Najnowsze Posty

Mama w gabinecie dietetyka – jak przygotować się do ciąży, co jeść, a czego unikać, jak schudnąć po porodzie

By 10:33 , , , , , , , , , ,


Powodów, dla których kobieta decyduje się na wizytę w gabinecie dietetyka, może być multum. Większość przychodzi po to, aby nauczyć się zdrowo odżywiać, zgubić zbędne kilogramy bądź możliwie najpełniej wyprowadzić daną jednostkę chorobową. Coraz częściej przychodzą jednak kobiety, które planują zostać mamami, szczęśliwie w ciąży już są lub właśnie urodziły i chcą zadbać o dietę swoją oraz swojego malucha. Jakie pytania padają najczęściej?


Planuję z partnerem powiększenie rodziny. Na co powinnam zwrócić uwagę w swojej diecie już teraz? Czy istnieją wskazówki, które zwiększą nasze szanse na maleństwo?
Gratuluję pięknego podejścia! To naprawdę najlepsze co możesz zrobić dla swojego dziecka – zadbać o siebie już teraz! Ale do rzeczy. Jeśli cierpisz na nadwagę lub otyłość, a przez wiele ostatnich lat nieustannie się odchudzałaś, pora na uregulowanie tej sytuacji. Podobnie będzie w przypadku, gdy dotyczy Cię problem niedowagi. Polecam wizytę u dietetyka i zdrowe zbilansowanie Twojej diety. Nie eksperymentuj już ze swoim jadłospisem, zapomnij o restrykcjach. Palisz? Bezwzględnie przestań. Często sięgasz po alkohol? Postaraj się go ograniczyć. To właśnie te czynniki – zdrowa dieta, rezygnacja z nałogów oraz regularna aktywność fizyczna – zwiększają według specjalistów Wasze szanse na poczęcie maluszka. Warto w tym miejscu podkreślić, że odpowiednia dawka ruchu to nie tylko dbałość o Twoją piękną sylwetkę, zdrowie, ale i o dobre samopoczucie oraz lepszy humor, co również może okazać się przydatne w trakcie starań o dziecko.

Jestem w ciąży. Co zrobić, aby nie przytyć za dużo?
Ogromne gratulacje! Przed Tobą cudowny czas! Żebyś jednak mogła z niego czerpać pełnymi garściami, przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że… TY NIE TYJESZ! Wzrost Twojej masy ciała nie wynika (w całości) z nadmiernej podaży energii, a z konkretnych czynników, które muszą zajść w trakcie tych dziewięciu pięknych miesięcy razem. Sam maluszek to finalnie ok. 3-4 kilogramy, 1-2 kg to Twoje powiększające się piersi, a mniej więcej 2-4 kg pochodzi z gromadzonej na okres karmienia piersią tkanki tłuszczowej. Te i jeszcze kilka innych składowych to łącznie ok. 10-14 kg! Twoja masa ciała musi więc się zwiększyć! To jednocześnie konieczne, jak i piękne w Twoim obecnym życiu. W Waszym życiu! Jeszcze zdążysz wrócić do ulubionych jeansów. Pamiętaj jednak, że o ile przyrost ten jest potrzebny, większą liczbę kilogramów możesz niechcący zebrać wraz z niewłaściwie prowadzoną dietą. O to, by tak się nie stało, MUSISZ już zadbać!

No właśnie. To ile powinnam przybrać w ciąży?
Przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) badania wskazują, że optymalna masa urodzeniowa dziecka, wynosząca ok. 3,1-3,6 kg, jest związana z przyrostem masy ciała u mamy od ok. 10 do 14 kg. Warto jednak podkreślić, że nie jest to jedyny wyznacznik tego, ile powinnyśmy przybrać w tym okresie. Przede wszystkim trzeba popatrzeć na masę ciała, z jaką kobieta startowała w te dziewięć miesięcy. Jeśli miała niedowagę, w ciąży zaleca się jej przybranie ok. 12,5 do nawet 18 kg. Mama o prawidłowej masie ciała może przybrać mniej więcej 11,5-16 kg. Mama z nadwagą już tylko 7-11,5 kg, a z otyłością 5-9 kg.

Jestem w ciąży. Czego nie wolno mi teraz jeść? Czy to prawda, że mam zapomnieć o rybach i orzechach? Mama mówiła mi, że te pierwsze zawierają duże ilości niebezpiecznej dla dziecka rtęci, a orzechy spowodują u niego alergię.
Dieta przyszłej mamy nie odbiega znacząco od diety, jaką zaleca się stosować u każdej z nas na co dzień. Istnieje oczywiście parę zasad, ale ograniczają się one raczej tylko (albo i aż) do zalecenia niespożywania produktów mięsnych, rybnych oraz jaj w postaci surowej, niedogotowanej; unikania produktów wędzonych oraz wybierania tylko wyrobów ze sprawdzonych źródeł. W przypadku produktów potencjalnie alergizujących nie ma powodu ich wcześniejszej eliminacji*, są to bowiem często produkty ważne ze względu na swój skład odżywczy. Wyjątkiem może być dieta mamy, która sama jest alergikiem – wtedy istnieje niewielkie (ale zawsze) ryzyko, że jej dziecko również może nim zostać. Wówczas zaleca się ograniczenie (ale nie wyłączenie!) danych produktów z diety. W przypadku ryb stanowisko światowych organizacji zajmujących się zdrowiem jest zgodne: korzyści przewyższają ryzyko, a tych pierwszych jest całkiem sporo - przykładowo, obecne w rybach kwasy omega-3 wspierają naszą odporność i dbają o prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, również u dziecka. Aby jednak czuć się bezpiecznie, wystarczy, jeśli sięgniesz po dwie stugramowe porcje ryby w tygodniu. Najbardziej polecany jest m.in. łosoś bałtycki oraz pstrąg i świeży śledź. Wybieraj ryby niewielkich rozmiarów, krótko żyjące, staraj się też często zmieniać gatunki. Ryby gotuj, ew. piecz lub grilluj na patelni grillowej. Unikaj panierowania i smażenia w głębokim tłuszczu. Gotowe paluszki rybne to nie ryby, na okres ciąży zapomnij też raczej o tych puszkowanych.

*nie istnieją żadne wiarygodne badania, które wskazywałyby na możliwość zwiększonego ryzyka wystąpienia alergii u dzieci, których mamy spożywały w ciąży produkty potencjalnie alergizujące. 


Wydaje mi się, że mój maluch nie najada się moim mlekiem – ciągle płacze.
Jeśli powodem, dla którego miałabyś sądzić, że Twoje dziecko jest głodne, jest tylko (albo i aż) jego płacz, spokojnie. Noworodki, później niemowlaki, a także i starsze dzieci (a nawet i te całkiem dorosłe) zwykle płaczą J Tak, teraz trochę żartuję, ale to dlatego, że chcę przywrócić Ci potrzebny spokój. Jeśli upewniłaś się, że maluch nie ma mokro, nie razi go światło lampy, nie uwiera metka od body czy nadmiar gości cmokających z entuzjazmem nad jego łóżeczkiem, sprawdź, czy nadszedł właśnie moment posiłku. Jeśli wydaje Ci się, że to za wcześnie – wróć do poprzedniego stwierdzenia. „(…) nadszedł właśnie moment posiłku”. Tak. Niezależnie od tego, czy było to 3 godziny temu, czy może raptem 45 minut, maluch karmiony piersią może znów domagać się mleka. Jeśli kolejnym razem zwrócisz uwagę na to, aby karmienie było efektywne (obydwie piersi opróżniane do końca), czyli z pewnością wyeliminujesz prawdopodobieństwo niedojedzenia, być może okaże się, że Twój bąbel potrzebuje po prostu zjeść znacznie częściej lub też – znacznie częściej pozostać z Tobą w bliskim kontakcie – to zupełnie normalne. Może też właśnie nadszedł okres tzw. kryzysu laktacyjnego i dziecko chce jeść teraz praktycznie na okrągło. Pozwól mu na to. Im częściej będzie ssać Twoją pierś, tym Twoja laktacja będzie większa.

Moja mama gotuje mi każdego dnia na obiad świeże mięso, ziemniaki i podaje je na przemian z gotowaną marchewką albo startym burakiem. Mam już serdecznie dosyć takiego żywienia, ale Ona mówi, że podczas karmienia zaleca się dietę łatwostrawną. Czy to prawda?
Nie, nie do końca. Dieta łatwostrawna jest de facto dobrą dietą, ale nie do końca i nie dla każdego. Ponieważ obok produktów przygotowanych metodą smażenia ogranicza ona produkty bogate m.in. w błonnik pokarmowy, eliminuje tym samym wiele świeżych warzyw i owoców, które są dla nas źródłem wielu cennych składników odżywczych. Dieta łatwostrawna, nieumiejętnie prowadzona, bywa monotonna i mało apetyczna, dlatego dla zmęczonej pierwszymi miesiącami mamy nie będzie dobrym wyborem. Nie istnieje pojęcie specjalnej diety mamy karmiącej. Mama powinna odżywiać się normalnie, zdrowo, zapewniając sobie odpowiednią podaż wszystkich składników pokarmowych, a przy tym nabierając sił do opieki nad maluszkiem. Kolka, która pojawia się w pierwszych miesiącach życia dziecka, nie jest wynikiem złego odżywiania mamy – to efekt niedojrzałości układu pokarmowego malucha. Nie ma więc potrzeby, żeby mama (w granicach rozsądku, bo smażone nigdy nie jest zdrowe) rezygnowała z kawałka dobrej pieczeni czy nawet pizzy raz na jakiś czas. Więcej w temacie diety przy karmieniu piersią: KLIK

Moje dziecko ma chyba skazę białkową. Zapobiegawczo przestałam jeść więc mleko i jego produkty. Czy to dobry pomysł?
Jeśli zrobiłaś to na własną rękę – NIE. To nie jest dobry pomysł! Twój maluch mógł przecież wysypką zareagować np. na zmianę kosmetyku, proszku do prania albo suche powietrze w mieszkaniu. Skazę wynikającą z diety może potwierdzić jedynie lekarz specjalista – w tym wypadku dobrze byłoby skonsultować się zarówno z alergologiem, jak i dermatologiem. Druga sprawa – skaza białkowa nie dotyczy jedynie białek mleka. Może ona wynikać np. ze spożycia białek pochodzących z posiłków mięsnych. Pamiętaj – dietę eliminacyjną stosujemy wyłącznie w sytuacji potwierdzenia jej konieczności. Z doświadczenia w pracy z Mamami doradzę potwierdzenie tego nawet i u dwóch specjalistów.

Mam miesięczne dziecko. Pomimo upływu czasu moja waga nie spada – chcę już zacząć się odchudzać.
Podobnie jak z okresem połogu, tak i w wypadku diet odchudzających po porodzie spotykamy się z pewnym „okresem karencji”. Według zaleceń, zapotrzebowanie karmiącej mamy zwiększa się w tym czasie o ok. 500 kcal, szacunki dotyczą głównie pierwszych sześciu miesięcy – nie oznacza to jednak, że jest to jakaś magiczna granica, za którą nagle wszystko się ucina. NIE! Zapotrzebowanie na energię powinnyśmy więc dobrać wraz ze specjalistą dietetykiem. Zdrowo się odżywiaj, nie omijaj posiłków, często wychodź na spacery, po połogu możesz zacząć również delikatne, dostosowanie do swojej formy treningi. Na typową dietę redukcyjną przyjdzie jeszcze odpowiedni czas, spokojnie. J


1000 pierwszych dni życia dziecka to czas, który ma fundamentalne znaczenie dla jego zdrowia – teraz i w dorosłym życiu.
W ciąży, a także długo po narodzinach, w okresie karmienia piersią i rozszerzania diety dziecka: programuje się jego metabolizm, dojrzewa układ pokarmowy, kształtuje się odporność i rozwija mózg.
Poprzez prawidłowe żywienie, zarówno w wypadku Twoim jako mamy, jak i w wypadku dziecka, masz realny oraz trwały wpływ na zdrowie swojego maleństwa.
Teraz i w przyszłości. Jego przyszłości.

Wpis powstał we współpracy z Fundacją Nutricia w ramach programu „1000 pierwszych dni życia” Twojego dziecka. KLIK


Przeczytaj również:
Babciu, a jak to było kiedyś? 1000 pierwszych dni dla zdrowia – zadbaj o przyszłość Twojego malucha KLIK
Mama, karmienie piersią i ja – 40 lat wstecz i obecnie; jak dzisiaj wygląda karmienie piersią KLIK
Moda na zdrową mamę – z rozsądkiem zaplanuj 9 miesięcy. Szybciej wrócisz do formy i zadbasz o zdrowie swojego dziecka KLIK
Mitologia karmienia piersią – Mamo! Jesteś najlepsza! Po prostu. KLIK

You Might Also Like

0 komentarze

Przepis przypadł Ci do gustu? A może masz jakiś pomysł jak go udoskonalić? Tekst dostarczył Ci oczekiwanych informacji? Podziel się tym z innymi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ