komeńskiego, Stowarzyszenie Zdrowe Pokolenia, Fundacje Dzieci Niczyje, Szpital Specjalistycznym im. Świętej Rodziny, Polskie Towarzystwo Dietetyczne, Zespół Żłobków m. st. Warszawy oraz Miejski Zespół Żłobków w Łodzi. Patronat honorowy nad programem objął Rzecznik Praw Dziecka.”

We współpracy z ekspertami przygotowano 4 poradniki (dostępne bezpłatnie na stronie www.1000dni.pl):
-  Poradnik żywienia kobiet w ciąży
-  Poradnik karmienia piersią
-  Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin
-  Poradnik żywienia dziecka w wieku od 1. do 3 roku życia

Czytelnicy, którzy są ze mną dłużej, wiedzą, że z akcją mam wiele wspólnego już od lat. W 2014 roku prowadziłam cykl wykładów w krakowskich żłobkach, przedszkolach i kilku placówkach pożytku publicznego. W myśl zasad 1000 pierwszych dni wychowuję swojego syna, obecnie już 3,5-latka. Dziś, ponownie występuję w roli propagatora tej akcji – tym razem już w nieco szerszym zakresie. Razem z Anią Majdą – położną z www.poloznamama.pl,Dagmarą Chmurzyńska-Rutkowska z www.mamapediatra.blog.pl  oraz Fundacją Nutricia, chcemy dotrzeć do jak największej grupy Mam, Tatusiów oraz Dziadków małych dzieci. Po to, żeby przyszłe pokolenia były silniejsze od nas samych. I zdecydowanie lepiej znosiły trudy postępu – który z jednej strony wiele nam ułatwił, ale z drugiej – sporo zepsuł.

W ciągu najbliższych miesięcy, na moim blogu oraz fanpegu będą pojawiały się ciekawostki związane z żywieniem dzieci, jak również pełne artykuły. JESTEŚCIE Z NAMI? Piszcie w komentarzach, czekamy na Wasze opinie i sugestie. Jestem też do Waszej dyspozycji w temacie żywienia w ciąży, podczas karmienia i w diecie maluchów – piszcie śmiało albo zaglądnijcie do jednego z moich gabinetów. 



You Might Also Like

1 komentarze

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ